Nowa ustawa śmieciowa. Będą rekordowe opłaty za wywóz śmieci w 2020 r.?

Ogromne podwyżki cen wywozu śmieci miały w tym roku miejsce w całej Polsce. Co więcej, na 2020 r. podniesienie stawek zapowiedziały kolejne gminy.
  • nowa ustawa śmieciowa

    Nowelizacja ustawy śmieciowej weszła w życie 6 września 2019 r.

    Wojciech Matusik

Opłaty za śmieci rosną w całej Polsce już od kilku lat, jednak planowane na przyszły rok podwyżki są naprawdę rekordowe. Przykładowo w Wałbrzychu stawka dla osób segregujących odpady od 2020 r. wzrośnie z 12 zł do 27 zł miesięcznie od osoby, a w Kielcach – z 9,50 zł do ok. 20 zł. Osoby niesegregujące zapłacą jeszcze więcej. Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów taki stan rzeczy wynika m.in. z rosnących kosztów gospodarowania odpadami oraz wysokich cen narzucanych gminom przez firmy wywożące śmieci.

Opłaty za śmieci rosną rekordowo, a wzrosną jeszcze bardziej

Uchwalona w lipcu 2019 r. nowa ustawa śmieciowa (formalnie: ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach) weszła w życie 6 września. W myśl znowelizowanych przepisów osoby, które nie segregują, zapłacą za wywóz śmieci od dwóch do czterech razy więcej niż osoby segregujące. Tak wysoka opłata ma pełnić funkcję straszaka i zmotywować Polaków do segregowania odpadów.

Mieszkańcy wielu gmin nie musieli jednak czekać na zmiany w prawie, żeby doświadczyć podwyżki opłat za wywóz śmieci. Przykłady z tego roku można mnożyć:

  • Łódź – od stycznia miesięczna stawka od osoby wzrosła z 7 zł do 24 zł (obowiązuje od 1 grudnia),
  • Krosno – miesięczna stawka wzrosła z 9 do 18 zł,
  • Olkusz – miesięczna stawka wzrosła z 9,50 zł do 22 zł,
  • Marki pod Warszawą – miesięczna stawka wzrosła z 8 zł do 32 zł.

Warto podkreślić, że są to stawki za odpady segregowane – ci, którzy nie segregują, w większości gmin płacą obecnie dwa razy więcej, a po wejściu w życie nowej ustawy śmieciowej mogą zapłacić nawet cztery razy więcej.

Zobacz: Co grozi za palenie śmieciami? Czemu nie wolno spalać ich w piecu?

Wszystko wskazuje jednak na to, że to nie koniec olbrzymich podwyżek. Od 1 stycznia 2020 r. opłaty za wywóz śmieci wzrosną w wielu gminach, w tym również w takich, gdzie stawki te od wielu lat nie były podwyższane. Efekt? Skokowy wzrost kosztów, który może przyprawić o zawroty głowy (stawki za śmieci segregowane):

  • Chełm – z 11 zł do ok. 20 zł miesięcznie za osobę,
  • Katowice – z 14 zł do 21,30 zł,
  • Kielce – z 9,50 zł do ok. 20 zł,
  • Leszno – z 11,50 zł do 24 zł,
  • Malbork – z 13,50 zł do 20 zł,
  • Radomsko – z 10,50 zł do 16 zł,
  • Sosnowiec – z 11 zł do 17 zł,
  • Wałbrzych – z 12 zł do 27 zł.

Można się spodziewać, że tak duży wzrost cen będzie poważnym obciążeniem dla budżetu wielu gospodarstw domowych – w wielu miejscowościach nawet ci, którzy dbają o ekologię, już wkrótce zapłacą znacznie więcej niż dotychczas.

Dlaczego stawki za wywóz śmieci idą w górę?

Wysokość opłat za wywóz śmieci określają uchwały rad gmin sporządzane w oparciu o maksymalne stawki podane w ustawie. Nie znaczy to jednak, że za podwyżki należy winić wyłącznie radnych albo nowelizację ustawy śmieciowej. Jak wskazuje w raporcie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wiele gmin ma związane ręce – jest wiele regionów kraju, gdzie do przetargów na wywóz śmieci zgłasza się tylko jedna firma. W tej sytuacji urzędnicy zwyczajnie nie mają wyboru i muszą zgodzić się na proponowane ceny, nawet jeśli są one bardzo wysokie.

Zdaniem UOKiK brak konkurencji pomiędzy firmami odpowiedzialnymi za odpady to główna przyczyna podwyżek opłat za śmieci w Polsce. Problem pojawił się w wyniku zmian prawnych z 2012 r. Przed tą datą właściciel nieruchomości mógł sam wybrać firmę, która będzie odbierać od niego śmieci, jednak od 2012 r. wyboru dokonuje za mieszkańców gmina. W efekcie tej zmiany wiele przedsiębiorstw zajmujących się wywozem śmieci zakończyło działalność, a te, które pozostały na rynku, mogły dzięki zmniejszonej konkurencji mocno podnieść ceny.

– Z roku na rok maleje liczba podmiotów, które biorą udział w przetargach – mówi prezes UOKiK Marek Niechciał. – W ciągu ostatnich dwóch lat w ponad połowie gmin miejskich o zamówienie ubiegał się tylko jeden przedsiębiorca. Jednocześnie widać, że tam, gdzie o kontrakt z gminą walczy większa liczba firm, mieszkańcy płacą taniej za odbiór śmieci. Na marginesie można zauważyć, że w 2011 r., przed zmianami, tylko w 8 proc. tych gmin usługi świadczył jeden podmiot.

Sprawdź: Nowelizacja Prawa ochrony środowiska. Będą duże zmiany w kwestii ogrzewania

Drugą najważniejszą przyczyną podwyżek opłat są coraz wyższe koszty gospodarowania odpadami. Gminy muszą się mierzyć m.in. z podwyższonymi kosztami Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych i bardziej kosztownym procesem odbioru śmieci, który wynika m.in. z tego, że musimy dziś segregować je na więcej frakcji niż kiedyś. Również błędy popełniane przez mieszkańców przy segregacji oznaczają dla gmin dodatkowe wydatki. W efekcie nawet gminy, które długo opierały się podwyżkom, musiały w końcu ulec.

– Z roku na rok rosną koszty utrzymania wysypiska w Promniku, a opłaty za przyjęcie śmieci i składowanie ich są najniższe w Polsce – tłumaczy Arkadiusz Kubiec, wiceprezydent Kielc, w rozmowie z serwisem kielce.naszemiasto.pl. – Podwyżki nie było od 2015 r. A w tym czasie wzrosły pensje, ceny energii i innych usług. Od stycznia rośnie też opłata za składowanie odpadów, którą pobiera Urząd Marszałkowski. Od stycznia wyniesie ona 270 złotych za tonę, a kilka lat temu była 10 razy niższa. Te wszystkie podwyżki odbiją się na cenie, którą zapłacą mieszkańcy.

Przyczyn podwyżek opłat za śmieci jest oczywiście więcej. UOKiK podaje np., że duży wpływ na wzrost kosztów gospodarki odpadami miała zmiana polityki Chin w kwestii importu śmieci z zagranicy. Kiedy kraj, który przedtem był największym importerem odpadów plastikowych i papierowych, nagle przestał je przyjmować, ceny składowania śmieci w Europie gwałtownie wzrosły.

UOKiK bada również obecnie, czy wpływ na wzrost cen wywozu śmieci mogły mieć nieuczciwe praktyki firm gospodarujących odpadami, np. zmowy przetargowe. Urząd podał, że prowadzi w tej sprawie 6 postępowań wyjaśniających na terenie całego kraju. Jednocześnie tylko 5 proc. gmin podało nieuczciwe praktyki przedsiębiorców jako przyczynę podniesienia stawek za śmieci.

Nowa ustawa śmieciowa – co jeszcze się zmienia?

Warto dodać, że nowelizacja ustawy śmieciowej nie tylko wprowadza różne stawki za wywóz odpadów dla segregujących i niesegregujących. W myśl nowych przepisów na niższe ceny wywozu śmieci mogą także liczyć mieszkańcy mający przydomowe kompostowniki, ponieważ sami zagospodarowują produkowane odpady biologiczne. Samorządy będą jednak kontrolować, czy osoby deklarujące stosowanie kompostowników faktycznie to robią – jeśli nie, stracą upust w opłacie śmieciowej.

Samorządy będą mogły też łatwiej stwierdzić, czy mieszkańcy rzeczywiście segregują śmieci. Jeśli firma odbierająca odpady z danej nieruchomości stwierdzi, że są one nieposortowane, powiadomi o tym gminę. To zaś będzie oznaczać znacznie wyższe opłaty.

Przeczytaj: Wycięcie drzew na własnej posesji. Kiedy wolno to zrobić?

Nowa ustawa śmieciowa określa także stawki za śmieci dla właścicieli domków letniskowych lub innych nieruchomości na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. Osoby te będą się rozliczały ryczałtem, a opłata wyniesie nie więcej niż 10 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jedną osobę za rok od nieruchomości, na której stoi domek letniskowy. Będzie to więc kwota ok. 170 zł.

Dodatkowo ustawa wprowadza nowe regulacje w kwestii usuwania odpadów zagrażających ludzkiemu życiu lub zdrowiu. Od teraz za usunięcie takich odpadów przez odpowiednie organy ochrony środowiska zapłaci właściciel odpadów.

Żródło danych UOKiK: „Raport z badania rynku usług związanych z gospodarowaniem odpadami komunalnymi w gminach miejskich w latach 2014-2019". 

Autor: Przemysław Zańko
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

Trzeba będzie z dymem puścić.
wuwu, 03.11.2019, 23:10
ilość śmieci nie ma nic do rzeczy, nawet za pusty pojemnik płacisz 100%
Ecologis, 14.11.2019, 22:16