Mieszkania wspomagane – kto może z nich korzystać i na jakich warunkach

Na mieszkania wspomagane największe szanse mają bezdomni, seniorzy, osoby opuszczające więzienia i niepełnosprawni intelektualnie w stopniu lekkim. Wyjaśniamy, na jakich zasadach funkcjonują mieszkania wspomagane.
  • Mieszkanie wspomagane

    Mieszkanie wspomagane na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od standardowego mieszkania, w którym żyją przeciętni ludzie, ci bez tzw. brzydkiej albo smutnej przeszłości.

    Tomasz Czachorowski

Niektórzy uważają, że kto mieszka w schronisku dla bezdomnych albo w domu pomocy społecznej, ten automatycznie jest stygmatyzowany. Dzieje się tak w głównej mierze dlatego, że osoby przebywające w tych placówkach są kojarzone z tymi, którym w życiu się nie udało: zostawiła je rodzina (ewentualnie one ją zostawiły), straciły dach nad głową, są schorowane, ubogie, potrzebują czyjejś pomocy.

Dla kogo mieszkanie wspomagane

Z myślą o takich ludziach powstają w Polsce mieszkania wspomagane. Moda na nie przyszła z Zachodu. To propozycja głównie dla osób bezdomnych albo zagrożonych bezdomnością (np. toczy się względem nich sprawa o eksmisję za zadłużenie), schorowanych i starszych, samotnych ludzi, nie potrafiących samodzielnie gospodarować, także dla osób, opuszczających zakłady karne i klientów ośrodków pomocy społecznej, którzy są wspierani nie tylko finansowo, w postaci zasiłków.

Warto wiedziećJak starać się o mieszkanie socjalne 

Tego rodzaju mieszkania to jednocześnie szansa dla osób, mogących mieszać poza tradycyjną placówką( np. schroniskiem), lecz nie są na tyle samodzielne, aby żyć już na własny rachunek. Wprowadzają się do nich tzw. rokujący bezdomni, byli alkoholicy czyli osoby, które odsiadywały wyroki. Dzięki nowemu rozwiązaniu mają wyjść na prostą.

Już nie schronisko, ale jeszcze nie zwykły dom

Mieszkanie wspomagane stanowi rozwiązanie pośrednie: to już nie schronisko czy inna placówka, ale jeszcze nie zwykłe mieszkanie. Mieszkania wspomagane są tworzone m.in. przez gminy, tzn. przeważnie ośrodki pomocy społecznej przy współpracy z organizacjami pozarządowymi. Te starają się choćby o pozyskanie pieniędzy w ramach projektów unijnych na tworzenie tych lokali. Powstają one w zwykłych blokach bądź kamienicach (m.in. w wyremontowanych pustostanach, wskazanych przez gminę), w których żyją tak samo, zwyczajni, przeciętni ludzie. Równie dobrze mogą to być całe budynki wielorodzinne, w których wcześniej funkcjonowały np. hotele robotnicze czy socjalne, ale od lat stały puste.

Mieszkania wspomagane – dla kogo?

Ideą mieszkań wspomaganych jest to, aby ich nietypowi lokatorzy „wtopili się" w swoje nowe, naturalne środowisko. W naturalnych warunkach otoczenia, a nie w instytucji, jaką jest przykładowo schronisko, łatwiej im powrócić do normalnego życia. Lokatorzy mieszkań wspomaganych muszą wyrazić zgodę na przeprowadzkę do takiego lokum. Proponuje im to gmina (a konkretnie: lokalni koordynatorzy programu rozwoju mieszkań wspieranych) albo zainteresowani sami zgłaszają taką chęć np. swoim wychowawcom czy opiekunom w schronisku czy innej instytucji. Komisja rozpatruje życiową, mieszkaniową, materialną oraz zdrowotną sytuację osoby, starającej się o miejsce w takim lokalu.

Jeśli dana osoba przejdzie pozytywnie swoistą weryfikację, może liczyć na przyznanie miejsca w takim mieszkaniu. Największe szanse na przydział mają osoby, które są niepełnosprawne, ale ich stan nie wymaga całodobowej opieki.

To lokale w stanie pod klucz, w pełni wyposażone w meble, sprzęty i wszystko to, co w zwykłym mieszkaniu powinno się znaleźć. To zapewnia gmina. Kilkudziesięciometrowe lokale składają się zwykle z 3-4 pokoi, a w każdym z nich znajduje się miejsce dla 1-3 osób. Kuchnia oraz łazienka są najczęściej wspólne dla mieszkańców tego mieszkania.

Asystent jak członek rodziny

Lokatorzy mają swojego wychowawcę/asystenta. To osoba (przeważnie pracownik socjalny), która nie przebywa z nimi 24 godziny na dobę, ale zazwyczaj przez kilka godzin dziennie im towarzyszy. Jego hasłem przewodnim jest: pomagać, ale nie wyręczać. Podpowiada lokatorom-podopiecznym, jak wykonywać – wydawałoby się – najprostsze czynności: zrobić zakupy, ugotować prosty obiad, posprzątać, zrobić pranie. Dla niektórych lokatorów zwyczajne prozaiczne sprawy latami były nie do przeskoczenia. Wszystko mieli gotowe, podane, jak na tacy.

Teraz na nowo uczą się samodzielności, radzenia sobie poza placówką. W mieszkaniu wspomaganym nie ma osobnej kuchni z paniami kucharkami, nie ma magazynu z odzieżą, nie ma stołówki i pralni, pokoju spotkań czy pokoju telewizyjnego, jak to w placówkach wygląda. Jest, jak w normalnym domu, tyle, że rodzina nietypowa, bo złożona z ludzi, którzy wcześniej byli dla siebie obcy. Ich bliscy mogą ich tutaj odwiedzać, oni również mogą wychodzić gdzie i kiedy chcą, o ile ich stan im na to pozwala.

Opłaty za mieszkanie wspomagane

Czynsz i inne opłaty, wynikające z korzystania z mieszkania, są częściowo pokrywane przez gminę (np. z puli, uzyskanej na ten cel w ramach programu unijnego), a w części są pokrywane przez samych lokatorów, o ile posiadają oni własne dochody, tzn. renty, emerytury, zasiłki albo pracują, więc otrzymują pensje. Za miejsce w pokoju płacą np. 150–300 złotych miesięcznie, zależnie m.in. od wysokości swoich dochodów. Bywa, że przykładowo przez pierwszy rok funkcjonowania takiego mieszkania gmina w całości pokrywa wszelkie opłaty, natomiast po wspomnianym roku, gdy podopieczni-lokatorzy już w pewien sposób się zadomowią, zostaną zobowiązani do częściowego uiszczania opłat.

Regulamin w mieszkaniach wspomaganych

Regulamin też obowiązuje w mieszkaniu wspomaganym. Dotyczy nie tylko ciszy nocnej. Należy szanować mienie znajdujące się tutaj i przestrzegać zasad tzw. współżycia mieszkańców. Nie wolno nadużywać alkoholu. Za wielokrotne złamanie zasad przez lokatora, np. powrót do regularnego picia alkoholu lub stosowanie przemocy względem współlokatorów i asystenta, komisja może podjąć decyzję o jego usunięciu.

PrzeczytajMieszkanie z zasobów gminy. Jak się o nie ubiegać 

Gdy jednak mieszkańcy tych nietypowych mieszkań postępują tak, jak postępować powinni, z poszanowaniem ludzi oraz miejsca, w jakim się znaleźli, ponadto stają się samodzielni, to mają szansę – o ile będą na to gotowi – na wyprowadzkę stąd do normalnego, już nie wspomaganego, mieszkania. Gmina im w tym znowu pomoże.

Autor: Katarzyna Piojda
0komentarzy