Pokazy garnków, pościeli i sprzętu agd. Na co uważać, gdy odbieramy telefon z zaproszeniem na prezentację

Dzwonią konsultanci i zapraszają na bezpłatne warsztaty kulinarne i testy sprzętów rehabilitacyjnych. Zaproszenie miewa drugie dno: na spotkaniu wciskany jest drogi towar. Niekiedy dajemy się nabrać. Radzimy, co zrobić, gdy umowa o zakup została podpisana, a jednak chcemy ją rozwiązać.
  • Drogie garnki kupione na pokazie można zwrócić

    Nie tylko drogie garnki można kupić na pseudopokazach. W ofercie znajdują się też koce, pościele, masażery i inne urządzenia do rehabilitacji, sprzęty AGD (np. odkurzacze piorące) oraz suplementy diety.

    PublicDomainPictures (Pixabay.com)

Spółka Smak i Zdrowie (dawniej występująca pod nazwą Philipiak Polska) dzwoniła do konsumentów, mimo, że się na to nie zgodzili. Informacje o niechcianych telefonach i nachalnych telemarketerach, reprezentujących tę spółkę, docierały do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z całej Polski. – UOKiK stwierdził, że firma Smak i Zdrowie naruszyła zbiorowe interesy konsumentów i nałożył na nią karę finansową w wysokości 35 388 złotych – informują w biurze prasowym UOKiK. – Decyzja nie jest prawomocna.

Kara za nachalne telefony do klientów

W UOKiK przypominają: – Każdy przedsiębiorca, który dzwoni do konsumenta w celach marketingu bezpośredniego lub zleca to innej firmie, powinien mieć na to jego wyraźną zgodę. Wynika to z art. 172 Prawa telekomunikacyjnego. Nie można o nią pytać na początku rozmowy. Zgodnie z prawem, trzeba wcześniej uzyskać zgodę klienta na taki kontakt. Konsument powinien wiedzieć komu, w jakim celu i w jakim zakresie jej udziela.

Zobacz poradnikJak wyplątać się z niechcianych zakupów na pokazach 

Oto kolejny przykład firmy, na którą nałożono karę. Takie rozstrzygnięcie zapadło w sprawie ACS Medica ze Śremu. Kary finansowe nałożono wcześniej też m.in. na Eco-Vital i Mat-Medic – dwie spółki z Poznania. Podobnych przypadków jest mnóstwo, więc trzeba uważać, gdy dzwoni konsultant i zaprasza na darmowe pokazy. Nakładanie kar na nieuczciwe firmy nie zniechęca innych do takich praktyk.

Prezentacja, czyli pokaz handlowy

Zwykle pracownik firmy organizującej te spotkania nawet nie wspomina, że prezentacje będą połączone ze sprzedażą. Należy pamiętać, że idąc na pokaz, tak naprawdę idzie się na pokaz handlowy. Tutaj nie ma nic za darmo. Udając się na tego rodzaju spotkanie i jednak decydując na zakup ratalny, trzeba kilka razy przeczytać zapisy umowy przed jej podpisaniem. Równie dobrze można zabrać egzemplarz umowy i w domu na spokojnie go przeczytać. Sprzedawca nie ma prawa wywierać nacisku, że jeśli klient od razu nie zdecyduje się na zakup produktów, to potem taka okazja się nie powtórzy. Nie wolno obcym udostępniać swojego dowodu osobistego i nikt nie może podpisywać się w czyimś imieniu.

Prezenterzy-manipulatorzy wciskają towar

Prezenterzy to sprzedawcy, którzy do perfekcji opanowali nie tylko techniki sprzedaży, ale przede wszystkim techniki manipulacji. Niekiedy udają lekarzy, innym razem mistrzów gotowania. Już na początku spotkania mają przygotowane formularze bankowe, które pod koniec spotkania klienci wypełnią, chcąc wziąć towar na raty.

Pseudofirmy upatrzyły sobie starszych ludzi i to ich zwykle werbują na spotkania. To dlatego, że starsi państwo są często łatwowierni, a do tego posiadają stały dochód (emeryturę), zatem są świetnymi potencjalnymi klientami, mogącymi otrzymać sprzęty na raty. Potem, w razie niepłacenia rat, będzie łatwo z nich ściągnąć należności. Przedstawiciele Funduszu Hipotecznego Dom zaznaczają, że seniorzy należą do grup najbardziej narażonych na naciąganie, a średnio co 10. osoba w wieku 65 plus przyznaje, że padła ofiarą próby wyłudzenia pieniędzy.

"To była decyzja podjęta pod wpływem chwili"

Z badania przeprowadzonego przez Instytut ARC Rynek i Opinia na zlecenie BIG InfoMonitor wynika, że 8 na 10 emerytów dostało zaproszenie na prezentacje m.in. garnków, pościeli czy sprzętu leczniczego. Prawie połowa z nich poszła na te spotkania, a co 2. wychodzący ze spotkania miał już kupiony drogi towar. Po spotkaniu aż 45 proc. żałowało swojej decyzji, tzn. tego, że kupiło produkty.

Jak wyplątać się u mowy podpisanej na pokazie? Tutaj znajdziesz pomoc

Często emocje opadają dopiero po powrocie do domu, gdy już drogie naczynia, niepotrzebne masażery i cud-odkurzacze, przywiezione z prezentacji, są z nami w domu, bo podpisaliśmy umowę. Klamka jednak nie zapadła. Można zwrócić taki towar (i ten kupiony za gotówkę, i na raty). Kto nie wie, w jaki sposób to zrobić, niech skontaktuje się z miejskim lub powiatowym rzecznikiem konsumentów, zadzwoni do UOKiK – 801 440 220 lub 22 290 89 16 – to numery infolinii konsumenckiej, ewentualnie zawiadomi policję.

Odstąpienie od umowy

– Pamiętajmy, że na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem mamy 14 dni – podkreślają w UOKiK. Nie wolno dać się zwodzić: gdy dzwonimy do firmy, a jej numer nie odpowiada, należy wysłać pismo o odstąpieniu od umowy (wzory są dostępne w internecie) i wraz z nim odesłać sprzęt na adres, wskazany w umowie. Najlepiej zrobić to za potwierdzeniem odbioru. To żadna przysługa, a obowiązek sprzedawcy, że przyjmie z powrotem towar, a klientowi odda wpłacone przez niego pieniądze. Firmie nie wolno ponadto wysyłać wezwań do zapłaty za towar, który przecież nabywca oddał.

Dowiedz się: Jak zabezpieczyć mieszkanie przed wyjazdem na wakacje 

Nie ma też co wierzyć konsultantom, którzy wprawdzie odbierają telefon od klienta, lecz proszą go o cierpliwość. Ich obietnice pozostaną bez pokrycia. To również gra na zwłokę. Doradcy mówią przez telefon, że za dzień lub parę dni pracownik ich firmy zjawi się po odbiór towaru. On nie przyjeżdża, a kolejne dni mijają. Gdy zaś upłynie wspomniany 14-dniowy termin na zwrot, wówczas pozostanie jedyne wyjście: walka w sądzie. 

Autor: Katarzyna Piojda
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

Najlepiej nie wdawać się w dyskusję, bo jeszcze namówią człowieka; też geriamedica tak wydzwania niby na badania zaprasza, a potem namawiają seniorów na drogie pakiety medyczne
Ela, 30.09.2019, 09:17
Uczciwie ostrzegam przed tymi oszustami. Żal mi emerytów, ale dziwi mnie tylko jedno: Jak w państwie "Prawa i Sprawiedliwości" takie szubrastwo jest akceptowane???
Nowak, 25.10.2019, 20:54