Kolory w pokoju dziecka - jak je wybierać

Dla dziewczynek na różowo, a dla chłopców w odcieniach błękitu i niebieskiego? Wcale nie. Kolory odgrywają duże znaczenie w rozwoju malucha, nie należy go więc już od małego ograniczać i ukierunkowywać.
Pokoik dla dziecka
Żywe, radosne kolory i biel to udana kompozycja do dziecięcego pokoju. Przestrzeń sprawia wrażenie uporządkowanej, bez zbytniej pstrokacizny. W takim pokoju na pewno dobrze się mieszka.

fot. fot. Atlantic

  • Pokoik dla dziecka
  • Pokoik dla dziecka
  • Pokoik dla dziecka

Kontrasty zamiast pasteli

Młode mamy, szykując pokoik dla swojego wyczekanego maleństwa, często stawiają na pastele: beże, delikatne żółcie, odcienie różu i błękitu. Tymczasem maluchy poniżej trzeciego roku życia nie rozróżniają pastelowych barw. Ba! W zasadzie nawet ich nie widzą. Ich uwagę zwraca i przykuwa za to wszystko, co kontrastowe. Nie bez powodu producenci zabawek dla najmłodszych sięgają po zdecydowane zestawienia kolorystyczne: żółty z czarnym, biel z czerwienią, niebieskim lub zielenią i tym podobne rozwiązania. Oglądając różne, mocne kolory, maluch uczy się ich, a jest to jedna z pierwszych ważnych lekcji o tym, jak wygląda świat. Dlatego, owszem, pastele na ścianach, ale do tego kontrastujące meble i dodatki w żywych barwach. Dobry efekt osiągniemy więc malując ściany nawet na biało, ale przyklejając do nich mocno kontrastujące naklejki, ozdabiając szablonami, czy wieszając duże bardzo kolorowe obrazki.

Do ścian najlepiej wybrać jedną z farb dla najmłodszych i alergików – o obniżonej zawartości związków lotnych, prawie bezzapachowych. Producenci mają całe kolekcje opracowane z myślą o najmłodszych – w wielu jasnych pastelowych barwach, z którymi z łatwością skomponować będzie można bardziej kontrastowe, przyciągające uwagę dodatki.
Na jedną ścianę przykleić można kolorową, bajkową tapetę, która zainteresuje już niespełna roczne dziecko.

Unikaj pstrokacizny w pokoju dziecka

Jeśli planujemy pomalowanie ścian na różne kolory, w małym pokoju nie powinno ich być więcej niż dwa , a w większym – trzy. Pamiętajmy, że oprócz ścian, kolory zawitają do pokoju wraz z zabawkami, ubrankami, obrazkami i różnymi dziecięcymi gadżetami. W zbytniej pstrokaciźnie nawet dorosły by się pogubił, a co dopiero maluch.

Dziecko potrzebuje przestrzeni kolorowej i kontrastowej, ale w pewien sposób też uporządkowanej. Taka da mu poczucie bezpieczeństwa i pozwoli się spokojnie rozwijać. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest pomalowanie ścian na jednolity kolor, a na ich tle umieszczenie kilku mocniejszych akcentów – efektownych mebli lub obrazków.

Jasne wnętrze jest bardziej przestronne

Kolory ścian nie powinny być zbyt ciemne, nasycone. Szczególnie, że jasne barwy powiększają pokój optycznie. Zbyt ciemne pomniejszą go i mogą być przytłaczające.

Pobaw się fakturą

Nie tylko kolory mogą być kontrastowe, ale też i faktura ścian, czy mebli. Oprócz gładkich powierzchni, warto wprowadzić do pokoju takie elementy, jak tapeta z wyraźną strukturą, filcowe naklejki, lusterka itp. Fragment ściany w pokoju kilkuletniego dziecka można też pomalować farbą tablicową i nauczyć je, że tu i tylko tu może malować po ścianie. Oczywiście kredą.

Kilkulatkowi daj wybór

Mniej więcej w wieku dwóch lat kształtują się preferencje kolorystyczne dziecka. Wie ono wówczas co mu się podoba, a co nie. Planując odświeżenie pokoju albo przeniesienie malucha z sypialni rodziców we własne cztery kąty, warto zapytać dziecko o zdanie na temat kolorów, jakie mają dominować we wnętrzu. Można mu np. pokazać wzorniki kolorów. W urządzonym przy własnym udziale pokoju będzie się lepiej czuło. Poza tym uczy się w ten sposób, że ma wpływ na własne otoczenie i odczuwania konsekwencji własnych decyzji. Nawet jeśli wybór niekoniecznie trafi w gusta rodziców. Pamiętajmy zresztą, że upodobania w tym wieku dość często się zmieniają i być może za rok-dwa pociecha poprosi o całkiem inne zestawienie kolorystyczne.

Dopasuj kolor do temperamentu

O tym, że kolory oddziałują na psychikę, wiemy nie od dziś. Warto wykorzystać tę wiedzę, wybierając dekoracje do dziecięcego pokoju. Jeśli mały lokator jest nadpobudliwy i nerwowy, dominującymi barwami jego otoczenia mogą być jasna zieleń, niebieski lub biały. Ten ostatni zresztą jest najbardziej neutralny i nie wywołuje „efektów ubocznych", jakie mogą towarzyszyć pozostałym barwom. Nadmiar zieleni może bowiem spowodować senność i rozdrażnienie, a niebieskiego rozleniwia!

Pobudzająco działa żółty i pomarańczowy, a także czerwień, która jednakże wywołuje też agresję, więc do pokojów dziecięcych jest niewskazana, a jeśli tak, to zdecydowanie z umiarem. I raczej jako dopełnienie w formie drobnych elementów, typu ramka na zdjęcie.

A co z różem, który tak lubią małe dziewczynki? Nie trzeba go bynajmniej unikać, bo nastraja optymistycznie. Ale ma też drugą twarz. Tę, która oznacza arogancję i snobizm oraz brak poczucia własnej wartości.

Własny pokój to dla dziecka prawie cały świat, a przynajmniej najważniejsza i najbardziej oswojona jego część. Musi być wygodny, bezpieczny i pobudzający wyobraźnię. No i jak najbardziej – kolorowy. 

Zobacz również: Pokój dziecka w pastelowych kolorach 

Autor: Krzysztof Pietras
0komentarzy