Spis treści
Remont? Najczęściej za własne pieniądze. Odkładamy na niego miesiącami
Grupa Atlas zapytała Polaków o finansowy aspekt remontów. Jak się okazuje, aż 79 proc. badanych wykorzystuje do tego celu własne oszczędności. Ich zgromadzenie potrafi jednak trwać długo – nawet ponad dwa lata. Jak pokazało badanie, zebranie pieniędzy na remont zazwyczaj zajmuje nam:
- do sześciu miesięcy – 15 proc.,
- od pół roku do roku – 19 proc.,
- do dwóch lat – 18 proc.,
- ponad dwa lata – 16 proc.
Są też szczęśliwcy, którzy twierdzą, że na remont w ogóle nie muszą odkładać, bo są w stanie sfinansować go od ręki – takiej odpowiedzi udzieliło 10 proc. ankietowanych.
Przy remoncie chętnie korzystamy z pomocy dodatkowych osób (robi tak 70 proc. z nas), ale zwykle jest to rodzina lub znajomi. Aż 55 proc. z nas twierdzi, że nie zatrudnia fachowców. Powodem najczęściej są zbyt wysokie ceny usług – koszty robocizny rosną z miesiąca na miesiąc.
– Samodzielne remontowanie domu czy mieszkania wymaga dokładnego planowania i optymalizacji kosztów na każdym etapie. Polacy chętnie sięgają po pomoc fachowców, choć wiele jest jeszcze do zrobienia w tym obszarze. Konieczna jest profesjonalizacja zawodu i zmiany w szkolnictwie zawodowym i wyższym – mówi Paweł Kisiel, prezes Grupy Atlas.
Kredyt gotówkowy na remont popularniejszy niż kredyt hipoteczny
Rosnące ceny materiałów budowlanych sprawiają, że remont coraz trudniej jest sfinansować ze środków własnych – według Grupy PSB materiały budowlane kosztowały w pierwszej połowie 2022 r. średnio o 30 proc. więcej niż rok wcześniej. Nawet proste prace, takie jak odmalowanie mieszkania, są dziś o kilka-kilkanaście procent droższe.
Trudno się zatem dziwić, że 21 proc. Polaków musi sięgnąć po wsparcie finansowe, żeby wyremontować mieszkanie czy dom. Jak podaje Grupa Atlas:
- najczęściej wybierany jest kredyt gotówkowy na remont – 10 proc.,
- popularna jest także pożyczka gotówkowa – 8 proc.,
- tylko nieliczni zaciągają na remont kredyt hipoteczny – 3 proc.
– Jeśli jednak ktoś zwleka z decyzją o remoncie z uwagi na ceny, to podpowiadam: może być jeszcze drożej – przestrzega prezes Grupy Atlas.
Podobnie radzą również sami specjaliści od remontów, którzy wprost przyznają, że ceny usług rosną i będą nadal rosnąć.
– Dzisiaj, planując jakąkolwiek inwestycję, projekt, który mamy rozpocząć dalej niż za 3 miesiące, zastrzegam od razu w umowie, (…) że z uwagi na to, że ceny się bardzo szybko zmieniają, nie jestem w stanie dotrzymać danej wyceny za 6–8 miesięcy – mówi fachowiec z Łodzi cytowany w raporcie „Barometr Branży Budowlanej Norgips 2022”.
Termomodernizacja droga, ale rynek nieco się uspokoił
Drożyzna jest problemem także w przypadku termomodernizacji domu. Taki remont to już naprawdę poważny wydatek, m.in. przez wysokie ceny materiałów ociepleniowych. Pewnym pocieszeniem może być fakt, iż skończyło się już największe cenowe szaleństwo i sytuacja nieco się unormowała.
– Szczęśliwie pojawiają się okresy stabilizacji. Normują się ceny styropianu, można nawet zauważyć tendencję spadkową. Oczywiście daleko jeszcze do poziomu sprzed pandemii i długotrwałej równowagi. (...) Ceny wełny mineralnej od lipca są na podobnym poziomie, a zapotrzebowanie na nią jest ogromne – mówi Grzegorz Tymoszewski, prezes Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji.
Pod koniec sierpnia 2022 r. za metr sześcienny styropianu płaciło się średnio 253 zł, a styropianu grafitowego – ponad 270 zł. Świadczy to o lekkiej tendencji spadkowej od początku roku, choć nadal trudno twierdzić, że jest tanio. Znacząco poprawiła się jednak dostępność tego materiału, na który czeka się dziś maksymalnie kilka dni, a nie – jak jeszcze niedawno – dwa tygodnie. Gorzej jest z wełną mineralną, na którą czeka się nawet dwa miesiące. W efekcie jej ceny wciąż szybują – za metr kwadratowy płaci się dziś średnio 75 zł/m kw., a więc aż o 86 proc. drożej niż przed rokiem.
