Materiały budowlane drożeją tak szybko, że ekipom nie opłaca się pracować. Koszty budowy domu i remontu rosną

Przemysław Zańko
Przemysław Zańko
W budownictwie brakuje rąk do pracy, a do tego usługi fachowców nieustannie drożeją wraz z materiałami budowlanymi.
W budownictwie brakuje rąk do pracy, a do tego usługi fachowców nieustannie drożeją wraz z materiałami budowlanymi. Karolina Misztal / PPG / ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE
W budowlance brakuje rąk do pracy, a do tego ceny materiałów budowlanych rosną w zastraszającym tempie. To złe wieści m.in. dla osób marzących o własnym domu.

Materiały budowlane drożeją w rekordowym tempie. Tylko od początku roku m.in. stal, drewno i styropian podrożały o kilkadziesiąt lub nawet kilkaset procent. Cenowe szaleństwo sprawia, że części wykonawców zerwanie umowy może opłacać się bardziej niż dokończenie prac na budowie. Z kolei osoby, które zaciągnęły kredyt na budowę domu lub remont, mogą odkryć, że pożyczona kwota okaże się za mała.

Materiały budowlane drożeją jak szalone

Ceny materiałów budowlanych od wielu miesięcy rosną bardzo szybko. Fala drożyzny zaniepokoiła nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zaczął badać, czy producenci nie zmówili się, by sztucznie podbijać ceny. Nawet i bez tego ceny jednak by rosły, bo po spowodowanym koronawirusem przestoju w budowlance popyt na materiały jest dziś ogromny. Firmy budowlane starają się nadrobić zaległości, inwestorzy ruszają ze wstrzymanymi wcześniej projektami – a w odpowiedzi na duże zapotrzebowanie drożeje wszystko od stali po drewno.

– Poważnym wyzwaniem dla branży jest obecnie bezprecedensowy wzrost cen surowców i materiałów budowlanych, które w I poł. 2021 r. rosły w tempie niespotykanym od co najmniej dekady – tłumaczy u dr Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. – W ostatnich tygodniach ceny materiałów zaczęły się stabilizować, ale zatrzymały się na bardzo wysokich poziomach. Branża budowlana nadal nie może więc złapać większego oddechu (…).

Jak oceniają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego cytowani przez fakt.pl, w okresie najostrzejszego wzrostu cen płyty OSB kosztowały o 40 proc. więcej niż przed rokiem, blaszane elementy dachowe o 12,5 proc. więcej, a instalacje o 10,9 proc. więcej. Jeśli chodzi o styropian, to tylko w lipcu produkowane z niego elementy termiczne podrożały skokowo o 25 proc. Szacuje się, że ogółem ceny materiałów budowlanych były w lipcu o 8,3 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Kredyty na budowę domu za niskie, wykonawcom nie opłaca się pracować

Drożyzna w budowlance zaczyna mieć negatywne skutki, które odczuwają m.in. osoby marzące o własnym domu. Money.pl przytacza przykład pary, która nie zdołała podpisać umowy z umówionym wcześniej wykonawcą, bo w ciągu kilku miesięcy koszty budowy domu tak wzrosły, że firmie nie opłacało się już realizować zlecenia. Para była zmuszona odłożyć marzenia na półkę.

Taka sytuacja nie jest też korzystna dla wykonawców. Firmy, które podpisały umowę np. półtora roku temu, dziś odkrywają, że kwota, na którą wówczas się zgodziły, teraz jest o wiele za niska. W efekcie może dochodzić do sytuacji, że fachowcy będą zrywać umowy, bo w przeciwnym razie musieliby dopłacać do interesu.

– Zanotowane w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy znaczące wzrosty cen m.in. stali, drewna czy tworzyw sztucznych powodują, że długoterminowe kontrakty zawierane często jeszcze przed wystąpieniem pandemii mają coraz mniejsze szanse, by pozostały rentowne – podsumowuje Janusz Władyczak, prezes firmy KUKE.

Firmy budowlane mają też dodatkowy problem – brakuje im rąk do pracy. Jak podali analitycy PKO, w branży budowlanej aż 40 proc. przedsiębiorstw cierpi na niedobór wykwalifikowanych pracowników. Firmy biją się więc o ludzi, oferując im coraz wyższe wynagrodzenia i rozmaite benefity, co jednak utrudnia dopięcie budżetu.

– Jest wysoce prawdopodobne, że w najbliższym czasie zacznie nasilać się presja płacowa, a przedsiębiorstwa będą borykały się z deficytem wykwalifikowanych pracowników – podsumowuje Kaźmierczak. – Rynek budowlany znajduje się bowiem u progu ogromnej kumulacji robót, bodaj największej w historii polskiego budownictwa. (…) Nadchodzące spiętrzenie prac we wszystkich segmentach budownictwa nie wróży dla branży budowlanej niczego dobrego.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie