
Są za ciasne
Według GUS przeciętne nowe mieszkanie wprowadzane na rynek jest dziś aż o 10 m kw. mniejsze niż przed dekadą. To skutek m.in. rosnących cen mieszkań – stać nas na coraz ciaśniejsze lokale, a więc takie budują deweloperzy. Pobyt w domach w czasie pandemii sprawiło, że boleśnie tę ciasnotę odczuliśmy.
– (…) Największe wzrosty odnotowujemy w grupie mieszkań trzypokojowych i czteropokojowych – mówi Dompress.pl Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska. – Do wzrostu zainteresowania nimi przyczyniła się pandemia. Klienci pytają o większe metraże w danym typie mieszkań.

Są przeludnione
Dopóki z innymi domownikami widywaliśmy się głównie wieczorami, mały metraż aż tak nie przeszkadzał. Ale gdy zaczęła się zdalna praca i nauka, wielu z nas przekonało się, że zbyt wiele osób stłoczonych na małej przestrzeni to przepis na kłopoty. Irytacja, konflikty, kolejki do łazienki – dla wielu osób właśnie tak wyglądała pandemiczna codzienność. Warto dodać, że według Eurostatu w 2019 roku 37,6 proc. Polaków mieszkało w przeludnionych lokalach.

Nie mają balkonu czy tarasu
Kto w czasie pandemii miał balkon lub taras, mógł się uważać za szczęściarza. Gdy nagle utknęliśmy w domach, tych kilka dodatkowych metrów kwadratowych i możliwość wyjścia na świeże powietrze okazały się na wagę złota. Ponad połowa osób ankietowanych w 2020 r. przez firmę Cordia Polska, których oczekiwania wobec mieszkań zmieniły się przez pandemię, przyznała, że posiadanie balkonu lub tarasu jest teraz dla nich ważniejsze niż przedtem. Również deweloperzy potwierdzają, że klienci częściej pytają dziś o te elementy mieszkania.

Są pełne prowizorki
W branży budowlanej mawia się, że prowizorka jest najtrwalsza. Przymusowy pobyt w mieszkaniach sprawił, że wielu z nas zaczęło ze zdumieniem odkrywać tę prawdę. Ta postawiona „na chwilę” szafka – czy naprawdę stoi tam już od roku? Ten niedawny niedokończony remont kuchni – jak to minęło od niego już 5 lat? A tamten kran przy umywalce – od jak dawna tak kapie?