Wysokość opłat zależy od tego, kto mieszka w lokalu, a nie kto jest w nim zameldowany

Obowiązek meldunkowy mimo zapowiedzi likwidacji nie przestał istnieć, ale z jego realizacją są ogromne problemy. Wiele osób nie informuje o zmianie miejsca pobytu i zameldowania. Zdarza się, że ktoś zameldowany jest w jednym miejscu, a naprawdę mieszka na drugim końcu Polski albo za granicą.
  • Obowiązek meldunkowy istnieje, ale traci na znaczeniu

    Liczba osób faktycznie zamieszkujących daną nieruchomość ma znaczenie dla wysokości niektórych opłat.

    scyther5 (123RF)

Brak informacji, kto faktycznie mieszka w lokalu, rodzi spore problemy we wspólnotach mieszkaniowych i spółdzielniach, a także w sferze gospodarki odpadami. Rzadko kiedy bowiem liczba osób zameldowanych w danym lokalu pokrywa się z liczbą osób faktycznie pod danym adresem zamieszkujących.

W jaskrawy sposób zauważono to w samorządach podczas zbierania od mieszkańców tzw. deklaracji śmieciowych. Okazało się, że „brakuje" setek, a niekiedy tysięcy mieszkańców, którzy nie zostali zgłoszeni do opłat za wywóz śmieci. Wszystko przez to, że część opłat powiązana jest z liczbą osób zamieszkujących w danym lokalu (a nie w nim zameldowanych). Nic więc dziwnego, że nieuczciwi właściciele mieszkań starają się ukryć dane dotyczące osób, które faktycznie zamieszkują pod danym adresem. Z kolei spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty nie oczekują od właścicieli lokali informacji o osobach zameldowanych, ale domagają się informacji o lokatorach, którzy w danej nieruchomości zamieszkują.

Ile osób mieszka pod danym adresem? Sąsiedzi wiedzą najlepiej

Spółdzielnie mieszkaniowe i administratorzy budynków wielorodzinnych mają bowiem obowiązek aktualizowania liczby osób w deklaracjach śmieciowych („odświeżyć" deklaracje powinny między innymi rodziny, w których urodziło się dziecko). Zachęcają mieszkańców do dobrowolnego podawania zmian w liczbie osób zamieszkujących nieruchomość. Przy czym – o ile inne metody sprawdzenia liczby osób faktycznie zamieszkujących dany lokal zawiodą – często w sukurs zarządom idą sąsiedzi, którzy chętnie poinformują o tym, ile osób naprawdę mieszka pod danym adresem.

Przeczytaj również: Jak działają i komu służą rejestry nierzetelnych najemców i dłużników 

– O każdej zmianie liczby osób zamieszkałych w lokalu (w odróżnieniu od zameldowanych) należy zawiadomić Spółdzielnię. Obowiązek ten należy wykonać niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni od daty wystąpienia zmiany. Zgłoszenia przyjmujemy poprzez EBOK oraz druk dostępny do pobrania na naszej stronie internetowej – zachęca jedna ze spółdzielni instruując jednocześnie swoich mieszkańców. – Zmiana liczby osób zamieszkałych w lokalu (będąca podstawą do rozliczenia kosztów zależnych od kryterium liczby osób) dokonywana będzie od następnego miesiąca po dacie złożenia oświadczenia. Z ważnych przyczyn (m.in. zgon, narodziny, wniosek o dodatek mieszkaniowy) dopuszcza się możliwość dokonania powyższej zmiany w danym miesiącu, pod warunkiem złożenia oświadczenia do 14 dnia danego miesiąca w Biurze Obsługi Mieszkańców.

Problem jest jednak szerszy, bowiem część właścicieli nieruchomości, które objęte są najmem, nie wyraża zgody na zameldowanie swoich lokatorów (choć nie ma prawa stawiać takich żądań). Tam, gdzie nieruchomością zarządzają wspólnoty mieszkaniowe niemal natychmiast wiadomo, że deklarację śmieciową złożono dla jednej osoby, a faktycznie zamieszkuje w lokalu na przykład osób pięć. Oczekiwanie więc, że wysokość opłat będzie odzwierciedlała faktyczną liczbę osób zamieszkujący dany lokal jest we wspólnotach i spółdzielniach zupełnie naturalne. Tyle, że trudno – gdy osoby te nie są zameldowane – wymusić takie opłaty na właścicielu. Ten z kolei – by obniżyć koszty najmu – nie zgłasza swoich najemców w deklaracjach. Jest to niezwykle irytujące dla innych, płacących członków wspólnoty. Bywa bowiem i tak, że liczba osób wyrzucających śmieci jest tak duża, że kosze na odpady zapychają się dużo wcześniej niż nadchodzi czas ich opróżnienia. Z deklaracji śmieciowych wynika jednak, że liczba koszy powinna być wystarczająca. Firma odbierająca śmieci może podstawić dodatkowe pojemniki, ale ich wywóz może wiązać się z dodatkowymi kosztami, które poniosą ci, którzy deklarację śmieciowe złożyli.

Warto wiedzieć: Czy długi dawnego właściciela mieszkania przechodzą na nowego?

Jednak zarówno wspólnoty, spółdzielnie jak i samorządy (to do nich należy organizacja zbiórki odpadów) nie mają narzędzi, które pozwalają im ustalić, ile dokładnie osób przebywa na stałe w mieszkaniu. Urzędy interweniują wtedy, gdy liczba zameldowanych osób jest większa, niż wynikająca z deklaracji śmieciowych. Wszak przy zameldowaniu wskazuje się adres stałego pobytu, a więc można sądzić, że dana osoba tam właśnie zamieszkuje. Wystarczy jednak złożyć oświadczenie, że zameldowana osoba faktycznie w lokalu nie mieszka (bo na przykład wyjechała na rok w zagraniczną delegację), by uniknąć zwiększenia stawki opłat. Zwykle jednak niewiele osób pamięta o obowiązku zameldowania dodatkowych lokatorów, a sprawy nie poprawia fakt, że za takie „zapominalstwo" nie grożą żadne konsekwencje. Warto jednak wiedzieć, że wnoszenie opłaty śmieciowej jest obowiązkiem mieszkańców. Co więcej – egzekwowanie opłaty jest możliwe do pięciu lat wstecz. W praktyce bardzo rzadko się to udaje. 

Autor: Sławomir Bobbe
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

Czasami a wiekszoś przypadkach jest tak że ludzie są zameldowani w jednym miejscu a mieszkaja w innym i opłacają tam wszysto a niestety nie wszędzie jest możliwość meldunku polacy przez przepisy mieszkaja i płacą podwujnie .
Rychlik, 21.08.2018, 04:35
Opłata za śmieci jest podatkiem płaconym przez spółdzielnie lub wspólnotę nie związaną z ilością wywozu śmieci,a wyłacznie z obsługą nieruchomości w zakresie wywozu śmieci dlatego wszelkie odniesienia tego podatku do wody są chybione.Albo wprowadzimy deklaracja skarbowe dla mieszkańców którzy składają sami w skarbówce a wspólnota tylko zajmuje się obiektami a nie rozliczeniem bo cały ten cyrk nie ma sensu
LUCJAN GARBACZ, 09.03.2020, 08:56