Stolik z podstawy pod maszynę do szycia

Żeliwne, bogato zdobione, niegdyś stanowiły część maszyny do szycia. Dziś rzadko występują w tej tradycyjnej roli. Za to odnowione, z nowym blatem zamieniają się w całkiem nowe meble.
  • Stolik z maszyny do szycia

    Odnowiona, pomalowana na czarno podstawa i całkiem nowy drewniany blat, czyli gustowny stolik, jako ozdoba przedpokoju.

    (jmt)
  • Maszyna do szycia Singer

    Przedwojenna maszyna doczekała się renowacji podstawy. Szyje, jak za młodych lat.

    (jmt)
  • Stara podstawa do maszyny

    "Nogi" od maszyny marki Pfaff, czekają w kolejce do piaskowania. Nawet przed renowacją widać ich piękno.

    (jmt)
  • Stolik z kamiennym blatem

    Temu meblowi nie straszny śnieg, deszcz, ani niskie temperatury.

    (jmt)
  • Stolik z kamiennym blatem

    Na starannie odnowionej podstawie spoczął niezbyt gruby granitowy blat.

    (jmt)

Stare, piękne, niezniszczalne

Na aukcjach internetowych, pchlich targach i u ludzi sprowadzających sprzęty z niemieckich wystawek jest ich całkiem sporo. A przy odrobinie szczęścia uda się znaleźć starą maszynę do szycia u babci na strychu. Najpiękniejsze i najpopularniejsze są te przedwojennej produkcji Singer i Pfaff. Można też trafić na podstawy z logo Minerwa, czy Naumann.

 Zobacz równieżUpcykling, czyli jak zrobić nowe rzeczy ze śmieci 

Istota ich długowieczności tkwi w materiale. Żeliwo jest niezwykle trwałe, odporne na działanie czynników zewnętrznych i detergentów. A także na korozję. Pozbawione powłoki ochronnej i pozostawione nieprzyjaznym, wilgotnym środowisku, oczywiście, zardzewieje. Warstwę rdzy da się jednak łatwo usunąć, bo żeliwo koroduje jedynie powierzchownie. Dlatego ozdobna podstawa może służyć za element dekoracyjno-użytkowy zarówno w mieszkaniu, jak i na balkonie, tarasie, czy w ogrodzie.

Styl stolika z podstawy pod maszynę? Rodzi się z blatem

Pasuje do wnętrz w różnym stylu. Nawet tych najbardziej nowoczesnych, bo ostateczny charakter mebla wyznacza dorobiony do niego blat. Najpopularniejszy i chyba najłatwiejszy w wykonaniu blat drewniany można wykończyć na wiele sposobów. Pomalowany ciemną bejcą i nawoskowany albo olejowany z mocno podkreśloną strukturą drewna odnajdzie się w aranżacjach klasycznych i retro. Krawędzie blatu można wówczas zaokrąglić za pomocą frezarki lub lekko stępić papierem ściernym. Gruba na 3–4 cm deska w naturalnym kolorze, o widocznym usłojeniu i prostych krawędziach ozdobi wnętrze w stylu wiejskim. Zaś cieńszy, gładko pomalowany np. na biało lub szaro blat o prosto wykończonych krawędziach świetnie wpasuje się w bardzo nowoczesne aranżacje. Podobnie, jak ten z płyty laminowanej lub typu high gloss. Bardzo nowocześnie wyglądać będzie stolik zwieńczony szklaną taflą. Jeśli chcemy postawić nasz mebel na zewnątrz, warto rozważyć zakup ciężkiego i drogiego, ale za to trwałego blatu kamiennego. Taki mebel ważyć będzie nawet blisko 100 kg, ale za to stabilność gwarantowana.

 Zobacz wideo: Urządzamy piękne mieszkanie za pomocą staroci  

Jeśli wraz z podstawą zdobyliśmy także blat, istnieje nadzieja, że i jego da się odnowić. Za to zadanie jednak lepiej nie brać się samodzielnie, jeśli nie mamy doświadczenia w renowacji antyków. Delikatne inkrustacje i inne zdobienia łatwo zniszczyć.

Zastosowania wszelakie maszyn do szycia

Stare maszyny do szycia najczęściej przerabiamy na ozdobne stoliki. Służą wówczas jako kwietniki, dekoracje zastawione bibelotami itp. Mogą też pełnić funkcję użytkową jako stolik kawowy lub śniadaniowy, toaletka albo biurko. Wówczas często wykorzystywane są same nogi bez mechanizmu, który jest piękny, ale nieco utrudnia wygodne siedzenie. Jeśli nogi są stabilne i położymy na nich solidny blat, nasz stolik z powodzeniem będzie służył jako podstawa pod akwarium. Nawet takie sporych gabarytów. Można też z naszego stolika wykonać oryginalny blat pod umywalki w łazience.

Nogi do liftingu

Dobrze zachowaną podstawę czasem wystarczy oczyścić i wypolerować, bez żadnych dodatkowych zabiegów. Często jednak mamy do czynienia z grudkami łuszczącej się farby, powierzchowną korozją. Wówczas w wykonanie mebla trzeba włożyć nieco więcej wysiłku. Jeśli naszym problemem są grudki farby i wieloletniego brudu, może wystarczyć dokładne oczyszczenie drucianą szczotką i pomalowanie farbą do metalu. Niewielkie plamy z rdzy pokonamy papierem ściernym albo stosując po prostu farbę przeznaczoną do korodujących powierzchni. Grube warstwy starej farby usuniemy odpowiednim preparatem chemicznym lub opalarką.

 Polecamy: Styl boho we wnętrzach

Można też zdecydować się na rozwiązanie kompleksowe, czyli oddanie naszych „nóg" do piaskowania i malowania proszkowego. Koszt takiej usługi wyniesie na ogół między 100 zł (samo piaskowanie), a 200-300 złotych (piaskowanie z malowaniem). Efekt zapewniony na wiele lat. 

Autor: Joanna Turakiewicz
6komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (6)

Jak kto jest madry to trzyma taka maszyne jak relikwie !!
Juz teraz takie maszyny sa poszukiwane "ze swieczka" na zachodzie i placi sie za te maszyny bez zadnego targowania sie i dyskusji ile tylko zechce wlasciciel. To sa juz ZABYTKI i wartosc tych maszyn rosnie bardzo szybko.
Ostatni duren slucha takich rad aby zniszczyc taka maszyne i zrobic sobie z podstawy tej maszyny stolik !!
Ale porada !! Niech cie durniu Pan Bog kocha za taka rade !!
To sie nazywa podstawianie ludziom swini !
emigrant na stale, 02.12.2012, 06:20
Człowieku, co ty wypisujesz? Z jednej strony zgodzę się, że szkoda taką maszynę zniszczyć, ale nie zmienisz tego, że już zostały zniszczone. Można kupić wiele nóg od maszyny, ale po maszynie nie zostało śladu. Zatem pomysł jest przedni bo sam takich stolików wykonałem kilka dla siebie i dla znajomych. Zatem to nie głupota, a ratowanie tego co zostało. Zatem popieram!
sceptyk, 03.12.2012, 10:05
A gdzie w tekście znalazł Pan poradę, żeby zachowaną w dobrym stanie maszynę niszczyć i przerabiać na stolik? Proszę mi wierzyć, że można znaleźć modele w tak rozpaczliwym stanie, że z blatem i samą maszyną nic się nie da zrobić. Wiem, bo sama z taką jeździłam do renowacji, której ostatecznie nikt się podjął. Wówczas są trzy wyjścia: oddać na złom, pozwolić, by niszczało lub przerobić na mebel. A stare, podrdzewiałe nogi bez blatu i maszyny można na złomowisku kupić za 20 zł. Czy odnowienie ich i nadanie drugiego życia nazywa Pan głupotą? Pozdrawiam
Joanna Turakiewicz
Joanna Turakiewicz, 03.12.2012, 18:24
dziekuje za ten artykuł. dostalam niedawno od szwagierki stara maszyne singer. myslalam zeby uzywac ja jako stolik ale nie mialam na nia pomyslu.
grunwald, 27.04.2013, 17:41
świetny pomysł! sprzęty i meble z duszą, coraz mniej ich, piękne, bezpretensjonalne, świadectwo przeszłości! można z maszyny zrobić stoli, jak ktoś chce, to recepta na przedłużenie życia maszyny, na wykorzystanie w życiu codziennym, to reaktywacja nie profanacja... Na zachodzie..... wywalali i wywalają full antyków, na ulicę, byłam świadkiem,chyba mamy bardziej nabożny stosunek do antyków i staroci...
joanna, 03.05.2014, 10:02
może ktoś wie skąd wziąć wzór zatartych już złotych zdobień na maszynie i nogach? były piękne ale trudno się domyślić jak wyglądały w całości.
Będę wdzięczna za pomoc;)
beata, 10.03.2014, 09:27