Grudziądz: od miesięcy prosi o inne mieszkanie dla chorego Oskara. Bezskutecznie

redakcja GP, Przemysław Decker
Dorota Szmelter: - Zależy mi na tym, żeby Oskar mieszkał w lepszych warunkachDorota Szmelter: - Zależy mi na tym, żeby Oskar mieszkał w lepszych warunkach
Dorota Szmelter: - Zależy mi na tym, żeby Oskar mieszkał w lepszych warunkachDorota Szmelter: - Zależy mi na tym, żeby Oskar mieszkał w lepszych warunkach Przemek Decker
Mały Oskar jest bardzo chory. - Wilgoć potwornie go męczy - załamuje ręce Dorota Szmelter, matka chłopca. Kobieta prosi miejską administrację o inny lokal. Nie jest to jednak takie proste.

To dziecko zostało wyjątkowo okrutnie doświadczone przez los. Oskar przeszedł już kilka operacji, a mimo to cały czas grozi mu utrata wzroku. Na domiar złego, cierpi na przewlekłe schorzenie płuc. Z tego powodu często się dusi. - Zdarzało się, że konał na moich rękach - mówi Dorota Szmelter. - Teraz żyje tylko dzięki specjalnej pompie.

Niestety, chłopiec z matką mieszka w bardzo zawilgoconym mieszkaniu i to wyjątkowo negatywnie wpływa na jego zdrowie. Lokal należy do Lokalnego Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości. Jest bardzo mały - 25 metry kw. Składa się z pokoju, kuchni i maleńkiej łazienki. - To nie są warunki dla tak chorego dziecka. Nawet nie mogę go porządnie wykąpać - dodaje kobieta.

Dlatego od kilku miesięcy prosi pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Nieruchomościami o inne, trochę większe mieszkanie. - Nie oczekuję apartamentu - zapewnia kobieta. W tej sprawie rozmawiała nawet z prezydentem miasta.

I mimo że pani Dorota nie kwalifikuje się do otrzymania komunalnego „M", urzędnicy wyszli jej naprzeciw. - Spółka zaproponowała dwa lokale. Wymagały one remontu. Jego zakres przewyższał jednak możliwości finansowe pani Szmelter - informuje Zenon Różycki, prezes MPGN. Dodaje, że tylko takie mieszkania są obecnie do dyspozycji. Inne - są przydzielane ludziom z listy.

Jest jednak nadzieja. Andrzej Karaszewski, szef LZWN w rozmowie z „Pomorską" zapewnia, że jest gotów rozejrzeć się za większym lokalem dla Doroty Szmelter. - Jestem otwarty. Musimy porozmawiać - twierdzi Karaszewski.

Czytelnicy „Gazety Pomorskiej" poznali Oskara w 2010 roku. Wówczas chłopiec był przed operacją oka. Matka nie miała jednak pieniędzy na wyjazd do Warszawy. Dzięki naszym Czytelnikom w ciągu kilkunastu dni udało się uzbierać prawie 2 tys. zł.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Polacy ocenili rząd Tuska. Zaskakujące wyniki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na regiodom.pl RegioDom