Rybitwy: cierpieli ponad trzy tygodnie, teraz są szczęśliwi. Mają wodę!

redakcja GP, (dan)
Nie spodziewała się, że taką radość przyniesie możliwość napełnienie czajnika wodąGabriela Urbańska nie spodziewała się nigdy, że taką radość przyniesie jej możliwość napełnienie czajnika wodą z kranu.
Nie spodziewała się, że taką radość przyniesie możliwość napełnienie czajnika wodąGabriela Urbańska nie spodziewała się nigdy, że taką radość przyniesie jej możliwość napełnienie czajnika wodą z kranu. Dariusz Nawrocki
Właściciel kamienicy w Rybitwach (gmina Pakość) ostatecznie porozumiał się z Przedsiębiorstwem Usług Gminnych. Podzielili się kosztami naprawy awarii. Mieszkańcy już nie muszą biegać z wiadrami po wodę.

Cierpieli przez ponad trzy tygodnie. Wydawało się, że wody w kranach nie będą mieli dłużej. Gdy opisywaliśmy tę sprawę po raz pierwszy, obie strony (PUG i właściciel kamienicy) twardo trzymały się swoich stanowisk. Zapewniali na jednak, że gotowi są się spotkać i rozmawiać.

Przypomnijmy: rura pękła na terenie posesji sąsiada pana W. (właściciela kamienicy). Dyrektor Maciej Wojtysiak wskazywał punkt w umowie, jaką 10 lat temu pan W. podpisał z PUG-iem. Wynikało z niego, że za naprawę przyłącza wodociągowego odpowiada odbiorca. Tymczasem właściciel w tej samej umowie wskazywał inny punkt, z którego wynikało, że odpowiada tylko za część przyłącza do granicy swojej nieruchomości.

Rybitwy: od tygodnia nie mają bieżącej wody. Kto zapłaci za naprawę awarii? 

Obie strony przekonywały, że to one mają rację. Najprawdopodobniej musiałby to rozstrzygnąć sąd. W końcu jednak doszło do podpisania porozumienia. Właściciel zdecydował się pokryć 70 procent kosztów awarii, a PUG - 30.

- Podejrzewam, że wygrałbym sprawę w sądzie. Nie chciałem jednak, by moi lokatorzy aż do jej rozstrzygnięcia byli bez wody - przekonuje pan W., a Maciej Wojtysiak dodaje: - Najważniejsze, że doszło do porozumienia i ludzie mają dziś bieżącą wodę.

Gabriela Urbańska nie spodziewała się nigdy, że taką radość przyniesie jej możliwość napełnienie czajnika wodą z kranu. - Teraz żyje nam się dużo łatwiej - wyznaje z uśmiechem. Choć z przykrością dodaje, że zbiegło się to z podwyżką za mieszkanie (z 350 na 385 zł). Podejrzewa, że w ten sposób została ukarana za to, że głośno wyrażała swoje niezadowolenie. Była też nieoficjalną liderką grupy mieszkańców, którzy w ramach protestu nie zapłacili ostatniego czynszu.

Tymczasem pan W. zapewnia, że podwyżka nie ma nic wspólnego z opisywaną przez nas sytuacją. - Planowałem ją już wcześniej. Zgodnie z prawem mogę to robić, co pół roku. Zresztą nie jest to drastyczna podwyżka - przekonuje.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie