Przez długi musi sprzedać sprzęty z mieszkania

Katarzyna Piojda, katarzyna.piojda@pomorska.pl
Pani Zofia z BydgoszczyOstatnio pani Zofia wystawiła na sprzedaż wannę, za którą chce 120 złotych. Na sprzedaż jest też meblościanka. Ładna. Cena wyjściowa: 1200. Do lombardu wstawiła pamiątkowe, złote kolczyki. Może dostanie za nie 80 złotych.
Pani Zofia z BydgoszczyOstatnio pani Zofia wystawiła na sprzedaż wannę, za którą chce 120 złotych. Na sprzedaż jest też meblościanka. Ładna. Cena wyjściowa: 1200. Do lombardu wstawiła pamiątkowe, złote kolczyki. Może dostanie za nie 80 złotych. Paweł Skraba
– Nie mam z czego spłacać długów, to sprzedaję sprzęty. Teraz wystawiłam wannę i kanapę – mówi pani Zofia ze Śródmieścia.

Kobieta mieszka w kawalerce, w prywatnej kamienicy przy ulicy 3 Maja w Bydgoszczy. Mieszkanie ma 30 metrów kwadratowych, ale coraz mniej w nim mebli. – Miałam trzy kanapy. Teraz są dwie – przyznaje 65-latka. – Jedną już sprzedałam, żeby było na spłatę części długów.

Pożyczki chwilówki mogą być zgubne

Zadłużenie kobiety jest spore. – Mama zaciągnęła pożyczki, tak zwane chwilówki – mówi pani Marzena, córka. Nie może wesprzeć mamy finansowo, bo u niej też krucho z kasą.

W jednym punkcie pani Zofia pożyczyła 300 złotych, w drugim 600, w trzecim znowu 300... W sumie siedem chwilówek.

– Przed braniem takich pożyczek przestrzegają ludzi – mówię – bo oprocentowanie jest zazwyczaj bardzo wysokie.

– Dostaję 740 złotych emerytury. Nie miałam wyboru: brakowało na jedzenie – opowiada pani Zosia. – Teraz wystarcza na chleb z mielonką.

Nie ma pieniędzy na spłatę odsetek, a co dopiero głównej kwoty pożyczki. Ostatnio był pan z windykacji. Chciał zabrać telewizor za długi. Nie wziął. Zapowiedział, że wróci pod koniec tygodnia. Jeśli pani Zofia nie odda 110 złotych, odgrażał się, że zabierze jej sprzęt.

Byłoby inaczej, gdyby bydgoszczanka dostała spłatę odszkodowania. W 2007 roku uległa poważnemu wypadkowi. Na przejściu dla pieszych na Osowej Górze potrącił ją samochód. – Została mi „pamiątka" po wypadku. Chodzę o kuli – pokazuje emerytka. – Sąd przyznał mi 40 tysięcy odszkodowania, ale firma ubezpieczeniowa się odwołała. Sprawa jest w toku.

Miasto pomaga finansowo

Gdyby dostała te pieniądze, wyszłaby z wszystkich długów. – Nie musiałabym chodzić po pomoc do opieki społecznej – dodaje cicho pani Zofia.

Jakie wsparcie otrzymuje z pomocy społecznej? – Tylko w tym miesiącu z budżetu miasta przyznaliśmy tej pani około 300 złotych, w tym było 150 złotych dodatku mieszkaniowego na czynsz – informuje Ewa Taper, wicedyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Lekarstw kobieta w ogóle nie kupuje. Twierdzi, że ją na nie nie stać.

65-latka nie zalega z opłatami za mieszkanie. – Ale jedzenie biorę na kreskę – mówi. – Panu Piotrowi, który prowadzi sklep spożywczy przy 3 Maja, jestem winna już około 500 złotych. To dobry człowiek, rozumie moją sytuację.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie