Białystok: apartamentowiec bez parkingu

redakcja.regiodom, Tomasz Mikulicz, tmikulicz@poranny.pl
Wizualizacja apartamentowca przy al. Jana Pawła IIWizualizacja apartamentowca przy al. Jana Pawła II
Wizualizacja apartamentowca przy al. Jana Pawła IIWizualizacja apartamentowca przy al. Jana Pawła II Birkbud
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Przy al. Jana Pawła II w Białymstoku powstaje apartamentowiec. Są już nawet fundamenty. Nie wiadomo jednak, czy obok niego zostanie zbudowany parking.

Na budowę prakingu przy apartamentowcu nie chcą się zgodzić miejscy urzędnicy, którzy pozwolili na budowę bloku mieszkalnego. Twierdzą, że działka należy do gminy. Rację deweloperowi przyznał minister spraw wewnętrznych i administracji. Ale magistrat od jego decyzji odwołał się do sądu.

To kuriozum. Najpierw prezydent wydał decyzję o pozwoleniu na budowę bloku, a teraz nie chce się zgodzić, by obok powstał parking. Twierdzi, że byłby zlokalizowany na działce gminnej. Tymczasem teren należy do trzech osób fizycznych, które od lat tam mieszkają i chcą mi sprzedać część swej ziemi – mówi Andrzej Biruk z Przedsiębiorstwo Budowlano Usługowe Birkbud.

Firma zaczęła właśnie budować apartamentowiec przy al. Jana Pawła II, tuż przy Pomniku Obrońców Białegostoku. W zeszłym roku inwestor miał problem z uzyskaniem pozwolenia na budowę, bo planowany przez niego blok mógłby przysłonić widok na kościół pw. Zmartwychwstania Pańskiego. Kiedy już – po zmianie projektu – udało mu się uzyskać od miasta wszystkie potrzebne pozwolenia okazało się , że urzędnicy dalej nie dają mu spokoju. Tym razem chodzi o zawiłe sprawy własnościowe.

– Według wpisów do ksiąg wieczystych teren należy do gminy. Inwestor występując do miasta o pozwolenie na budowę, poświadczył więc nieprawdę – mówi Anna Janczyło-Morzy z departamentu skarbu w białostockim magistracie.

Działka, o której mowa ma długą historię. W 1961 roku władze komunistyczne wywłaszczyły jej właściciela i zabrały mu ziemię. W 1991 roku została ona skomunalizowana i przeszła w ręce gminy. Spadkobiercy dawnego właściciela postanowili walczyć o swoje i uzyskali unieważnienie decyzji z 1961 roku. Logiczne więc, że stali się tym samym właścicielami działki. Okazuje się, że nie do końca.

– Powinni jeszcze postarać się o unieważnienie decyzji z 1991 roku. Nie zrobili tego, więc działka należy formalnie do gminy – twierdzi Anna Janczyło-Morzy.
Innego zdania jest jednak minister spraw wewnętrznych i administracji, bo sprawa była rozpatrywana również przez niego. – Nieruchomość nigdy nie przeszła na własność Skarbu Państwa, a w dniu komunalizacji pozostawała własnością osób fizycznych (następców prawnych dawnego właściciela) – czytamy w jednym z pism z ministerstwa.
– Te rozstrzygnięcie nie wystarczy jednak miejskim urzędnikom i dalej szukają dziury w całym – oburza się Andrzej Biruk.

Anna Janczyło-Morzy podkreśla, że trzeba poczekać na rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, bo miasto złożyło tam odwołanie od decyzji ministra.
– Wtedy wszystko się wyjaśni. Naszą intencją nie jest zabranie inwestorowi działki, lecz wyjaśnienie różnego rodzaju błędów formalnych, z którymi mamy tu do czynienia – mówi Anna Janczyło-Morzy.
Rodzi się więc pytanie: dlaczego – skoro chodzi tylko o porządek w papierach – urzędnicy ciągają inwestora po sądach, zamiast np. do niego zadzwonić i poprosić o poprawienie dokumentacji?
– Musimy dbać o to, by wszystkie decyzje były wydawane zgodne z prawem – kwituje Anna Janczyło-Morzy.

Andrzej Biruk nie ukrywa swego zażenowania. – Urzędnicy chcą się pewnie przed kimś wykazać. Dlatego robią to, co robią. Kiedy spytałem dlaczego nie czepiają się działki, na której buduję blok, powiedzieli, że zapomnieli. A przecież ma ona taką samą sytuację prawną, jak ta gdzie ma powstać parking i która należy rzekomo do gminy. Aż ręce opadają – mówi Andrzej Biruk.

Choć inwestor liczy na to, że sąd rozstrzygnie sprawę na jego korzyść, nie jest powiedziane, że działka nie przejdzie jednak w ręce gminy. Wtedy dojdzie do jeszcze bardziej kuriozalnej sytuacji. Dążąc do zbudowania parkingu, inwestor będzie więc musiał wykupić ziemię od miasta, a wieloletnim właścicielom działki nikt nie da nawet złotówki.

Rządowa tarcza antyinflacyjna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie