„Odra” utonie w gruzach?

Filip Pobihuszka
fabrykaSkarb państwa w 2006 roku chciał przekazać majątek fabryki miastu. Magistrat jednak odmówił. Co teraz będzie z fabryką?
fabrykaSkarb państwa w 2006 roku chciał przekazać majątek fabryki miastu. Magistrat jednak odmówił. Co teraz będzie z fabryką? Filip Pobihuszka
Jeśli tylko znajdą się pieniądze, większa część fabryki nici w Nowej Soli zostanie zrównana z ziemią. Starostwo chce prosić wojewodę najpierw o 300 tys., a później o 2 mln zł na ten cel.

Za trzy lata nowosolska fabryka nici będzie obchodzić 200. rocznicę powstania. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie budynki ogromnego kompleksu byłej „Odry" doczekają tego jubileuszu. Zakład, który jeszcze kilka dekad temu był chlubą miasta, dziś jest tylko smutnym symbolem transformacji ustrojowej, która obeszła się z nim wyjątkowo brutalnie.

Dziś pofabryczne nieruchomości są podzielone. Część z budynków jest w rękach prywatnych przedsiębiorców, część wciąż należy do skarbu państwa, który na nowosolskim terenie reprezentuje starosta. A trzeba przyznać, że nie ma on łatwego zadania, jeśli chodzi o gospodarowanie budynkami starej „Odry". Dwa największe budynki wciąż stoją puste i nie zanosi się, by ktoś chciał zainwestować w taką ruinę. Chodzi o przędzalnię bawełny z charakterystyczną wieżą zegarową i liczącą ok. 200 m długości przędzalnię lnu. Atrakcyjności ogromnych hal nie polepszył fakt zawalenia się przed laty części budynku, po tym, jak metalowe podpory na najniższej kondygnacji zostały ukradzione przez złomiarzy.

To może rewitalizacja budynków z funduszy unijnych?

Odpada, bo skarb państwa nie może być beneficjentem takich środków. Odpada także przejęcie. Gdyby powiat złożył wniosek o komunalizację, musiałby wykorzystać budynki do swoich ustawowych zadań. Więc także tu sprzedaż nie wchodzi w grę.

Dlatego na spotkaniu roboczym starosty Józefa Suszyńskiego i Grzegorza Dłubka z urzędu wojewódzkiego, padło hasło: wyburzyć.

– Największy problem mamy z dwoma największymi budynkami, ciągami komunikacyjnymi, kanałem pod ziemią i czterema nadziemnymi łącznikami - wylicza Małgorzata Grotowska, rzecznik prasowy nowosolskiego starostwa. Co do tych ostatnich, to Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego stwierdził, że stanowią one zagrożenie bezpieczeństwa i najprawdopodobniej niedługo zleci ich wyburzenie w pierwszej kolejności.

– „Odrę" utrzymujemy z tego, co dostajemy od wojewody. W pierwszej kolejności te pieniądze idą na podatek, a to, co zostaje, przeznaczamy na utrzymanie obiektów – tłumaczy M. Grotowska.

Koszt wyburzenia dwóch największych budynków oszacowano na 2 mln zł. Skąd te wyliczenia? – Niedawno burzyliśmy mniejszy budynek i znając koszty tego przedsięwzięcia przemnożyliśmy to przez kubaturę tych większych – wyjaśnia rzecznik starostwa.

Opłaca się wyburzyć stare zabudowania?

M. Grotowska podkreśla, że wyburzenie największych konstrukcji byłej fabryki daje starostwu wiele nowych możliwości. – Wówczas będziemy mogli sprzedać te nieruchomości. A łatwiej jest sprzedać pustą działkę, niż taką ruinę – mówi. – Poza tym, miasto zadeklarowało chęć przejęcia dróg na terenie „Odry", ale pod warunkiem dostosowania ich do ustawowych parametrów. A nie da się ich poszerzyć do wymaganych 10 metrów, bez wyburzenia tych budynków - tłumaczy. Ewentualną reorganizację pofabrycznych dróg dodatkowo utrudni rzeczka Rudnianka, płynąca podziemnym kanałem i przecinająca teren zakładów na pół.

Jaki będzie najbliższy ruch starostwa? Władze powiatu chcą wnioskować u wojewody o przyznanie 300 tys. zł na wyburzenie wspomnianych łączników. Później przyjdzie pora na zabieganie o 2 mln zł, potrzebne do kompletnego wyburzenia starej fabryki.

Warto też wspomnieć, że skarb państwa w 2006 roku chciał przekazać majątek fabryki miastu. Magistrat jednak odmówił. Ówczesny starosta Tadeusz Gabryelczyk, uważa, że była to zła decyzja.
– Miasto dysponuje narzędziem w postaci zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, więc lepiej byłoby to wówczas przejąć – komentuje. – A skoro teraz zawiaduje tym skarb państwa reprezentowany przez starostę, to trzeba pamiętać, że w razie udanej sprzedaży nieruchomości, zaledwie 25 proc. uzyskanej kwoty zostanie na naszym terenie – wyjaśnia T. Gabryelczyk. 

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie