Bydgoszcz: miał dziury w dachu. Jak żyje teraz

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Pan Mirosław pokazuje dziurę w dachu- Tak wygląda moje mieszkanie na Babiej Wsi - mówi pan Mirosław
Pan Mirosław pokazuje dziurę w dachu- Tak wygląda moje mieszkanie na Babiej Wsi - mówi pan Mirosław Andrzej Muszyński
Najpierw mieszkał w domu, w którego dachu były takie dziury, że wpadały przez nie koty. W jakich warunkach teraz przebywa?

– W o wiele lepszych – odpowiada pan Mirosław (imię na prośbę bohatera – zmienione). – Jest światło, ciepło, woda, wanna. Dla innych to standard. Dla mnie luksusy, na które czekałem ponad rok.Koty już nie wpadają.

Pisaliśmy wcześniej: W dachu były takie dziury, że koty przez nie wpadały do domu 

64-latek, przypomnijmy, ma mieszkanie. To kawalerka znajdująca się w budynku wielorodzinnym na Babiej Wsi. Zarządza nim Administracja Domów Miejskich.

Były tutaj takie dziury w dachu, że koty, które się tam wdrapały, wpadały przez nie do mieszkania.

ADM dach wyremontowała, ale... – ... ja w tych warunkach nie mogę i tak mieszkać – przyznaje pan Mirosław. – Piec kaflowy jest niesprawny. W oknach kilkucentymetrowe szpary. Podłoga do wymiany. Nie mam prądu ani bieżącej wody.

144 złote na życie

Mężczyzna ma za to 444 złote zasiłku z opieki społecznej. Jego lokum jest zadłużone na ponad 10 tysięcy złotych. ADM skierowała sprawę przeciw dłużnikowi do sądu. Ten już parę lat temu zasądził eksmisję lokatora do mieszkania socjalnego. Do eksmisji jednak nie doszło.

64-latek wolał nocować u znajomych, u księży albo nawet na dworcu. Byle nie u siebie. Na kąt u rodziny nie mógł liczyć, bo z byłą żoną i dziećmi nie utrzymuje kontaktu od ponad 20 lat.

Gdzie mieszka teraz? – Długo borykałem się z tą decyzją, ale zdecydowałem: wynająłem pokój – opowiada.

Daje za niego 300 złotych. – Zostaje mi 144 na życie. Uwierzy Pani, że za tyle da się wyżyć? – kontynuuje. – I pomyśleć, że uczyłem się tyle lat. Studiowałem. Skończyłem Politechnikę Poznańską, pracowałem między innymi jako oficer na statku. A teraz...

Teraz jego stawka dzienna wynosi niecałe 5 złotych. – O tym, żeby kupić lekarstwa, mogę zapomnieć.

Rak z przerzutami

A leki są potrzebne, bo bydgoszczanin jest ciężko chory. Regularnie chodzi do onkologa.

– Mam nowotwór złośliwy z przerzutami – mówi. – Niedawno robili mi wyniki. Znowu się pogorszyły. Nie mogą mi dać chemii, bo jestem za słaby.

Nie wie, ile czasu mu zostało. To m.in. dlatego postanowił, że przestaje się tułać i wynajął pokój.

Ma nadzieję, że niedługo się wyprowadzi. – Staram się o przydział miejsca w domu pomocy społecznej – miał dodaje. 

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie