Bon mieszkaniowy pomoże kupić M, ale tylko wybranym? Wiemy, kto skorzysta z tej formy pomocy

Przemysław Zańko
Przemysław Zańko
Zakup mieszkania to marzenie wielu Polaków, jednak wysokie ceny utrudniają jego spełnienie.
Zakup mieszkania to marzenie wielu Polaków, jednak wysokie ceny utrudniają jego spełnienie. 123RF.com
Deweloperzy chwalą rządowy pomysł wprowadzenia bonów mieszkaniowych. Pojawiają się też jednak wątpliwości i głosy krytyki.

Bon mieszkaniowy to jeden z pomysłów Zjednoczonej Prawicy na ułatwienie Polakom zakupu mieszkania. Jednak choć obietnica ta wzbudziła wiele emocji, równie dużo jest też pytań i wątpliwości. Istnieje bowiem ryzyko, że w praktyce bony pomogą tylko nielicznym, a za to wzrosną przez nie ceny mieszkań.

Bon mieszkaniowy – na czym polega?

Zapowiedziane w Polskim Ładzie ułatwienia dla kupujących mieszkania to możliwość uzyskania kredytu hipotecznego bez wkładu własnego (tzw. gwarancja kredytowa) oraz bony mieszkaniowe. Przewidziano trzy typy bonów: społeczny, rodzinny i plus. Bon społeczny pozwoli uzyskać od 5 do 40 tys. zł na cele mieszkaniowe (kwota zależeć będzie od liczby osób w gospodarstwie domowym). Środki te można będzie wykorzystać jako wkład własny przy staraniu się o lokal ze spółdzielni mieszkaniowej albo jako partycypację w bloku TBS/SIM.

– Są to rozwiązania, które będą służyć osobom o niższych dochodach (...) – wyjaśnia wiceminister rodziny i polityki społecznej Barbara Socha w wywiadzie dla tvp.info. – Mają umożliwić skorzystanie z form budownictwa społecznego, które w perspektywie dają możliwość dojścia do własności, ale na początku stanowią rodzaj najmu.

Bon rodzinny to z kolei od 55 do 100 tys. zł. Przeznaczony będzie dla rodzin z co najmniej trójką dzieci lub z osobą niepełnosprawną (każde kolejne dziecko to dodatkowe 15 tys. zł). To, jaką kwotę można otrzymać, zależeć będzie od liczby dzieci oraz od metrażu posiadanego mieszkania. Pieniądze można przeznaczyć na te same cele, co przy bonie społecznym – plus także na zakup mieszkania oraz zakup lub budowę domu.

Z kolei bon mieszkaniowy plus będzie dostępny dla osób spłacających kredyt z gwarancją bankową, którym urodziło się drugie lub kolejne dziecko. Środki z bonu pozwolą spłacić część zobowiązania. Z bonu będzie można skorzystać wielokrotnie, tj. można będzie otrzymać pieniądze za każde kolejne dziecko, o które powiększy się rodzina. O bonie mieszkaniowym więcej piszemy tutaj.

Według „Dziennika Gazety Prawnej" bony ruszą 1 stycznia 2023 r. Rok wcześniej, w 2022 r., ma się zacząć faza przygotowawcza: wpisywanie się chętnych na listy, weryfikacja kandydatów itp. Bez odpowiedzi pozostaje na razie pytanie, jak długo Polacy będą musieli czekać w kolejce po tę formę pomocy.

Z bonów mieszkaniowych skorzystają nieliczni?

Pojawia się też pytanie, ile osób faktycznie z nowej formy pomocy skorzysta. W przypadku bonu mieszkaniowego można liczyć na wsparcie w kwocie maksymalnie 100 tys. zł (plus 15 tys. za każde kolejne dziecko przy bonie rodzinnym). To jednak za mało, by przy obecnych cenach kupić mieszkanie czy zbudować dom.

Bon mieszkaniowy pomoże kupić M, ale tylko wybranym? Wiemy, kto skorzysta z tej formy pomocy

Struktura cenowa mieszkań w ofercie deweloperskiej. Źródło: GetHome.pl

Chcąc zamieszkać na swoim, trzeba by zatem wykorzystać pieniądze z bonu jako wkład własny i zaciągnąć kredyt. Będzie to jednak niemożliwe dla rodzin o niskich zarobkach, bez zdolności kredytowej, którym żaden bank kredytu nie udzieli. Problemu nie rozwiąże inne zapowiedziane rozwiązanie – gwarancja kredytowa – bo z rządowych zapowiedzi wynika, że tych form pomocy nie będzie można łączyć.

– Instrumenty będą (...) odpowiadać na potrzeby różnych osób w zależności od ich możliwości dochodowych i wielkości rodzin – czytamy w komunikacie Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. – Społeczny bon mieszkaniowy będzie przeznaczony dla osób, których dochody ograniczają możliwość uzyskania kredytu, rodzinny bon mieszkaniowy – dla rodzin wielodzietnych, a mechanizm gwarancji dla kredytów hipotecznych – dla osób posiadających zdolność kredytową, ale niedysponujących środkami na wkład własny.

Osobom, które nie mają zdolności kredytowej, pozostanie zatem użyć bonu rodzinnego, by starać się o mieszkanie ze spółdzielni albo lokal w bloku TBS/SIM. To samo dotyczy osób korzystających z bonu społecznego. Takich lokali jest jednak w Polsce bardzo mało.

– W ostatnich latach takich mieszkań [TBS i SIM – przyp. red.] powstawało 1000–2000 rocznie. Trzeba powiedzieć sobie szczerze, że to będzie nisza – podsumowuje w rozmowie z Next.gazeta.pl Bartosz Turek, ekspert HRE Investments.

Niewiele powstaje też w Polsce mieszkań spółdzielczych – według Głównego Urzędu Statystycznego od stycznia do marca 2021 r. w całym kraju oddano do użytku tylko 572 takie lokale. Istnieje zatem realne ryzyko, że z bonów mieszkaniowych w praktyce mało kto skorzysta. 

Deweloperzy chwalą, ale czy to dobrze?

Do rządowych pomysłów na łatwiejszy zakup mieszkania bardzo pozytywnie odnieśli się deweloperzy ankietowani przez Dompress.pl.

– Każdy program wsparcia mieszkalnictwa w Polsce jest pożądany, ponieważ pod względem warunków lokalowych niestety wciąż jesteśmy w ogonie w Europy ze wskaźnikiem około 383 mieszkań na 1000 osób w porównaniu z ponad 500 lokali w krajach zachodnich – podkreśla Andrzej Oślizło, prezes Develii.

Ankietowani podkreślają jednak, że trudno ocenić same bony mieszkaniowe, bo po prostu za mało o nich wiemy. Zwracają też uwagę, że jeśli rządowy plan ma przynieść pożądane efekty, to musi potrwać dłużej niż jedną kadencję.

– Były już różne programy, które po 2–3 latach okazywały się nie spełniać oczekiwań Polaków. Najważniejsze, żeby program był dobry i długookresowy – stwierdza Mariola Żak, dyrektor marketingu i sprzedaży Aurec Home.

Zadowolenie deweloperów z rządowych propozycji skłania do zastanowienia, czy ich klienci też będą mieli powody do radości. Wprowadzenie bonów mieszkaniowych i kredytów bez wkładu własnego bez wątpienia zwiększy popyt na lokale, ale może też odbić się na cenach.

– Niezwykle istotne jest (...) weryfikowanie, czy osoby te nie posiadają już jakiegoś mieszkania lub jakie mają możliwości finansowe. Brak kryteriów dochodowych czy lokalowych może wspierać nabywanie mieszkań w celach inwestycyjnych, a co za tym idzie przyczynić się do dalszego wzrostu cen – przestrzega Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic.

Żeby ograniczyć to ryzyko, rząd planuje wprowadzić limity cenowe (korzystając z nowych ułatwień, można będzie nabyć nieruchomość tylko do pewnego progu cenowego). Na razie jednak trudno ocenić, na ile skuteczne okaże się to rozwiązanie.

[QUIZ] Czy mieszkasz jak typowy Polak? Sprawdź!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wyższy podatek od nieruchomości od 2023 roku - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na regiodom.pl RegioDom
Dodaj ogłoszenie