Padł mit tanich mieszkań na parterze

Przez lata mieszkania na parterze były uważane za lokalne gorszej jakości, a wielu klientów poszukujących własnego M z góry zastrzegało, że na parterze mieszkać nie zamierza. Mały popyt na tego typu lokale był związany z całym szeregiem problemów, które wiązały się z zamieszkiwaniem na parterach.
  • Mieszkania na parterze cieszą się popularnością

    Klienci cenią mieszkania na parterze za dostępność i niskie ceny. Ten ostatni element nie jest już tak oczywisty, jak przed laty.

    Jacek Smarz

Lokale na parterach zlokalizowane są najbliżej klatek schodowych. W wypadku wieżowców oznacza to, że koło drzwi takiego mieszkania przechodzi – raz ciszej, a raz głośniej – kilkaset osób dziennie. Hałas – nawet przy podwójnych, dobrze wygłuszających dźwięki drzwiach, towarzyszy mieszkańcom parterów przez cały czas. Zabezpieczenie przed hałasem – a także przed złodziejami – to poważny wydatek, który jednak posiadacze lokali na parterach powinni ponieść, bo ciągle mieszkania na najniższych kondygnacjach są najczęstszym łupem złodziei. Do tego niekiedy dochodzą większe wydatki związane z ogrzewaniem mieszkania, gdy to znajduje się bezpośrednio nad piwnicą, która ogrzewana przecież nie jest.

Mieszkania na parterze droższe niż na ostatnim piętrze

Na rynku nieruchomości obserwuje się jednak wzrost zainteresowania nieruchomościami na parterach. Popyt wzrasta do tego stopnia, że w niektórych miastach – rzecz dotąd nieobserwowana – ceny parterowych mieszkań są wyższe niż te na ostatnich piętrach. Ta tendencja obserwowana jest na przykład w Łodzi i Wrocławiu. Jak wynika z danych zebranych przez Metrohouse, w tych dwóch miastach ceny są wyższe o odpowiednio 38 i 41 złotych niż średnia dla danego miasta. W Gdańsku z kolei nie ma różnic w cenach w zależności od piętra budynku, na którym znajduje się lokal. Ciągle taniej parterowe lokum można kupić w Warszawie (72 zł mniej za metr kwadratowy), w Poznaniu (63 zł) i Krakowie (44 zł), jednak różnice te są mniejsze niż kilka lat temu.

Parter nie oznacza już niskich cen 


Ceny mieszkań na parterze
W niektórych polskich miastach ceny lokali na parterze są już wyższe niż na wyższych kondygnacjach.Fot. Metrohouse 

 

 

Obawy? To kwestia historii

– Wraz z rozwojem budownictwa deweloperskiego zmienia się nieco podejście do parterów. Klienci kupując mieszkania na zamkniętych osiedlach zupełnie inaczej postrzegają zakup takiego lokalu niż jeszcze dekadę temu. Dziś poczucie bezpieczeństwa nie zależy już tam od kondygnacji, ale od poziomu zabezpieczenia całego osiedla (kompetencje ochrony, formy zabezpieczeń). Dalej jednak część klientów rezygnuje z zakupu, nawet mimo niższej ceny, obawiając się, że zamieszkiwanie na parterze może naruszać w jakimś stopniu ich mir domowy – uważa Marcin Jańczuk z Metrohouse. Przy atrakcyjnych cenowo propozycjach dylematy związane z mieszkaniem na parterach odchodzą jednak na drugi plan.

Nic więc dziwnego, że w niektórych miastach co piąte zmieniające właściciela mieszkanie jest mieszkaniem parterowym. Zainteresowanie nimi będzie ciągle rosło. To atrakcyjne lokale dla młodych małżeństw z dziećmi, dla których parter jest atrakcyjny z powodów „organizacyjnych". W Polsce ze względów demograficznych rosła będzie grupa osób starszych, które będą poszukiwały lokali o większej dla nich dostępności. Pojawi się więc wiele ofert zamiany lub sprzedaży mieszkań na wyższych kondygnacjach, a poszukiwane będą te na parterach.

Im niżej jest mieszkanie, tym jest droższe?

Poglądy klientów na parterowe mieszkania znają też doskonale deweloperzy i spółdzielnie mieszkaniowe. Dla nich koszt budowy metra kwadratowego mieszkania jest równy, musieli więc opracować plan, który spowodowałby, że partery sprzedawać się będą równie dobrze, co pozostała oferta. Jednym ze sposobów jest tworzenie tzw. wysokich parterów, które „udają" pierwsze piętra. Pod takimi lokalami mogą się mieścić garaże albo punkty handlowo-usługowe. Podniesienie linii budynku u części kupujących rozwiewa obawy o bezpieczeństwo mieszkania. Zupełnie inna metodą jest obniżanie parterów tak, aby ich okna tarasowe wychodziły wprost na mini ogródek. Wystarczy kilka metrów kwadratowych zieleni, na której lokatorzy mogą rozłożyć ławeczkę czy huśtawkę dla dziecka, by cena lokalu nie tylko nie była niższa niż na pozostałych kondygnacjach, ale była wyższa o nawet kilkanaście procent. I spotykała się z zainteresowaniem kupujących. 

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy