Wrześniowy raport z rynku mieszkaniowego

Jacek Szydłowski, domy.pl, Open Finance
Mieszkania Popyt na mieszkania jest spory, ale na kredytowe promocje banków nie ma co liczyć.
Mieszkania Popyt na mieszkania jest spory, ale na kredytowe promocje banków nie ma co liczyć. Karol Zienkiewicz
Ceny mieszkań z drugiej ręki praktycznie stoją w miejscu. Niewielkim korektom cen towarzyszy tylko tradycyjne, jesienne ożywienie wśród klientów. Jednak ci koncentrują się na tanich mieszkaniach, o powierzchni do 60 metrów kwadratowych.

W sierpniu ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym w 9 spośród 18 analizowanych miast nieznacznie wzrosły – średnio o 33 zł na metr kwadratowy, a w 9 pozostałych spadły – średnio o 41 zł na mkw. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu przygotowanego przez domy.pl i firmę Open Finance.

Największy wzrost średniej ceny wywoławczej zanotowała Warszawa – w porównaniu z lipcem, w sierpniu stawka w stolicy wzrosła o 1,7 proc., tj. o 142 zł na metrze kwadratowym. Osiągnęła poziom 8267 zł/mkw. W pozostałych 8 miastach wzrosty średnich cen nie przekroczyły 40 zł/mkw. Spośród miast, w których doszło do spadków cen wywoławczych, najbardziej staniały lokale w Olsztynie – o 2,2 proc. i Opolu – o 2,3 proc.

Nie ma klientów na większe mieszkania

Z badania wynika, że wciąż zarabiamy za mało, by pozwolić sobie na przestronne mieszkania.
– Jeszcze kilka lat temu, w czasie boomu, kupowanie lokali o relatywnie dużych powierzchniach było normą – ocenia Marcin Drogomirecki, ekspert portalu domy.pl. – Powodzeniem cieszyły 40-metrowe kawalerki, 60-metrowe 2 pokoje z kuchnią jak i ponad 80-metrowe M4.

Niestety, kryzys zrewidował podejście Polaków do kupowanych mieszkań. Tylko co 10 klient zainteresowany jest zakupem lokalu o powierzchni przekraczającej 70 mkw. Ponad połowa szuka mieszkań liczących do 50 mkw. Z kolei co piąty klient zainteresowany jest lokalem od 51 do 60 mkw.

– Niewielu klientów zainteresowanych jest lokalami ponad 90-metrowymi, którym z racji powierzchni można by nadać miano przestronnych apartamentów – dodaje Drogomirecki. – Ich udział w popycie wynosi tylko 5 proc.

Rośnie popyt na kredyty hipoteczne

Rekordowo niskie stopy procentowe przekładają się na niższe koszty kredytów. Coraz częściej jest to dostrzegane i doceniane przez klientów. Jak wynika ze statystyk Narodowego Banku Polskiego w lipcu i sierpniu wartość zadłużenia gospodarstw domowych wzrosła o niespotykane we wcześniejszych miesiącach tego roku 2,8 mld zł. Z opublikowanych już szczegółowych danych za lipiec widać, że blisko 2,3 mld zł tej sumy przypadło właśnie na kredyty na nieruchomości.

– Łatwiej przełamać obawy do kredytu spoglądając na ratę niższą o kilkaset złotych od tej analizowanej w zeszłym roku, czy też wziąć kredyt, którego rata równa się opłacie za wynajem – ocenia Halina Kochalska, ekspert firmy Open Finance. – Wzmożony ruch na rynku kredytów mieszkaniowych nie niesie jednak żadnych korzyści dla klientów, wręcz przeciwnie.

Przeciętna marża – dla 270 tys. zł kredytu na 90 proc. wartości nieruchomości - od początku roku utrzymuje się w granicach 1,6 proc. Podobnie jest z kosztami prowizji lub ubezpieczenia wynoszącymi średnio 2,5 proc. kwoty kredytu (parametry dla 3-osobowej rodziny z 6 tys. zł dochodu netto).

– Taniej nie będzie, bo jeśli już banki decydują się na jakieś ruchy, to głównie po to, aby wprowadzić niewielkie podwyżki – dodaje Kochalska. – O powakacyjnych promocjach w ogóle nie ma mowy. Na dodatek większa fala kupujących nieruchomości niejednokrotnie odbiera chęć do negocjacji deweloperom.

Szukamy tańszych mieszkań

Choć w niepewnych finansowo czasach transakcje na rynku nieruchomości stają się domeną osób najzamożniejszych, to jednak nic nie wskazuje na to, by ci byli skłonni kupować drogie lokale.
Badanie portalu Domy.pl pokazuje, że ponad połowa klientów na zakup mieszkań zainteresowana jest ofertami w cenie do 200 000 zł. W niektórych miastach wojewódzkich (Gorzów Wlkp., Katowice, Łódź) za taką kwotę bez problemu można znaleźć 3-pokojowy lokal w dobrym standardzie. Jednak w Warszawie, Sopocie czy Zakopanem oferty w tej cenie, głównie kawalerki, wciąż mają bardzo niewielki udział w podaży.

– Co 4 klient poszukujący mieszkania zamierza przeznaczyć na jego zakup kwotę w przedziale od 201 000 do 300 000 zł, a co 9 maksymalnie o 100 000 zł więcej – dodaje Drogomirecki.

Dużą kwotę na zakup mieszkania – tj. ponad pół miliona złotych – zamierza wydać niespełna 4 proc. poszukujących. Co drugi przedstawiciel tej grupy szuka ofert, których cena przekracza barierę miliona złotych. W samej Warszawie na takich klientów czeka kilka tysięcy ofert. 

Wysokie ceny gazu. Gazprom szantażuje Europę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie