W Suminie w gm. Kikół dynie rosną na … jabłoni! Wyhodował je Henryk Tułowiecki

Małgorzata Chojnicka
Małgorzata Chojnicka
Henryk Tułowiecki i jego dynie
Henryk Tułowiecki i jego dynie Małgorzata Chojnicka
U Henryka Tułowieckiego w Suminie w gminie Kikół dynie rosną na … jabłoni! Po trzech latach prób udało mu się wreszcie poprowadzić pędy dyni tak, że wspięła się po pniu jabłoni i na gałęziach wydała owoce.

Uprawa własnych warzyw jest zajęciem wciągającym. Można eksperymentować z odmianami czy sposobami uprawy, a potem cieszyć się z plonów. Samodzielnie wyhodowane też o niebo lepiej smakują. Taką smykałkę do eksperymentowania ma w sobie niewątpliwie Henryk Tułowiecki z Sumina w gminie Kikół. Od lat uprawia dynię, a od trzech podejmował próby, by poprowadzić ją tak, by wspięła się na jabłoń. Stało się to przez przypadek. W miejscu, gdzie ją siał jest taki duży uskok w dół. – Pęd dyni podnosił się tam wysoko w górę – opowiada Henryk Tułowiecki. – Wyglądało to tak, jakby dynia bała się iść w dół. Postanowiłem jej pomóc i poprowadzić na jabłoń, która rośnie w pobliżu.

Trzy lata prób i w końcu sukces

Zaczęły się lata eksperymentów. Pan Henryk odszedł od wysiewania dyni bezpośrednio do gruntu, tylko sadził wyhodowane przez siebie sadzonki. Robił to oczywiście po zimnych ogrodnikach i zimnej Zośce, by uchronić je przed przymrozkami. Warto dodać, że rośliny z rodziny dyniowatych są bardzo wrażliwe na zimno. Szkodzą im temperatury poniżej 6 stopni Celsjusza, które uszkadzają stożek wzrostu. W tym roku wiosna była dość chłodna i tak na wszelki wypadek nasz bohater przykrywał na noc sadzonki dyni.
W ubiegłym roku dynia sama się zaczepiła o pień jabłoni i zaczęła się piąć w stronę słońca. Zakwitła, ale owoce się nie zawiązały. - W tym roku ładnie kwitła, ale nie liczyłem, że wyda owoce – kontynuuje pan Henryk. – Byłem bardzo zaskoczony, gdy zobaczyłem pierwsze owoce, oczywiście od strony południowej. To dynia zwyczajna, ale o podłużnym kształcie. Przygotowałem podpory, żeby dynie się utrzymały. Jestem dumny, że na jabłoni mam dynie. Nie wiem, czy jeszcze komuś się to udało.
Dyniowe pyszności w słoikach
Niecodzienny to widok, by zobaczyć dynie zwisające z gałęzi. Aż strach pomyśleć, jakby takich pokaźnych rozmiarów owoc spadł człowiekowi na głowę! Pan Henryk ma również dynie na warzywniku, które rosną w konwencjonalny sposób. Ubiegłoroczna rekordzistka ważyła 30 kilogramów. W tym roku żadna nie osiągnęła takich gabarytów z powodu suszy, która była wyjątkowo dotkliwa.

- Specjalistką od przetworów z dyni jest moja córka Agnieszka, która mieszka w Toruniu – zdradza pan Henryk. – Zabiera od nas dynię i przywozi nam pyszności w słoikach. Najsmaczniejsza jest dynia w occie, chrupiąca i aromatyczna. Idealnie pasuje do pieczonego mięsa.
Naprawdę cieszy, gdy udaje się zrealizować marzenie, szczególnie tak niezwykłe, jak wyhodowanie dyni na drzewie! Tu sukces przyniosła wytrwałość i nie zniechęcanie się pierwszymi niepowodzeniami. A dynia to naprawdę wdzięczne warzywo – zdrowe i smaczne.

Dynia przeżywa swój renesans

Dawniej na Ziemi Dobrzyńskiej była tak popularna, że jej mieszkańców nawet nazywano baniarzami, bo na dynię mówili bania. Przywędrowała ona z sąsiedniego Mazowsza, zajmując ważne miejsce w kuchni. Gospodynie gotowały z niej zupę, dodawały ją do drożdżowego ciasta, piekły pączki ziemniaczono-dyniowe i oczywiście marynowały w occie. Taka z zalewy słodko-kwaśnej była cenioną zakąską, podobnie jak śliwki w occie czy suszona słonina! W wielu domach okazała dynia leżała na szafie, stanowiąc element dekoracyjny. Czasy się zmieniły i to niegdyś popularne warzywo popadło w niełaskę. Nie ma co ukrywać, że kojarzyła się z biedą, tak samo jak koza. Gdy ludziom zaczęło się lepiej powodzić, chcieli się odciąć od tamtych czasów. Jednak już od dłuższego czasu przeżywa swój renesans i to nie tylko za sprawą Halloween. Podobnie stało się z kozim mlekiem. Doceniane są jego walory zdrowotne, a w sklepach dostępne są kozie sery i jogurty.
Wielu z nas kupiło dynię w celach dekoracyjnych. Gdy już swoje odleży na schodach, warto zrobić z niej puree i zamrozić w małych woreczkach. Wystarczy ją pokroić, pozbawić pestek i upiec ze skórką w piekarniku. Po wystudzeniu oddzielić łyżką miąższ i zblendować. Będzie smacznym, a przede wszystkim zdrowym dodatkiem do koktajli, deserów, sosów i zup.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Czy ubezpieczanie upraw zyskuje na popularności?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W Suminie w gm. Kikół dynie rosną na … jabłoni! Wyhodował je Henryk Tułowiecki - Gazeta Pomorska

Wróć na regiodom.pl RegioDom