Bydgoszcz: mieszka w piwnicy zamykanej z zewnątrz

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Mieszkanie w piwnicyW takich warunkach od ponad tygodnia mieszka pan Grzegorz. Jego mieszkaniem jest komórka w piwnicy.
Mieszkanie w piwnicyW takich warunkach od ponad tygodnia mieszka pan Grzegorz. Jego mieszkaniem jest komórka w piwnicy. Jarosław Pruss
Udostępnij:
Po eksmisji pan Grzegorz trafił do schroniska. Nie wytrzymał tam długo. Od tygodnia mieszka w piwnicy. Bez okien. Bez wody. Bez toalety. Bez zamknięcia od środka.

Bydgoszczanin od dziecka mieszkał w prywatnej kamienicy przy placu Wolności. – W czerwcu zostałem wyrzucony, bo zalegałem z opłatami już 25 tysięcy złotych – opowiada 43-latek. Nie ma bliskiej rodziny. Zamieszkał w schronisku w Fordonie. Na krótko. – Nie wytrzymałem – opowiada. – Nie wrócę tam.

Pan Grzegorz dwa razy zaczynał studia, ale je przerwał. Nie ma stałej pracy. Dorabia, zbierając makulaturę. – Dniówka to 5, czasem 6 złotych - mówi. W poszukiwaniu pracy wyjechał latem do Warszawy. Mieszkał w pustostanach albo pod chmurką. Gdzie się dało. Ale pracy znaleźć się nie udało. Wrócił do Bydgoszczy. Poszedł do koleżanki, którą poznał przed laty na kursie językowym. Udostępniła mu swoją piwnicę.

Adres: piwnica

– Tutaj mieszkam od tygodnia – wyjaśnia pan Grzegorz. Zapach specyficzny, jak to w piwnicy. Pomieszczenie jest zagracone. Nowy „lokator" ma tutaj prowizoryczne łóżko. Dobytek trzyma w reklamówkach między sprzętami należącymi do znajomej. W piwnicy brakuje zamknięcia od środka. Koleżanka go zamyka na dwie kłódki. Mężczyzna, gdy przychodzi, idzie do koleżanki na trzecie piętro, żeby mu otworzyła „lokum". Na noc kobieta – dla jego bezpieczeństwa – zamyka go na dwie kłódki. Rano pan Grzegorz czeka, aż właścicielka piwnicy mu otworzy.

Pan Grzegorz podzielił ich los: Uboga rodzina mieszka w piwnicy 

Mężczyzna nie ma żadnego dochodu. Poszedł do ośrodka pomocy społecznej. – Pracownicy socjalni dali mi 200 złotych – twierdzi 43-latek. – Mam poszukać sobie mieszkania i pracy do końca miesiąca. Od tego warunkują udzielenie dalszej pomocy.

Wyprowadzka z tego podziemia to priorytet

W „opiece" przedstawiają inną wersję. – Skierowaliśmy pana Grzegorza do Polskiego Czerwonego Krzyża. Tam dostał odzież, buty, koce. Chodzi do stołówki PCK na darmowe obiady. Powiedział, że jest w stanie poszukać sobie pokoju do wynajęcia za 200 złotych – mówi Bogusława Bajgot, kierowniczka Rejonowego Ośrodka Pomocy Społecznej Śródmieście. – Daliśmy mu te pieniądze, bo uważamy, że jak najszybciej musi wyprowadzić się z tej piwnicy. Zaproponowaliśmy, że może skorzystać z internetu u nas, żeby przejrzeć oferty wynajmu. Miał skontaktować się z nami pod koniec zeszłego tygodnia.

Mężczyzna twierdzi, że wspomniane 200 złotych wydał na jedzenie i środki czystości. Szuka taniego lokum. I pracy. – Jakiejkolwiek – zapewnia pan Grzegorz. – Pracowałem jako referent w biurze. Teraz mogę być stróżem, sprzątać. By zacząć normalnie żyć. 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Nowa ustawa deweloperska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej RegioDom
Dodaj ogłoszenie