Z życia wzięte: wierzba, wysoka na 9 metrów, zaczęła usychać. Przez 75 lat rosła w prywatnym ogrodzie. Okazało się, że nie da się jej uratować. Niszczenie drzewa zaczęło się niejako przypadkiem. Gdy trzeba je było bowiem przyciąć od góry, rana po cięciu zrobiła się zbyt duża, a profilaktycznie nie została zabezpieczona.
– Gdy padał deszcz, woda wsiąkała w środek drzewa, wnikała do niego przez potężną ranę – tłumaczy Jarosław Mikietyński, ogrodnik Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. – Zimą, gdy nadszedł mróz, sytuacja się pogorszyła. Pod wpływem mrozu woda zwiększa swoją objętość. Powoduje rozerwanie tkanek drzewa. W ten sposób powstają szpary i wyrwy. Przez nie do wewnątrz dostają się m.in. owady i insekty. Zaczynają się tworzyć choroby grzybowe. Drzewo marnieje. Staje się puste w środku.
Szpaki przygotowują dziuple w drzewie
Jest jeszcze jeden znak, dzięki któremu można się przekonać, że drzewo niszczeje. – Gdy latają wokół nich szpaki, to prawdopodobnie znaczy, że robią sobie dziuple – kontynuuje Mikietyński. – Te ptaki bowiem wykorzystują dziury w pniach do zakładania dziupli. Jeżeli natomiast drzewo jest prawie puste od środka i zmurszałe, nie ma innej rady, jak tylko wycinka.
Warto przeczytać: Wycinka drzew z prywatnej posesji dawno nie była tak łatwa
Trzeba to robić jednak według przepisów. Chodzi o rozporządzenie Ministerstwa Środowiska. A przypomnijmy: od początku 2017 roku wycinka drzew to gorący temat. Obecnie, od 1 marca, prawo zakazuje ścinania drzew, na których są gniazda, a w nich ptaki. Wcześniej, bo od stycznia, obowiązywały w Polsce przepisy, które pozwalały właścicielom działek na wycinkę drzew właściwie prawie bez ograniczeń, tylko pod warunkiem, że nie jest to wycinka pod działalność gospodarczą czy na cele gospodarcze – zaznacza dalej ogrodnik.
Wycinka drzew od 1 marca
Teraz jednak, od marca, nie jest już tak łatwo pozbyć się drzewa. 1 marca to również data nieprzypadkowa. Ustalono, że wówczas zaczyna się okres lęgowy ptaków, który trwa do października. Jeśli na prywatnej działce stoi jednak puste drzewo lub w inny sposób zniszczone, zagrażające bezpieczeństwu i trzeba je będzie wyciąć (chodzi o tzw. wycinkę sanitarną, która nie ma nic wspólnego z tą, o której zrobiło się głośno w ostatnich tygodniach), nie od razu można brać się do dzieła. – Trzeba upewnić się, czy postępujemy prawidłowo i zgłosić ten zamiar do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – informuje nasz rozmówca. – Ekspert przyjdzie i oceni, czy rzeczywiście na drzewie nie ma gniazdujących ptaków. Jeśli ich nie ma, wycinka może dojść do skutku, bo jest prawne przyzwolenie na nią.
