Samotny mężczyzna od 16 lat żyje w lokalu w kamienicy przy ulicy Toruńskiej, niedaleko ronda Toruńskiego. Budynek zarządzany jest przez Administrację Domów Miejskich. - Mieszkaniem trudno to nazwać - ocenia pan Marian. - Są dwa pokoje i komórka, która mogłaby służyć jako kuchnia.
Przeczytaj też: Lokatorzy chcą, by administracja odebrała im mieszkanie
Ale nie służy. - Nie mam normalnej kuchenki. Obiadów w ogóle nie gotuję - dodaje 63-latek. - Jedyne, co gotuję, to w czajniku elektrycznym wodę na herbatę albo do zalania zupki chińskiej. Normalnego, ugotowanego w domu obiadu nie jadł od 16 lat. - Czasem chodzę na zupę do taniego baru. A jak nie, to na obiad mam kanapki - przyznaje.
Toaleta bez serduszka
Mieszkanie nie posiada łazienki. Ubikacja jest na zewnątrz. Dobrze, że nie taka, jakie były popularne pół wieku temu, drewniane z wyciętym serduszkiem w drzwiach. To jest murowana toaleta. W domu jest zlew. I wiadra do mycia. Do prania jest pralka Frania.
Lokator nie zalega z opłatami. - Za 30 metrów płacę 163 złote czynszu - mówi. - Trzeba jeszcze doliczyć rachunki za wodę i prąd.
Farelka włączana na chwilę
A za prąd spodziewa się teraz rekordowej kwoty do zapłaty. - To dlatego, że codziennie przynajmniej parę razy na kilkanaście minut włączam farelkę, żeby w pokojach cieplej było. Jak nagrzeję, to przez następne kilkanaście minut jest nawet 10 stopni na plusie. Nawet? - Tak, nawet, bo gdy nie włączam przenośnego grzejnika, termometr wskazuje zero stopni.
Za czynsz i media stara się nie płacić więcej niż 220 złotych. - Dostaję 529 złotych zasiłku z ośrodka pomocy społecznej. Musi wystarczyć. Wcześniej 27 lat przepracował w budownictwie. Pracę jednak stracił. Marne szanse, że 63-latek znajdzie teraz zatrudnienie na budowie. No więc żyje w tym zimnie. - Tak mam prawie od 2 miesięcy. 4 grudnia wezwałem straż pożarną, bo zauważyłem, że z piecem coś się dzieje. Okazało się, że wydobywa się czad - opowiada.
Też miał problemy z ADM: Nie pozwalają mu wykupić mieszkania
Reakcja strażaków była natychmiastowa: „zakaz użytkowania pieca do czasu sprawdzenia instalacji kominowej przez kominiarza". Nazajutrz przyszli trzej fachowcy z ADM. - Popatrzyli na piec i w piec, posprawdzali. I poszli - relacjonuje Czytelnik. - Od tego czasu się u mnie nie pojawili.
Trzy koce to mało
Lokator śpi w polarze, pod trzema kocami i pierzyną. Wszystko zawilgocone. W mieszkaniu panuje taka wilgoć, że na ścianach pojawił się już grzyb.
Poczytaj też: Dom bez ogrzewania, a w nim czteromiesięczne niemowlę
Skontaktowaliśmy się z zarządcą budynku. - W związku z interwencją lokatora w grudniu, zgodnie z zaleceniami straży pożarnej, komisyjnie, z udziałem m.in. zduna i kominiarza, nasi inspektorzy dokonali przeglądu instalacji grzewczej, który potwierdził jej sprawność - tłumaczy Magdalena Marszałek, rzeczniczka ADM. - Problemem było to, że przez wiele lat piec nie był czyszczony, co potwierdził sam najemca. Pomimo zaleceń, lokator odmówił zlecenia koniecznych prac. Wysłaliśmy zduna do mieszkania, który jednak nie został wpuszczony.
Czyszczenie i konserwacja pieca to obowiązek najemcy
Rzeczniczka kontynuuje: - Do wykonania niezbędnego czyszczenia lokator ma zakaz korzystania z pieca. Należy dodać, że czyszczenie i konserwacja pieca należą do obowiązków najemcy.
Mieszkaniec utrzymuje, że go nie było, gdy przyszedł fachowiec. - Wpuści pan zduna do mieszkania? - pytam pana Mariana.
- Wpuszczę - zapewnia.
