Projekt ustawy o planowaniu przestrzennym – stracą miasta, zyskają właściciele działek?

Projekt zmian w ustawie o planowaniu przestrzennym nie podoba się społecznikom i samorządowcom. Paradoksalnie, skorzystać na nim mogą właściciele nieruchomości na których mogłyby stanąć nośniki reklamowe.
  • Trudniej będzie walczyć z niechcianymi reklamami

    Interes branży reklamowej i właścicieli działek kontra ład przestrzenny gmin – tak zdaje się rysować konflikt związany z projektem nowych przepisów.

    Waldemar Wylęgalski

Nowe przepisy ustawy Prawo o planowaniu przestrzennym wyszły z biur Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. W części mają zastąpić stare, wprowadzone jeszcze w 2015 roku w ramach tzw. ustawy krajobrazowej. W opinii samorządów i działaczy społecznych nowe przepisy, gdy wejdą w życie, dadzą zielone światło do działań branży reklamowej, zwłaszcza outdoorowej, która będzie mogła rozwijać się bez przeszkód w miastach. – Straci na tym ład przestrzenny i estetyka – ostrzegają władze samorządowe ostro sprzeciwiając się proponowanym zapisom.

Miasto straci, właściciel działki zyska

Patrząc jednak na wąski interes właścicieli nieruchomości, na których mogłyby stanąć nośniki reklam, zmiany wydają się bardzo obiecujące. Dlaczego? Jeżeli właściciel takiej działki, znajdującej się na przykład na drodze wlotowej do miasta będzie chciał ustawić u siebie reklamę wielkoformatową, ale lokalne przepisy mu to uniemożliwią, będzie mógł domagać się od władz samorządowych stosownego zadośćuczynienia, a właściwie – odszkodowania. Ma to związek z zapisem, który mówi o tym, że w związku z ograniczaniem wykorzystania nieruchomości prywatnej, samorząd powinien zapłacić odszkodowanie. A brak możliwości ustawienia reklamy byłby właśnie takim ograniczeniem dysponowania własną działką.

Przeczytaj również: Reklama na własnym balkonie i prywatnej posesji nie zawsze możliwa 

Można więc sobie wyobrazić sytuację, w której władze miast i gmin będą unikały obciążania budżetu w ten sposób, godząc się na rozwój reklamy wielkoformatowej. Tak czy inaczej skorzysta na tym, oprócz branży, właściciel działki – albo otrzyma zapłatę od właściciela nośnika albo od samorządu za to, że ten uniemożliwił mu dokonanie takiego interesu.

Reklama zgodnie z planem miejscowym

Co więcej, uregulowanie kwestii stawiania reklam i tego, jak powinny wyglądać, ma zależeć od planów miejscowych, jakie na poszczególne części miast uchwalają gminy. Tyle, że to bardzo pracochłonna i czasochłonna procedura i w wielu miastach plany nie obejmują nawet połowy ich powierzchni. Zgodnie z wcześniejszymi przepisami samorząd mógł uchwalić jednocześnie przepisy normujące sprawę reklam jedną uchwałą na cały obszar miasta. Kolejna zmiana dotyczy zlikwidowania kar za ustawienie nielegalnej reklamy – dotąd za największe, postawione nielegalne nośniki można było zapłacić karne kilkadziesiąt tysięcy złotych (choć w praktyce tak wysokie kary zdarzały się sporadycznie). Teraz za samowolę reklamową samorządy nie mogłyby karać, a zwalczaniem „dzikich" reklam miałby zajmować się nadzór budowlany.

Właściciel reklamy musi płacić kary

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze (MJN), zrzeszające kilkanaście organizacji miejskich dbających m.in. o ład przestrzenny i harmonijny rozwój miast już na etapie prekonsultacji zgłosiło swoje uwagi do projektu. Jak zapewnia MIiR na takie właśnie uwagi czeka i spodziewa się ich.

– Zrezygnujmy z odszkodowań. Ustawa przewiduje, że jeśli nowe zasady planowania przestrzennego sprawiają, że ktoś nie może używać jakiegoś obiektu zgodnie z dotychczasowym przeznaczeniem, wówczas otrzyma odszkodowanie. To mądry i potrzebny przepis, jednak nie powinien dotyczyć powierzchni reklamowych. Dlatego chcemy, żeby reklamy były wyłączone z zakresu stosowania tego zapisu – wnioskuje MJN.

Organizacje chcą też obowiązkowych opłat za reklamy. – Tak jak obowiązkowy jest podatek od nieruchomości, opłata za zajęcie drogi czy za wycięcie drzewa. Da to samorządom środki do kontroli prawidłowości reklam oraz automatycznie zapobiegnie dzikiemu ich rozprzestrzenianiu. Sama wysokość opłaty oczywiście będzie leżała w gestii lokalnych władz. (...) Wersja ustawy, którą konsultujemy, nie zawiera dotkliwych kar za reklamy niezgodne z zasadami. Dlatego proponujemy po prostu skopiować odpowiedni przepis z poprzedniej wersji ustawy. Reklamodawca powinien zapłacić karę wynoszącą 40-krotność opłaty reklamowej, jeśli umieści reklamę niezgodną z zasadami.

Organizacje społeczne apelują również o powrót przepisu, który mówi, że „zasady dotyczące umieszczania reklam mają być określone w ogólnym planie dla obszaru całej gminy, a nie dla poszczególnych obszarów objętych planami zabudowy". 

Autor: Sławomir Bobbe
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

Pozbyć się tych ohydnych reklam z przestrzeni publicznej i po problemie. A jak ktoś chce reklamę to niech sobie w domu ustawi w taki sposób by tylko on to oglądał i nikt więcej nie musiał mimowolnie na to patrzeć.
Mieszkaniec, 01.07.2019, 20:48
Cała ta ustawa krajobrazowa przygotowana przez koalicję PO-PSL została podjęta tylko w interesie kilku podmiotów gospodarczych, które zawładnęły rynkiem reklamowym w Polsce. Jest np. taka firma jak AMS powiązana z AGORĄ, w której kapitał ulokował sam Georges Soros. Logo "AMS" można zobaczyć na wszystkich wiatach przystankowych np. w Warszawie, w dużej części w Poznaniu. Ta tzw. Ustawa Krajobrazowa miała docelowo wyeliminować polskie firmy z rynku reklamowego. Dlatego, tzw. społecznicy, albo są nieświadomi, albo działają w określonym celu
Pelagia, 04.07.2019, 22:27