Koszalin: Spółdzielnia pozywa lokatorów

Jakub Roszkowski / gk24.pl
Koszalin: Spółdzielnia pozywa lokatorówKazimierz Prus, pozwany przez spółdzielnię "Na Skarpie": - Tę eksploatację spółdzielnia wykonuje tylko na papierze. W rzeczywistości żadnych usług nie wykonuje, więc ja za tę fikcję płacił nie będę. Jeśli wygram, jestem pewien, że pozostali lokatorzy też przestaną płacić.
Koszalin: Spółdzielnia pozywa lokatorówKazimierz Prus, pozwany przez spółdzielnię "Na Skarpie": - Tę eksploatację spółdzielnia wykonuje tylko na papierze. W rzeczywistości żadnych usług nie wykonuje, więc ja za tę fikcję płacił nie będę. Jeśli wygram, jestem pewien, że pozostali lokatorzy też przestaną płacić. Radosław Brzostek
Udostępnij:
Koszalińska Spółdzielnia Mieszkaniowa "Na Skarpie" pozwała do sądu swoich lokatorów. Żąda zapłaty m.in. kosztów eksploatacyjnych garaży. Mieszkańcy mówią twarde "Nie".

Atmosfera podczas poniedziałkowej rozprawy w wydziale cywilnym koszalińskiego sądu była jeszcze bardziej gorąca niż na zewnątrz, gdzie temperatura powietrza dochodziła do 30 stopni Celsjusza. Już zanim rozprawa się rozpoczęła Kazimierz Prus, pozwany przez spółdzielnię, oburzył się, gdy pełnomocnik KSM "Na Skarpie" Alicja Ragina - Leszczyńska pozdrowiła go grzecznościowym "Dzień dobry". 

- No jak pani śmie mi coś takiego powiedzieć? - wybuchnął koszalinian. Nam wytłumaczył: - Żądają ode mnie zapłaty za usługi, których nigdy nie wykonywali. Ciągają mnie po sądach już po raz kolejny, choć poprzednie sprawy poprzegrywali. Po prostu nękają mnie - denerwował się Prus.

Przypomnijmy, rodzina Prusów wygrała już w podobnej sprawie przed Sądem Okręgowym w Koszalinie. Nie muszą płacić dodatkowych kosztów, które wyliczyła im spółdzielnia za 2008 rok. Sąd zwolnił Prusów od tej opłaty uznając, że spółdzielnia nie udokumentowała we właściwy sposób tych kosztów. Teraz jednak spółdzielnia domaga się opłat za lata 2009 - 2010.

A chodzi o pieniądze za zarządzanie garażami. Prusowie mają płacić 33 złote miesięcznie. - Ja jednak płacę spółdzielni 8,70 zł i nie dam ani grosza więcej - mówi Kazimierz Prus. - Wyliczyli mi 10 rzeczy, za które należy zapłacić, ale z tych 10 rzeczy nie robią właściwie nic.

Czasem pokaże się tylko pan z taczką i miotłą, który coś tam porobi. I tyle. No to za to sprzątanie mogę jeszcze zapłacić. Ale nie za inne rzeczy, których nie wykonują. Chcą pieniędzy za oświetlenie, jakieś remonty. To farsa. Tym bardziej, że przecież za oświetlenie to akurat płaci miasto, a nie spółdzielnia - mówi dalej pozwany lokator.

Na wczorajszej rozprawie Kazimierz Prus próbował tłumaczyć sędzi Marii Ferster, że jest właścicielem garażu, więc wszelkie podatki płaci do miasta i nie ma zamiaru dopłacać jeszcze do spółdzielni. - To jest mój i tylko mój garaż. Ja go remontuję, ja go oświetlam, ja tu sprzątam sam, więc dlaczego mam za to płacić spółdzielni? - pytał Prus.

- Spółdzielnia nie ma żadnych faktur, żadnych rachunków za tę niby-eksploatację, bo taka w ogóle nie jest wykonywana - oskarżał. Mówił też o poprzednich wyrokach w podobnych sprawach, które wygrał. Zdenerwował się. Sędzia Ferster próbowała najpierw uspokajać, później pouczać i wreszcie zażądała, by na sali zapanował spokój.

Też się zdenerwowała, ostrzegając nawet, że za chwilę wezwie ochronę. Ostatecznie odroczyła rozprawę, a o nowym terminie poinformuje zainteresowane strony. W międzyczasie radca prawny Alicja Ragina - Leszczyńska złożyła w imieniu spółdzielni wniosek o powołanie biegłego, który ma dokładnie wyliczyć sporne koszty. Taki więc zostanie powołany, ale ciągu 14 dni spółdzielnia musi wpłacić zaliczkę - 500 zł - na rzecz biegłego. Dodajmy, że kwota zaległości Prusów to 702 złote. 

Jakub Roszkowski / gk24.pl

Sprawa z prezydentem

Nie tylko w sądzie, ale też przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym toczą się sprawy spółdzielców ze spółdzielni "Na Skarpie". I też chodzi w nich o garaże. Tam jednak spółdzielcy procesują się z prezydentem Koszalina.

Poszło o zbyt wysokie podatki - opłatę roczną z tytułu użytkowania wieczystego gruntów na których stoją garaże, a która ma wzrosnąć czterokrotnie. Ustalono, że miasto musi zaliczyć nakłady pieniężne, poniesione przez mieszkańców na budowę garaży i przygotowanie działki, w poczet opłaty.

Ta będzie więc na pewno niższa. O ile? Prawdopodobnie trzeba będzie ogłosić przetarg na dokładne ustalenie tych kwot. A to potrwa. Nawet kilka lat. Do tego czasu garażowicze mają płacić obecnie obowiązującą stawkę. Chodzi o włascicieli ponad 400 garazy. 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prestiżowe nagrody dla polskich domów

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną RegioDom
Dodaj ogłoszenie