Inteligentny dom na kieszeń Kowalskiego

redakcja GL, Rafał Kociatkiewicz
Polski system inteligentnego domuInteligentnym domem możemy ,,zarządzać" siedząć wygodnie przed monitorem.
Polski system inteligentnego domuInteligentnym domem możemy ,,zarządzać" siedząć wygodnie przed monitorem. Archiwum Patryka Arłamowskiego
Inteligentny dom – slogan, który każdy z nas miał okazję już usłyszeć. Nie gra w scrabble ani w szachy, nie potrafi ugotować zupy. A jednak budzi emocje i pożądanie. Na razie głównie u naszych zachodnich sąsiadów.

Sama idea ma ponad 30 lat. W Polsce od 1995 roku podejmowane są próby wprowadzenia rozwiązań inteligentnego budynku na rynek. Bezskutecznie. Choć na hasło ,,inteligentny dom" wyszukiwarka Google wyświetla ponad milion wyników, samych domów spełniających w całości założenia domu inteligentnego jest u nas niespełna pięćset. Drugie tyle to ,,inteligentne" duże sklepy i biurowce. Tymczasem budujemy ponad 60 tys. nowych domów jednorodzinnych rocznie.

Po co mi inteligentny dom?

Czy znasz to o uczucie, gdy wcześniej rano dzwoni budzik? Połowa z nas ma ochotę wyrzucić go przez okno. A potem zaczyna się nerwowe bieganie po domu. Odsłaniasz zasłony, czekasz, aż wanna napełni się wodą. Po kąpieli biegniesz do jadalni - za chwilę zaczynają się wiadomości. Gdzie jest pilot? Włączasz ekspres do kawy. Patrzysz na zegarek - ważne spotkanie czeka. Szybkie śniadanie. Potem znowu bieg po domu. Czy wszystkie drzwi i okna są zamknięte? Czy wyłączone jest światło, zakręcona woda? Co jeszcze? A tak... Trzeba odśnieżyć podjazd. Otworzyć bramę... A potem znowu pozamykać wszystko, uzbroić alarm... Brzmi znajomo?

No dobrze, ale co do tego mają inteligentne domy?

Zamknij oczy, usiądź wygodnie w fotelu i wyobraził sobie następującą sytuację...

Jest piękny, zimowy poranek. Rolety w sypialni automatycznie podnoszą się, wpuszczając do środka naturalne światło. Z głośników zaczyna płynąć ulubiona muzyka. W łazience czeka wanna pełna gorącej wody. Po kąpieli zerkasz na lustro – nie jest zaparowane! Inteligentny dom wie, iż nie lubisz tracić czasu. Kierujesz się do jadalni, telewizor włącza się automatycznie. W ekspresie czeka już kawa, której zapach rozchodzi się po całym domu. Możesz spokojnie zjeść śniadanie. Na ekranie pojawia się przypomnienie o ważnych spotkaniach. Twój dom pamięta o wszystkich istotnych rzeczach.

Gdy wsiądziesz do samochodu, brama od garażu automatycznie się otworzy. Wtedy przetrzesz oczy ze zdumienia. Twój dom pamiętał, aby stopić śnieg na podjeździe. Nie trzeba odśnieżać. Wyjeżdżasz z domu nie martwiąc się o drzwi, okna czy włączoną kuchenkę. Inteligentny dom sam ją wyłączy, zasłoni okna i zamknie drzwi i bramy, uzbroi system alarmowy. O wszystkim powiadomi Cię automatycznie.

No tak, wygoda dla bogaczy...

Koszt takiego systemu waha się od 120 do 200 tys. zł. Jest to nierzadko nawet połowa wartości przeciętnego domu. Dlaczego inteligentne domy są tak drogie?

Po pierwsze, jest to produkt luksusowy, skierowany do wybranych klientów, głównie na zachodzie Europy, których stać na wydatek rzędu nawet 100 tysięcy euro za kolejną drogą zabawkę. Producenci zdali sobie jednak sprawę, że grupa ta jest zbyt mała i warto pomyśleć o zwykłych ludziach. Ale nie mogą sprzedawać tego samego systemu w Polsce taniej, gdyż żyjemy w świecie globalnej gospodarki. Ponadto większość systemów, choć sprawia wrażenie nowoczesnych (ładne ekrany, sterowanie głosem) opiera się na przestarzałych rozwiązaniach technologicznych. Nie mogą one zostać zmienione, gdyż istniejące obecnie systemy przestałyby być zgodne z nowymi. Do tego, urządzeń do inteligentnych domów wciąż produkuje się zbyt mało, by móc skutecznie ograniczać koszty.

Polak potrafi

W oparciu o ponad czteroletnie badania naukowe grupa studentów z Politechniki Wrocławskiej pod kierunkiem tegorocznego absolwenta, inżyniera automatyki i robotyki Patryka Arłamowskiego, stworzyła od podstaw nowoczesną technologię pozwalającą zaoferować system o podobnych możliwościach w cenie dziesięciokrotnie niższej (8 – 20 tys. zł). To tyle, ile kosztuje wyposażenie dobrej kuchni.

Zakup systemu inteligentnego domu nie jest zwykłym wydatkiem. To inwestycja, która może zwrócić się w krótkim czasie. Wszak oszczędzamy prąd, wodę i czas, chronimy też nasze mienie przed zniszczeniem.

Potrzebny jest inwestor

System nie trafił jeszcze na rynek. Powstała koncepcja, nagrodzona jako praca dyplomowa, prototypowy model oraz dom testowy pod Wrocławiem. Całość w środowisku naukowym została oceniona jako wybitna, o czym świadczą pozytywne opinie autorytetów w dziedzinie inteligentnych budynków, elektroniki czy biznesu.

Ale aby system stał się dostępny potrzebny jest inwestor, który sfinansuje pozostałe prace i uruchomi produkcję. Młodzi ludzie z Politechniki Wrocławskiej wierzą, że taki się znajdzie.

Wg statystyk Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego w Polsce każdego roku buduje się ponad 60 tys. domów i mieszkań oraz remontuje się kolejne 40 tys. Daje to ponad sto tysięcy potencjalnych klientów rocznie na rynku, na którym praktycznie brak jest w Polsce silnej konkurencji. Jeśli uda się znaleźć pieniądze, w ciągu pół roku system wejdzie do sprzedaży. Postępy w pracy można na bieżąco śledzić na stronie projektu – www.qnihome.pl.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie