Jak pozbyć się śmieci, których nie można wyrzucić do kosza. Kary za łamanie przepisów

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Śmieci niesegregowaneBrak segregacji śmieci albo wyrzucanie ich w niedozwolonych miejscach może nas słono kosztować.
Śmieci niesegregowaneBrak segregacji śmieci albo wyrzucanie ich w niedozwolonych miejscach może nas słono kosztować. Jusben (morguefile.com)
Choć obowiązuje ustawa śmieciowa, to niektórzy nadal nie segregują śmieci. Przypominamy, gdzie jakie śmieci powinny lądować i co zrobić ze śmieciami „kłopotliwymi”, których segregować się nie da.

Przypomnijmy zasady segregacji śmieci. Odpady można pogrupować. Pierwsza grupa to śmieci organiczne (można z nich zrobić kompost), następne to papier, dalej tworzywa sztuczne, szkło przezroczyste i kolorowe. Poszczególne rodzaje śmieci trafiają do pojemników oznaczonych odpowiednimi kolorami. Zapewnione przez gminę pojemniki są dodatkowo opisane, jakie odpady trzeba do jakiego wrzucać.

Śmieci kłopotliwe, czyli jakie

Jest jeszcze jedna – i to liczna – grupa. To śmieci zazwyczaj mieszane, których nie da się zaliczyć do jakiejkolwiek wyżej wymienionej grupy. Takie śmieci wyrzucamy do „zwykłego", tradycyjnego kontenera na śmieci. Istnieje jednak grupa śmieci tzw. kłopotliwych. To są te, których nie wolno wyrzucać do standardowego śmietnika. Np. przeterminowane leki powinny lądować w specjalnych pojemnikach ustawionych np. w aptekach. Elektrośmieci, czyli sprzęty rtv i agd, a także zabawki zdalnie sterowane, trzeba składować w punktach zbierania odpadów komunalnych. Te miejsca wskazuje gmina.

Przypomnij sobie zasady: Segregacja śmieci nie jest taka straszna 

W niektórych marketach pojawiły się pojemniki, do których można wyrzucić stare baterie czy termometry. Koncesjonowane autozłomy przyjmują stare akumulatory, które są przechowywane w specjalnych pojemnikach do czasu, aż złomowiska przekażą je firmie zajmującej się wywozem nietypowych śmieci.

Niestandardowo należy potraktować także odpady wielkogabarytowe. To są te, których z uwagi na ich rozmiary nie da się włożyć do śmietnika. Gmina zazwyczaj przynajmniej raz na kwartał wyznacza dni, kiedy mieszkańcy mogą wystawić takie nietypowe śmieci przed dom czy blok, a firma, działająca na zlecenie gminy, odbierze je i wywiezie.

Segregacja śmieci w praktyce

Tyle teoria. Praktyka jednak pokazuje, że często zużyte żarówki, baterie, nawet kartony po mleku, puszki po farbie, termometry, akumulatory czy butelki po płynach samochodowych zaśmiecają lasy. Problem zawsze występował, ale nasilił się właśnie po wprowadzeniu na początku lipca zeszłego roku ustawy śmieciowej.

Dlaczego tak się dzieje? A dlatego, że do kontenerów na zwykłe śmieci takich nietypowych odpadów wyrzucać nie można. Powinno się je składować w wyznaczonych do tego miejscach, ale z doświadczenia wiadomo, że nikt raczej nie przejdzie kilometra czy paru kilometrów po to, żeby wyrzucić jedną starą
żarówkę. Podobnie jest z używanymi rzeczami, które często w workach wyrzucane są, zamiast do pojemników na odzież używaną, właśnie do lasu. Ludzie wolą zostawić więc nietypowe śmieci w miejscach, gdzie nikt nie widzi, niż w śmietnikach przed blokiem.

Lista odpadów niebezpiecznych

Długa jest lista odpadów niebezpiecznych. To spis rzeczy, których, zgodnie z ustawą śmieciową, nie wolno wrzucić do kosza na śmieci. Są one niebezpieczne z tego względu, że mogą zaszkodzić one zdrowiu i życiu człowieka, a także środowisku.

Warto wiedzieć: Czy coś nam grozi za kłamstwo w deklaracji śmieciowej 

Znajdują się na niej m.in. lekarstwa, farby, lakiery, rozpuszczalniki, żywice, oleje, dezodoranty, środki chemii gospodarczej i opakowania po nich, butelki po odżywkach do roślin, środki pirotechniczne, odpady tzw. weterynaryjne, zużyty sprzęt elektroniczny, żarówki, baterie, a nawet gruz budowlany.

Skontrolują w lesie, kto podrzuca śmieci

Wybrane gminy, choćby Warszawa, wspólnie z Lasami Państwowymi i policją, po wprowadzeniu nowej ustawy śmieciowej, stworzyły dodatkowe, specjalne patrole. Ich zadaniem jest wytropić osoby, które zaśmiecają lasy i tereny zielone głównie nietypowymi, czyli tymi kłopotliwymi, śmieciami.

Niektóre gminy wpadły na oryginalny pomysł wyłapywania mieszkańców niesegregujących śmieci. Choćby Grodzisk Mazowiecki, w którym urzędnicy z ratusza zapowiedzieli, że będą wypożyczać wspólnotom mieszkaniowym kamery do zainstalowania w pobliżu śmietników. W ten sposób wspólnoty zidentyfikują, którzy lokatorzy nie segregują odpadów. 

Kara za łamanie przepisów ustawy śmieciowej

Urzędnicy, którzy przez pierwsze pół roku obowiązywania nowych przepisów, czasem przymykali oko na praktyki mieszkańców, teraz przestrzegają lokatorów: dalej nie będzie taryfy ulgowej. Jeżeli urzędnicy udowodnią mieszkańcowi notoryczne łamanie zasad selektywnej zbiórki odpadów, wlepią mu karę. Choćby 5 tysięcy złotych za zostawienie starej żarówki w nieodpowiednim miejscu. 

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie