Podatek od części wspólnych - kłopoty właścicieli i wspólnot mieszkaniowych

15 maja mija termin zapłacenia kolejnej z czterech rat podatku od nieruchomości. Niektórzy do teraz nie zorientowali się, że podatki które płacą są zbyt niskie i powinni zaktualizować informacje, na podstawie których samorząd ustala ich wysokość.
  • Podatek od nieruchomości można płacić w czterech ratach

    Największy problem z ustaleniem wysokości podatku od części wspólnych mają mieszkańcy wspólnot, które samodzielnie prowadzą swoje sprawy administracyjne.

    Tomasz Czachorowski

Osoby fizyczne, dla których wyliczony podatek od nieruchomości przewyższa 100 złotych mogą rozłożyć jego spłatę na cztery raty. Drugą powinni zapłacić do 15 maja, a kolejne 15 września i 15 listopada. Wiele osób jednak nie zaktualizowało swoich danych, na podstawie których urzędy gmin i miast określają wysokość podatku. Zamieszanie wprowadziły przepisy znowelizowanej ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, która zaczęła obowiązywać w 2016 roku. Zmieniły się wtedy zasady opodatkowania części wspólnych, co w praktyce oznaczało, że każdy właściciel wyodrębnionego lokalu musiał zapłacić wyższy podatek. Co prawda nowe przepisy najbardziej dotknęły przedsiębiorców i powierzchnie komercyjne, ale i właściciele mieszkań w kamienicach czy blokach spółdzielczych odczuli skutki zmian.

Warto przeczytać: Zanim kupisz dom lub mieszkanie, zapytaj o czystość gruntu

Podatek powinno odprowadzać się od części wspólnych nieruchomości takich jak korytarze, hole, przejścia, części piwnic (oprócz tych przynależnych poszczególnym właścicielom), a także strychów, schowków, wózkarni, suszarni, pralni i innych pomieszczeń gospodarczych, a także powierzchni pomieszczeń technicznych takich jak hydrofornie czy węzły cieplne.

Podatek od części wspólnych nieruchomości

I tu zaczął się problem. Jeśli bowiem wyodrębnione lokale znajdowały się w zasobach spółdzielni mieszkaniowych lub wspólnot, które korzystały z usług firm administracyjnych, obliczenie powierzchni wspólnych do opodatkowania nie nastręczało poszczególnym właścicielom kłopotów. Dla budynku była sporządzona pełna inwentaryzacja (lub była wykonana już wcześniej), która zawierała informację o powierzchniach części wspólnych nieruchomości. W związku z tym mieszkańcy często nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że powierzchnie zostały jeszcze raz przeliczone, bo dokonywało się to właściwie bez ich zaangażowania. Zupełnie inaczej jest we wspólnotach, które nie korzystają z usług firm zarządczych, a z kwestiami administracyjnymi radzą sobie własnymi siłami. Choć konieczność złożenia korekty do podatku ciążyła na wszystkich właścicielach wyodrębnionych lokali, to w praktyce tylko właściciele nieruchomości, którzy sami nimi administrują (także w ramach wspólnoty) musieli korekty dokonać we własnym zakresie.

Ale, żeby wyliczyć powierzchnię, za którą należy odprowadzić podatek, trzeba jeszcze znać powierzchnię wszystkich części wspólnych, czyli całkowitą powierzchnię wspólną (a to przecież nie to samo, co powierzchnia całkowita budynku, która jest znana wszystkim zwykle mieszkańcom). A ustalenie tego – bez kontaktów z urzędnikami – jest właściwie niemożliwe. Dlatego część osób, które dostały stosowne informacje z gminy o konieczności aktualizacji danych, nigdy tej aktualizacji nie dokonało zwłaszcza gdy dodatkowo zapodziało gdzieś swój akt notarialny, a dla budynku nie wykonano inwentaryzacji części wspólnych. W spółdzielniach inwentaryzacji dokonywały ich działy administracyjne, w zarządzanych przez podmioty zewnętrzne wspólnotach – firmy. W samodzielnych wspólnotach – o ile jej członkowie nie zlecili takiej inwentaryzacji, nikt jej nie wykonał.

Przeczytaj również: Na czym polega prostowanie udziałów w budynkach mieszkalnych

Sam obowiązek płacenia podatku jest na tyle pracochłonny, że z "pośrednictwa" rezygnują niektóre spółdzielnie mieszkaniowe. – Od 2019 roku zmieni się sposób płacenia podatku od nieruchomości od części wspólnych nieruchomości (budynków mieszkalnych wielorodzinnych) w zasobach naszej spółdzielni – poinformowała niedawno największa bydgoska spółdzielnia mieszkaniowa. – Do końca 2018 roku właściciele wyodrębnionych lokali (mieszkań, garaży i miejsc postojowych usytuowanych w budynkach mieszkalnych) będą nadal płacili tę część podatku za pośrednictwem Spółdzielni, natomiast od 1 stycznia 2019 roku będą ją płacić bezpośrednio do urzędu miasta.

Wkrótce więc i część spółdzielców będzie musiała samodzielnie odprowadzać podatek od nieruchomości. 

Dowiedz się: Kto może ubiegać się o podatek mieszkaniowy

Autor: Sławomir Bobbe
1komentarzy