Władze Radomia kupują kilkadziesiąt mieszkań na lokale komunalne

/ik/
Rada miejskaDecyzji radnych towarzyszył protest mieszkańców bloku przy ulicy Starooaptowskiej, którzy nie chcą sąsiadować z lokalami socjalnymi.
Rada miejskaDecyzji radnych towarzyszył protest mieszkańców bloku przy ulicy Starooaptowskiej, którzy nie chcą sąsiadować z lokalami socjalnymi. Łukasz Wójcik
Podczas poniedziałkowej sesji radni miejscy z Radomia decydowali o zmianach w budżecie. Najpoważniejsza dotyczyła właśnie zarezerwowania pieniędzy na zakup wieżowca przy ulicy Staroopatowskiej z 77 mieszkaniami. Potrzeba na to 12,4 miliona złotych.

Jak przekonywał wiceprezydent Radomia Igor Marszałkiewicz decyzja o zakupie takich lokali zapadła na początku tego roku. W styczniu magistrat miał wysłać w tej sprawie zapytania do największych radomskich deweloperów. Odpowiedział tylko Parner Dom, właściciel wieżowca przy ulicy Staroopatowskiej. Zaproponował sprzedaż właśnie 77 mieszkań.

– W marcu wystąpiliśmy do Banku Gospodarstwa Krajowego o dotację – wyjaśniał Igor Marszałkiewicz. – W lipcu dostaliśmy pozytywną decyzję i zaczęliśmy procedowanie.

Po negocjacjach ustalono, że za wieżowiec miasto zapłaci 12,4 miliona złotych. W zależności o lokalu metr kwadratowy ma kosztować od 2,9 tysiąca złotych do około 3,1 tysiąca złotych za metr kwadratowy. Średnio to 3 tysiące 50 złotych.

Przeczytaj również: Polaków nie stać na zakup mieszkań, rząd proponuje wynajem 

Warunkiem dokonania transakcji jest zebranie potrzebnych pieniędzy. Z Banku Gospodarstwa Krajowego miasto ma dostać 3 miliony 750 tysięcy złotych. Około 3,5 miliona złotych ma być z budżetu Radomia, to pieniądze pierwotnie przeznaczone na budowę nowego odcinka ulicy Mieszka I. Pozostaje jeszcze 5,5 miliona złotych ze sprzedaży dawnej szkoły muzycznej przy ulicy Kilińskiego i pałacyku przy fontannach.

– To ma być montaż finansowy. Jeśli nie uda się sprzedać budynków to nie dojdzie do transakcji – mówił Igor Marszałkiewicz.

Tu pojawia się pierwsza kontrowersja. Są bowiem informacje, że budynki od miasta ma odkupić Partner Dom, ta sama spółka, która sprzedaje wieżowiec na mieszkania komunalne.

– Mamy do czynienia z układem – mówił wprost Piotr Szprendałowicz, radny niezależny. – Miasto kupuje od dewelopera mieszkania, których nikt nie chciał do tej pory kupić. A deweloper kupuje niszczejące budynki po szkołach.

– Ogłosiliśmy przetarg, każdy może w nim wystartować – przekonywał Igor Marszałkiewicz.

Opozycja krytykowała też cenę, jaką miałoby zapłacić miasto. Podawali przykłady, w ubiegłym roku Partner Dom mieszkania na wolnym rynku chciał sprzedawać za niecałe 3 tysiące złotych za metr kwadratowy.

– Tu deweloper sprzedaje na raz 77 mieszkań, to zakup właściwie hurtowy, można było wynegocjować lepszą cenę – przekonywał Waldemar Kordziński, szef klubu radnych Platformy Obywatelskiej.

– Mieszkania sprzedawaliśmy za ponad 3 tysiące złotych od metra kwadratowego. To drożej niż cena, jaką oferujemy teraz – przekonywał prezes Partner Dom. – Oczywiście było kilka mieszkań oferowanych za niższą cenę, ale były to wyjątki, na przykład mieszkanie było zasłonięte łącznikiem.

Padały też pytania o stan techniczny budynku. Został on wybudowany ponad 20 lat temu. Miał być hotelem. Długo stał niezagospodarowany. W lokalach użytkowych na parterze pojawiła się wilgoć, ich właściciele mówili o tym radnym.

– Inspektorzy wydziału inwestycji i Miejskiego Zarządu Lokalami byli w tym budynku, ale zanim dojdzie do transakcji zlecimy ekspertyzę budowlaną – przekonywał Igor Marszałkiewicz.

Do zarzutów odnosił się też prezes Partner Dom. Przekonywał, że przeprowadzono między innymi ekspertyzy ścian. Deweloper miał wstawić najlepsze na rynku okna, ocieplono ściany. Została wykonana izolacja budynku.

Radni dyskutowali też o obawach mieszkańców ulicy Starooopatowskiej i właścicieli lokali użytkowych w wieżowcu. Protestowali przeciw sąsiedztwu lokali komunalnych. Boją się, że spadnie wartość ich nieruchomości, firmy stracą klientów.

– Nie można się zgodzić z opinią, że lokatorzy mieszkań komunalnych to ludzie gorszej kategorii – mówił Jakub Kowalski, szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Do wieżowca przy ulicy Staroopatowskiej mają być przeniesieni lokatorzy mieszkań komunalnych o gorszym standardzie. Będą to osoby, które płacą czynsze i nie dewastują przyznanych wcześniej mieszkań.

Mieszkańcy ulicy Starooaptowskiej pytali jednak, czy ktoś da im gwarancję, że za kilka lat budynek nie zostanie przekształcony w socjalny. Nie uzyskali jej.

– A pan zagwarantuje, ze za dwa lata będzie żył – pytał Marek Szary, radny z Prawa i Sprawiedliwości.

– Okazuje się, że budynek jest luksusowy, prezydent kupuje dobre mieszkania dla dobrych ludzi – mówiła Małgorzata Żarłok, właścicielka biura rachunkowego przy ulicy Staroopatowskiej. – Nie mamy nic przeciw lokalom socjalnym, czy komunalnym. Ale my to, co mamy kupiliśmy za swoje, zapracowane pieniądze. Po pierwszym sezonie grzewczym wyszła wilgoć i grzyb. Teraz były prowadzone, jakieś prace, skończyły się w sobotę. Nie wiem jeszcze, jakie są ich efekty. Nie wiemy, też czy w ścianach nic już nie zostało.

Sprawdź: Czy twój dom jest zdrowy dla domowników 

Wysokie ceny gazu. Gazprom szantażuje Europę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie