Awantura o pierwszy w Świętokrzyskiem dom, którego utrzymanie miało nic nie kosztować

Lidia Cichocka
Autonomiczny domAutonomiczny dom na południowej połaci dachu ma umie-szczone solary, przed nim znajduje się staw z oczyszczonej wody, pełni on także funkcję doświetlającą.
Autonomiczny domAutonomiczny dom na południowej połaci dachu ma umie-szczone solary, przed nim znajduje się staw z oczyszczonej wody, pełni on także funkcję doświetlającą. dom/biezaca
Pierwszy w województwie świętokrzyskim tani w utrzymaniu dom miał stanąć w Podzamczu Chęcińskim. Projekt finansuje urząd marszałkowski. Ale dom nie powstaje, bo projektant z inwestorem nie dogadują się.

W Podzamczu Chęcińskim ma powstać pierwszy w województwie autonomiczny dom dostępny. Nie wiadomo jednak czy będzie to projekt do wykorzystania przez rodziny szukające taniego w utrzymaniu domu, czy jedynie kosztowna i bezużyteczna zabawka. Między autorem koncepcji a inwestorem iskrzy.

Autonomiczny dom ma być praktycznie samowystarczalny, sam będzie produkował prąd i to w ilościach pozwalających na sprzedaż nadwyżek, przy pomocy alternatywnych źródeł energii ogrzewał siebie i wodę a ścieki utylizował. Ma być nieszkodliwy dla środowiska i bardzo tani w utrzymaniu a więc dostępny.
Projekt takiego domu składającego się z trzech sypialni, salonu z kuchnią, gabinetu i garażu o powierzchni 140 metrów kwadratowych w 2011 roku dostał tytuł Najlepszego Projektu Ekologicznego.

Przeczytaj również: Co to jest dom autonomiczny

Jednym z jego twórców był termodynamik Ludomir Duda, dzisiaj doradca marszałka województwa ds. ekologii, to on zgodził się, by prototyp domu powstał w województwie świętokrzyskim. Dosyć szybko ustalono, że dom stanie na terenie Regionalnego Centrum Naukowo-Technologicznego. – Po-stanowiono, że w domu, wyposażonym jak typowy domek jednorodzinny, będzie funkcjonować laboratorium mierzące wszystkie parametry – wyjaśnia Duda. – Chodziło o to, by każdy odwiedzający mógł przekonać się, że alternatywne technologie działają i są tanie.

Dwa lata temu wydawało się, że prototyp powstanie szybko, a w ślad za nim wyrosną osiedla ekologicznych domków. Marszałek województwa chciał, by ten dom był propozycją dla młodych ludzi. Domu jednak do dzisiaj nie ma.

Jego realizację zlecono Świętokrzyskiemu Centrum Innowacji i Transferu Technologii, a to po długich przygotowaniach ogłosiło przetarg szukając firmy, która zaprojektowałaby i wykonała budynek. – Wiedząc, że jest to trudne, a doświadczonych wykonawców i projektantów w Polsce jak na lekarstwo, sam szukałem tych, którzy na tym się znają – przyznaje Ludomir Duda i dodaje: – Oni wycofali się poznając warunki przetargu, za dużo było czynników od niech niezależnych, ryzyko za wysokie.

Drożej przy przetargu

Ostatecznie swój udział zgłosiły dwie firmy. Obie uznały jednak, że za 1 milion złotych nie wybudują i nie urządzą domu, więc zarząd województwa zdecydował się zwiększyć wartość projektu do 1 miliona 144 tysięcy złotych. Przetarg wygrał znany na kieleckim rynku Agat, który wykonanie projektu budowlanego zlecił pracowni Dom z klasą.

– Pierwszy projekt, jaki zobaczyłem bardzo różnił się od tego co założono w koncepcji – mówi Ludomir Duda. Zamiast 140 miał 200 metrów, zaproponowano wyposażenie w zbędne i kosztowe rzeczy na przykład kamerę termowizyjną za 35 tysięcy.

Nie spełnia standardów

Po interwencji dom skurczył się do pierwotnego rozmiaru, jednak projekt przekazany już do starostwa, które ma wydać zezwolenie na budowę w dalszym ciągu nie zadowala autora koncepcji. – To jakiś koszmar – twierdzi. – Ten dom nie spełnia przyjętych standardów. To nie będzie działało. Poza tym zaproponowany układ wnętrz jest bardzo niefunkcjonalny. Nikt nie będzie chciał mieszkać w takim domu. On ma 11 metrów długości a od drzwi wejściowych do kuchni trzeba przejść 15 metrów!

Korespondencja między nim a prezesem Świętokrzyskiego Centrum Innowacji i Transferu Technologii, Łukaszem Bilskim sprawiła, że panowie od przyjaznego zwracanie się po imieniu przeszli do formy: pan.
Kierujący projektem Michał Piast nie kryje zdziwienia postawą pana Dudy, który zamiast współpracować krytykuje poczynania projektantów. – A pytany o rozwiązania odsyła do literatury na ten temat – mówi. Taki a nie inny rozkład domu tłumaczy: – Inaczej się nie da. W Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, dokumencie, który podpisaliśmy przyjęliśmy narzucone przez pana Dudę normy np. wielkości pomieszczeń. Ułożenie ich w sensowny sposób na tak małej przestrzeni nie jest możliwe.

Absurdalne rozwiązania

Obie strony mówią o absurdalnych rozwiązaniach. Duda o budowie ścian: – Powinny mieć 5 centymetrów betonu i 35 centymetrów styropianu, a zaprojektowano 15 centymetrów betonu i 24 centymetrów poliuretanu – co jest najdroższym rozwiązaniem.

Zdaniem Piasta rozwiązaniem lepszym od betonu wylewanego bezpośrednio na placu budowy byłoby wykorzystanie bloczków. – Projektant proponował umieszczenie zbiornika na wodę użytkową o pojemności 3 tysięcy litrów, musi jednak zostać 700-litrowy, mimo że na dachu znajdzie się 30 paneli. Architekci twierdzą, że do ogrzania tej ilości wystarczą trzy. W tej samej cenie można było założyć panele, które obracają się za słońcem, ale SIWZ nie pozwala.

Przedstawiciele zarządu Świętokrzyskiego Centrum Innowacji i Transferu Technologii, bagatelizują sprawę niefunkcjonalnego rozkładu domu. – To będzie laboratorium – podkreślają. – Chętni do budowy będą mogli zmienić jego wnętrze. 
Zapomina jednak, że za przeprojektowanie trzeba będzie dodatkowo zapłacić i nie ma pewności, że nadal dom będzie tak oszczędny. A że się da inaczej widać w projekcie autorstwa Burskiego, którym dysponuje Duda.  

Kompromitacja idei

Ludomir Duda twierdzi, że dom w zaproponowanym kształcie powstać nie może, bo będzie kompromitacją idei budownictwa autonomicznego. – Z panem Dudą nie wiąże już nas umowa, ona wygasła w lipcu – mówi Piast. – Nie on jest autorem projektu. Za koncepcję już zapłaciliśmy.

Jednak zgodnie z żądaniem Dudy polecił zespołowi architektów wypełnić tabelkę, która pozwoli porównać wszystkie parametry domu. Przekazał też korespondencję, w której autor koncepcji mówi o ich indolencji. – Na dane i ich stanowisko czekam do końca tygodnia – mówi. – O audyt poprosiłem też inspektora nadzoru, którego już wyłoniliśmy. 

Starostwo zdecyduje

Jakie wnioski wypłyną z tych porównań nie wiadomo. Na razie projekt oczekuje w starostwie na decyzję. Jeśli będzie pozytywna będzie można rozpocząć prace. Budowa potrwa około trzech miesięcy. Ludomir Duda ma nadzieję, że projekt zostanie poprawiony.
– Z pewnością dom powstanie, on już powstaje, buduje go europoseł Czesław Siekierski, który po zapoznaniu się z naszym pomysłem zarzucił budowę tradycyjnego domu. Uznał, że chce mieć taki, którego utrzymanie prawie nic nie kosztuje. Tam dało się zrealizować wszystkie nasze wymagania.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie