Włocławek: władze chcą wyburzyć budynek. Lokatorzy wszczęli alarm

redakcja GP, Joanna Lewandowska
"Ktoś chce tanim kosztem przejąć nasze domy i działki"- Wygląda na to, że ktoś chce tanim kosztem przejąć nasze domy i działki - mówi Ewa Ringwelska (z lewej). - Nie zamierzamy się nigdzie przenosić!
"Ktoś chce tanim kosztem przejąć nasze domy i działki"- Wygląda na to, że ktoś chce tanim kosztem przejąć nasze domy i działki - mówi Ewa Ringwelska (z lewej). - Nie zamierzamy się nigdzie przenosić! Wojciech Alabrudziński
Nieruchomość przy ulicy Słodowskiej przeszkadza planowanej przebudowie skrzyżowania, dlatego władze miasta chcą wyburzyć budynek. Lokatorzy jednak zawzięcie walczą o swój dom.

Prawo pozwala samorządom na przejęcie nieruchomości leżącej w pasie drogi planowanej do przebudowy. Mieszkańcy muszą jednak otrzymać odpowiednie odszkodowania. Do takich sytuacji dochodziło we Włocławku wielokrotnie. Podobnie miało być na Słodowskiej. Nieoczekiwanie jednak pojawiły się problemy.

Lokatorzy na wieść o tym, że budynek ma zostać wyburzony, wszczęli alarm. Nie zgadzają się opuścić swoich mieszkań, bo jak twierdzą, rekompensaty finansowe, które zaoferował im Urząd Miasta, są zbyt niskie.

- Odszkodowania, jakie mamy otrzymać, nie wystarczą na kupno innych mieszkań o takim samym standardzie oraz powierzchni - przekonuje Liliana Lipson w imieniu współwłaścicieli budynku przy Słodowskiej. - Obawiamy się, że wylądujemy na bruku. Niestety, miasto upiera się przy wypłacie odszkodowań, nie chce skorzystać z innych form, jak choćby przekazanie innej nieruchomości o podobnej wielkości.

Wiceprezydent Jacek Wojciechowski wyjaśnia, że już trzy lata temu miasto, przygotowując się do przebudowy ulicy Kapitulnej, na mocy tzw. specustawy przejęło nieruchomość na Słodowskiej. Poinformowano o tym jej współwłaścicieli i przez długi czas nic się nie działo. Gdy inwestycja już ruszyła, nieruchomość została wyceniona. Za względów technicznych podjęto również decyzję o całkowitym wyburzeniu budynku, a nie jego części, jak zakładano wcześniej.

Wartość nieruchomości oszacowano na 645 tys. zł. Ta kwota miała być podzielona między 11 współwłaścicieli. Proporcjonalnie do ich udziału w nieruchomości. Sprawę komplikuje fakt, że poszczególne rodziny są właścicielami mieszkań o bardzo różnej powierzchni. Ci, którzy dysponują prawem do dużego metrażu, mają szansę dostać nawet ok 200 tys. zł. Jednak właściciele małych mieszkań mają się zadowolić kwotami rzędu 10 tys. zł. - Za te pieniądze nie uda nam się kupić żadnego innego lokum! - denerwują się. Nie możemy się na to zgodzić.

Wiceprezydent Wojciechowski wyjaśnia, że wszystkie podjęte przez władze miasta decyzje, są zgodne z przepisami. - Nie możemy zrobić niczego, co byłoby niezgodne z prawem - twierdzi. Zapewnia, że rozumie punkt widzenia lokatorów, ale w związku z tym, że ich nazwisk nie ma na liście oczekujących na mieszkania socjalne, nie ma możliwości przyznania im innych mieszkań.

Lokatorzy odwołali się od decyzji władz miasta do wojewody. Zapowiadają, że będą walczyć o wyższe odszkodowania.

Do tego czasu skrzyżowanie Słodowskiej z Kapitulną nie będzie przebudowywane.

Do tematu wrócimy.

Przez pandemię rośnie liczba samobójstw

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie