Ceglany dom w czerni i bieli, czyli piękne wnętrza niewielkim kosztem

Joanna Turakiewicz
Kuchnia w czerni i bieliCzarno-białe kwiaty na podłodze robią wrażenie.
Kuchnia w czerni i bieliCzarno-białe kwiaty na podłodze robią wrażenie. Agnieszka Kijowska
Udostępnij:
Ceglany dom to marzenie Pawła i Agnieszki! Wnętrze urządzone jest stylowo - pojawiła się ceglana ściana oraz dużo czerni i bieli!

Paweł o domu na wsi zaczął marzyć, zanim zamarzył o Agnieszce. A potem już to marzenie stało się wspólnym. Agnieszka z kolei jeszcze zanim zobaczyła dom, wiedziała już jak będzie chciała go urządzić. 

Z zewnątrz nic nie zapowiada rewelacji. Ot wiekowy, choć na razie jednowiekowy, dom z czerwonej klinkierowej cegły, z dwuspadowym dachem, jakich wiele na zachodnich obrzeżach Polski. Dom jest zadbany. W oknach stoją kwiaty i wiszą czarno-białe zasłony.

Renowacja domu z cegły

Od wejścia uderza kontrast: czerń i biel, przełamywane gdzieniegdzie kolorem. Choć Agnieszka przyznaje, że tego ostatniego planuje wprowadzać do wnętrza coraz więcej: – Z założenia miało być tak kontrastowo, ale dojrzewam, żeby ten kontrast wzbogacić o inne barwy – opowiada.

A skąd pomysł, żeby stuletni poniemiecki dom urządzić w stylu, który można chyba nazwać skandynawskim vintage? Okazuje się, że pomysł na aranżację domu wyprzedził zakup nieruchomości: – Od dawna podobał mi się styl skandynawski. Na podobną modłę urządziłam też nasze pierwsze własne M w bloku. Tam też były jasne ściany, choć tutaj rozciągnęliśmy tę biel również na podłogę, dodając bardzo kontrastowe dodatki. No i wiedziałam, że w domu, na większej przestrzeni będę mogła bardziej poszaleć, choćby wstawiając sprzęty, jak stare, bynajmniej nie kompaktowe meble, które do bloku by nie pasowały lub wręcz zawadzały.

Przeczytaj równieżStyl skandynawski w aranżacji wnętrz 

Renowacja starego domu to niełatwa sprawa. Wyzwanie dla tych, którzy są w stanie poświęcić czas, pieniądze i dużo wysiłku na to, by mieszkać w czterech kątach z duszą. Agnieszce i Pawłowi było o tyle łatwiej, że nabyli dom o zdrowych murach z częściowo przeprowadzonym remontem: – Szukając odpowiedniego budynku oglądaliśmy rudery wymagające generalnego remontu i to nas przerażało, bo wiedzieliśmy, że na to trzeba majątku, a my nie mieliśmy wówczas zbyt wiele pieniędzy. Tutaj były zrobione wszystkie instalacje, a wnętrze niemal dokładnie wyczyszczone, co trochę nas zdziwiło, ale było na rękę – opowiada Agnieszka

Kreatywność wyzwolona

Tam gdzie brak środków finansowych, tam rodzi się kreatywność. A Agnieszka przyznaje, że wiele ciekawych i noszących piękne efekty rozwiązań podsunęła im oszczędność: – Niedostatek finansów wyzwolił w nas kreatywność. Zaczęliśmy wyszukiwać stare meble, które moglibyśmy odnowić. Szukaliśmy rozwiązań niedrogich, a zarazem efektownych. I robiliśmy wszystko pod siebie. Miało nam się przede wszystkim podobać. I wydobyć z naszego domu jego prawdziwą duszę.

Prawie wszystko w domu robili i robią sami: od hydroizolacji wokół budynku, poprzez malowanie desek i glazury na podłodze, po renowację mebli i wykonywanie drobniejszych dekoracji.
Większość mebli, Agnieszka wyszukuje w internecie. Czy zajmuje jej to dużo czasu? – Nie, bo nauczyłam się przeczesywać sieć nader sprawnie. Wiem, czego chcę i w jaki sposób tego szukać, by szybko wyciągnąć to, co akurat jest mi potrzebne. To chyba taka specjalizacja – śmieje się. – Widzisz ten stół? – pyta, wskazując solidny drewniany mebel na toczonych nogach i z ozdobnymi okuciami. – Kupiliśmy go za 290 zł, co nas samych zdziwiło. Wiele mebli zdobyliśmy za bezcen.

Od pasji do... pracy?

Dom stał się dla Agnieszki i Pawła wspólną pasją i szybko podzielili się zadaniami. Ona wyszukuje inspiracji, wymyśla, kupuje przeróżne sprzęty, szyje wszelką domową galanterię, dopasowuje i dopracowuje detale, zaś on dba o sprawy techniczne i realizuje jej najbardziej szalone pomysły, ciągle podnosząc poprzeczkę: – Paweł stale uczy się, jak coraz lepiej odnawiać meble. Ma rosnącą bazę narzędzi, wiedzę i doświadczenie. Ostatnio wyspecjalizował się w usuwaniu powłok metodą sodowania i naprawdę świetnie mu to wychodzi. Sodowanie usuwa dokładnie, nie naruszając struktury drewna. Myślę, że mógłby takie meble śmiało sprzedawać. I on się na tym zastanawia – uśmiecha się z dumą Agnieszka, w której dojrzewa pomysł, żeby aranżacją wnętrz zająć się zawodowo. Ich własny dom ma już za sobą pierwszą profesjonalną sesję do magazynu wnętrzarskiego i masę pozytywnych komentarzy, a jego dekoratorka myśli o nowych wyzwaniach. Choć we własnym domu też ciągle pojawiają się nowe pomysły. Niemniej ciekawe, jak te zrealizowane dotąd.

Niektóre rzeczy wymagały czasu, inne wychodziły bardzo spontanicznie: – Spodobał mi się pomysł żyrandola z gałęzi. Powiedziałam o nim Pawłowi. A, że akurat była burza i na poboczu przyuważył idealną gałąź... – wspomina Agnieszka. – Montaż zajął w sumie chyba pół godziny, a efekt bardzo mi się podoba. Najbardziej lubię w niej to, że świetnie się nadaje do dekoracji przy różnych okazjach. Na święta wisiały na niej gwiazdki i bombki, a teraz zbliżają się urodziny naszej córeczki Zosi, na które przyozdobimy gałąź kolorowymi pomponami.

Książki poustawiane kolorami

W tym domu pełno jest smaczków w postaci detali, które nadają klimatu i niezwykłego uroku. Każdy drobiazg, starannie przemyślany, dobrany i wykonany ma swoje miejsce. Ściany nie straszą pustką. Pełno na nich ozdób: różnych wielkości i wzorów ramek z fotografiami oraz grafikami, a także innych dekoracji. Kanapy kuszą miękkością dekoracyjnych poduszek i pledów. Nawet książki na biblioteczce poukładane są kolorami. I mimo łączenia wielu elementów w pozornie całkiem odmiennych, a nawet sprzecznych stylach, wszystko pięknie pasuje. Spójność zapewnia konsekwentne trzymanie się bazy kolorystycznej – czerni i bieli. Reszta pięknie się na tym tle komponuje: ozdobne stare meble, proste ramki z nowoczesną grafiką, żyrandol z brzozowej gałęzi... Jest ciepło, domowo. Jest pięknie. I dynamicznie, bo po pierwsze w starym domu zawsze jest coś do zrobienia – adaptacja poddasza, ogród, w którym na obsadzenie roślinami czekają wysypane grubym żwirem alejki, a wreszcie ogrodowe miejsce relaksu, które wymyślił sobie Paweł. Z drugiej strony jest pasja, która ciągle każe coś zmieniać, udoskonalać, upiększać. Teraz przyszła pora na kolor: – Planuję teraz zmienić zasłony na kolorowe. Kusi mnie ostatnio żółty – wyznaje nasza gospodyni. – I wiem już, że nigdy nie przestanę urządzać, bo zawsze wymyślę coś nowego. To wciąga. 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Nowa ustawa deweloperska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej RegioDom
Dodaj ogłoszenie