Komornikowi najtrudniej pakować do worka zabawki

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
EksmisjaCodziennie w kraju dochodzi do kilku eksmisji zadłużonych lokatorów
EksmisjaCodziennie w kraju dochodzi do kilku eksmisji zadłużonych lokatorów MW/archiwum Regiodom
Udostępnij:
– Największemu twardzielowi trudno pakować rzeczy dziecka, gdy dochodzi do eksmisji – mówią komornicy. – Co taka mała istota winna temu, że rodzicom się nie powiodło i odbieramy im mieszkanie?

Komornicy przeprowadzają przeważnie jedną eksmisję na miesiąc, dwa. – Za każdym razem najgorzej jest wtedy, gdy są dzieci –opowiadają komornicy. – Kto bez wahania pakuje ich ciuszki i zabawki do worków i kartonów, nie ma serca. A serce trzeba mieć, nawet w naszym zawodzie.

Przeczytaj też:Jak pracuje komornik. Pomaga czy szkodzi 

Kto chce uprawiać zawód komornika, musi mieć stalowe nerwy. Inaczej nie wytrzyma w tym fachu. Przedstawiamy historie z życia wzięte, opowiedziane przez komorników, którzy właściwie na co dzień mają do czynienia z eksmisjami dłużników.

Starszy, samotny pan

Starszy pan miał ponad 70 lat. Mieszkał w dużym domu. Był samotny. Postanowił sprzedać nieruchomość. Domu kupiło młode małżeństwo. Gdy remontowali swoje nowe mieszkanie, dogadali się, że ten starszy człowiek będzie mógł jeszcze przez pewien czas mieszkać, że będzie doglądał brygady budowlanej. Mężczyzna przystał na to. Gdy remont się jednak skończył, jegomość w podeszłym wieku nie chciał opuścić lokum. Małżonkowie prosili, potem grozili. Sprawa znalazła finał w sądzie. Doszło do eksmisji. Lokator zabarykadował się w pokoju. Gdy na prośbę komornika wyłamano drzwi, starszy pan oblał się benzyną. Groził, że zaraz się zapali. Komornik odstąpił od eksmisji. Potem wyszło na jaw, że desperat nie chciał opuszczać domu, wcale nie dlatego, że nie miał dokąd pójść. Po prostu mieszkając z małżonkami za ścianą, pierwszy raz od lat czuł się komuś potrzebny. Gdyby się wyprowadził, już nikt nie chciałby jego pomocy.

Brat chciał eksmitować brata

Są i gorsze scenariusze. – Brat postarał się o eksmisję brata – wspomina jeden z kujawsko-pomorskich komorników. – W noc poprzedzającą eksmisję, brat, który miał być eksmitowany, porozkładał materiały wybuchowe w sadzie i na terenie posesji. W tym czasie na terenie nieruchomości nikogo nie było. Desperat prawdopodobnie planował odpalić materiały, gdy przyjdzie komornik z asystą. Petardy "swojskiej" roboty wybuchły jednak wtedy, gdy mężczyzna przechodził obok. Zginął na miejscu.

Pożegnalne wino z sąsiadami

Czasem i komornikowi łezka w oku się zakręci. – Eksmitowałem mężczyznę w średnim wieku. W mieszkaniu miał biednie. Sam wyglądał też na zabiedzonego - mówi inny komornik. - Gdy chciałem pakować do kartonów jego rzeczy, zapytał, czy mogę przerwać na godzinę. Poprosił też o 10 złotych. Dałem mu. Pobiegł do sklepu po tańsze wino. Zaprosił sąsiadów. Poczęstował tym winem. Tak na pożegnanie. A ja się przyglądałem im ukradkiem. Gdy sąsiedzi odeszli, musiałem spakować tego mężczyznę.

Rodzina spłaciła długi cioci

Pewna kobieta mieszkała sama. Z sąsiadami żyła dobrze. Kontaktów z rodziną za to unikała. Pani straciła pracę, popadła w długi. Efekt: orzeczona eksmisja. Gdy lokatorka dowiedziała się, że będzie musiała opuścić lokal, zwierzyła się sąsiadce. Rodzina jednak nadal nic nie wiedziała. W dzień eksmisji, gdy komornik i jego ekipa już pakowali rzeczy kobiety, sąsiedzi zaalarmowali jej bliskich. Rodzina się zmobilizowała. Postanowiła spłacić w całości zadłużenie ciotki. Do eksmisji nie doszło.

Więcej: Komornik za długi dziecka chce odebrać mieszkanie rodzicom 

Sam widok komornika, który zjawia się w wyznaczonym terminie, aby usunąć lokatorów z mieszkania jest groźny. - Są ze mną policjanci, ślusarz i ekipa do przeprowadzki – mówi Robert Damski, rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej. – Ekipa od przeprowadzki wynosi meble, zawozi je do wskazanego lokalu socjalnego albo w inne wskazane miejsce. Ja mam ze sobą worki, w które za chwilę musze pakować dobytek lokatorów. Ciężko jest wkładać do kartonów pamiątki po rodzicach lokatorów, ich zdjęcia, lekarstwa, notatki.

A najciężej? – Zabawki dziecka – odpowiada Robert Damski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Nowa ustawa deweloperska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej RegioDom
Dodaj ogłoszenie