Przedświąteczne promocje sprzętu RTV i AGD – na co trzeba uważać. Czy Black Friday i Cyber Monday to faktyczne promocje?

Kiedyś na obniżki cen sprzętów RTV i AGD trzeba było czekać do końca świąt. Wyprzedaże zaczynały się zaraz po gwiazdce. Czasy się zmieniły, obecnie sklepy tradycyjne i internetowe szykują dla nas przedświąteczne promocje. Radzimy, na co zwrócić uwagę, decydując się na takie zakupy przed świętami.
  • Zakupy sprzętów AGD i RTV

    Przedświąteczne promocje sprawiają, że często kupujemy pod wpływem chwili. Oby potem jednak potem nie żałować dokonania zakupów.

    nyul (123RF)

Black Friday, pełen przecen, otwiera zakupowy maraton. Krótko po tym jest Cyber Monday, dalej mikołajki, gwiazdka. Wyprzedaże równocześnie ruszają z kopyta. Sklepy, i stacjonarne, i online, kuszą promocjami. Dzisiaj właśnie te promocje i wyprzedaże prześcignęły święta Bożego Narodzenia. Wiele sklepów rozpoczyna je już przed gwiazdką. Kupujemy wtedy m.in. sprzęt RTV i AGD. Można kupić telewizory, ekspresy do kawy, lodówki czy pralki znacznie taniej. W ten sposób robimy sobie sami prezent do domu, już na święta, a nie po świętach. Tyle, że każde zakupy trzeba robić z głową. Kupowanie towarów z etykietą „sale" nie zawsze się bowiem opłaca.

Promocja kontra przecena – poznaj różnicę

Jeżeli sklepy zachęcają do skorzystania z promocji, pamiętajmy, że to nie może być towar uszkodzony bądź wybrakowany. Promocja dotyczy obniżki ceny produktu wartościowego (bez wad), natomiast towar przeceniony to ten, który ma pewne wady. Tymi wadami bywają choćby rysy na ekranie telewizora, uszkodzone opakowanie fabryczne telefonu komórkowego, brak jednej półki w lodówce albo pęknięty kosz na sztućce w zmywarce do naczyń. Jeśli zatem kupujemy asortyment w promocyjnej cenie, takich mankamentów on nie ma, musi on być kompletny i pełnowartościowy.

Więcej na temat: Wydłużona gwarancja na urządzenia AGD-RTV 

Uważaj na sztuczne zawyżanie cen

Sztuczne zawyżanie cen jedynie po to, aby zaraz je spektakularnie obniżyć to stara sztuczka wybranych sklepów. Przykładowo: lodówkę w standardowej cenie można było kupić za 1600 złotych. Sklep urządził „promocję": teraz na kartce przy towarze widnieje przekreślone 1800 złotych, a poniżej podano 1600 złotych. – Nie dajmy się nabrać – ostrzega dr Adam Musielewicz, socjolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. – Hasła typu „Nawet 70 procent taniej" czy „Minus 80 procent na wybrany asortyment" ładnie brzmią, ale kupujący nie zawsze wyjdzie korzystnie na takiej transakcji. Zawyżanie cen produktów na krótko przed promocją lub wyprzedażą jedynie po to, aby za chwilę mocno je obniżyć, jest po prostu nieuczciwe. Zanim zdecydujemy się na zakup konkretnego towaru, warto zorientować się, jaką naprawdę ma cenę. Pomocne tutaj są m.in. wyszukiwarki internetowe. Gdy wpiszemy konkretny model sprzętu, pojawią się informacje o cenach.

Leszek Zięba ze Związku Firm Pośrednictwa Finansowego, mFinanse, tłumaczy: – Kluczem jest świadome kupowanie, które zaczyna się już w domu, przed wyjściem do sklepu. W internecie dostępne są porównywarki, jak np. „Skąpiec" czy „Ceneo", które wskażą nam sklep oferujący najlepszą cenę produktu, którego szukamy. Regularne korzystanie z tego rodzaju aplikacji pomoże nam realnie ocenić, gdzie dany zakup opłaca się najbardziej, a w którym sklepie sporo przepłacimy.

Okazuje się niekiedy, że dany sklep oferuje w promocyjnej cenie model, który tak naprawdę zadebiutował na rynku 5–6 lat temu i obecnie można go nabyć w znacznie niższej cenie.

Kupuj tylko to, co ci się przyda

Przedświąteczne promocje mają to do siebie, że często ich żałujemy, ponieważ kupujemy rzeczy pod wpływem impulsu. – Sprzedawcy to doskonali psychologowie, próbują nas podejść z każdej strony – zaznacza Musielewicz. – Bonifikaty i gratisy lub okazje typu „dwa w jednym" działają na nas jak magnes. To sprawia, iż czasem kupujemy rzeczy zupełnie nam nieprzydatne. Trzeci czajnik czy drugi odkurzacz schowamy do szafy. Taki będzie z nich „pożytek". Kupowanie na zapas, chomikowanie, w tym przypadku się nie sprawdzi, ponieważ wyrzucimy pieniądze w błoto. Z tego więc powodu musimy przed dokonaniem zakupu zadać sobie pytanie, czy nam będzie potrzebny ten sprzęt, i szczerze sami odpowiedzieć na nie.

Zakupy sprzętów w sklepie internetowym

Robiąc zakupy w sklepie tradycyjnym, możemy dokładnie sprawdzić sprzęt. To jednak nie oznacza, że w e-sklepie kupujemy kota w worku. Produkt (wygląd oraz funkcje) musi być zgodny z opisem. Jeżeli sklep internetowy wyśle nam uszkodzony czy niekompletny ekspres do kawy albo radioodbiornik, będzie to dla nas stanowiło podstawę do złożenia reklamacji.

Nasz kolejny poradnik: Co robić, gdy sklep meblowy, ze sprzętem rtv lub agd nie chce uwzględnić reklamacji 

Kupujący może również oddać towar zgodny z opisem – i to bez tłumaczenia się. Konsument jest prawem chroniony. Gdy klient dokonał zakupu na odległość w sklepie internetowym, to zgodnie z Ustawą z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, ma on prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni od otrzymania towaru. W tym wypadku ani nie podaje przyczyny, ani nie ponosi dodatkowych, ukrytych kosztów.

Termin dostawy także ma znaczenie. Im bliżej świąt Bożego Narodzenia, tym więcej pracy mają firmy kurierskie. Jednocześnie zwiększa się prawdopodobieństwo, że klient nie otrzyma przesyłki na czas, a więc na święta. Tutaj natomiast nie zawsze wina stoi po stronie sprzedawcy. Jak wynika z raportu Deloitte, Polacy zajmują wiodącą pozycję w Europie w kupowaniu prezentów na ostatnią chwilę, tzn. w okresie od 15 do 24 grudnia. Wówczas z każdym dniem naszej zwłoki wzrasta ryzyko otrzymania przesyłki już po terminie.

– Zgodnie z naszymi danymi, terminowość doręczeń w drugiej połowie listopada, w porównaniu do października czy początku listopada, spada mniej więcej o połowę – informuje Wojciech Kliber, wiceprezes zarządu Sendit S.A., Co-Founder w Bliskapaczka.pl. – Nawet co 8. paczka dotrze do kupującego z opóźnieniem, i to dwudniowym lub większym.

Autor: Katarzyna Piojda
0komentarzy