Kto odpowiada za zniszczenia zrobione przez śnieg, lód, spadające sople

Kto odpowiada za to, że spadający z dachu sopel lodu albo śnieżny nawis wyrządził komuś krzywdę albo uszkodził mienie? Sprawa nie zawsze jest taka oczywista, jak mogłoby się wydawać.
  • Lepiej zrzucić sople zanim same na kogoś spadną

    Prace na wysokościach - polegające na usuwaniu sopli - może przeprowadzić tylko ekipa z odpowiednimi uprawnieniami.

    Piotr Krzyżanowski/Polska Press

Sprawę zagmatwał, albo jak ktoś woli rozjaśnił, wyrok Sądu Najwyższego z listopada 2017 roku, w którym uznał on, że to gmina ponosi odpowiedzialność za szkody wynikłe z tego, że właściciel (zarządca) nieruchomości nie wykonał ciążącego na nim obowiązku uprzątnięcia z chodnika zanieczyszczeń. Obowiązek ten wynika z art. 5 ust. 1 pkt 4 Ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, który zobowiązuje właściciela do:

uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych.

Warto przeczytać: Dodatek mieszkaniowy i dopłaty do czynszu. Kto ma prawo otrzymać pieniądze?

Dlaczego gmina ma być odpowiedzialna za zaniechania właściciela? Sąd uznał bowiem, że to na gminie ciąży obowiązek dopilnowania i nadzoru właściwego wykonania takich zadań przez właścicieli, a samorząd ma też odpowiednie narzędzia by właściwie dbanie o chodniki wymusić (np. poprzez mandaty nakładane przez strażników miejskich).

Wyrok ten oznacza, że jeśli dojdzie do wypadku na śliskim czy nieodśnieżonym chodniku, poszkodowany będzie mógł od gminy dochodzić roszczeń związku ze szkodą (co nie oznacza, ze gmina nie będzie mogła na zasadzie regresu domagać się odszkodowania od właściciela nieruchomości).

Kto odpowiada za uszkodzenia wyrządzone przez spadające sople?

Jak w tym kontekście wyglądają szkody wyrządzone np. przez nawisy śnieżne czy sople spadające z nieodśnieżonych dachów?

– Za odśnieżanie dachu i jego utrzymanie odpowiada właściciel nieruchomości lub jego zarządca. W przypadku spółdzielni mieszkaniowych takim podmiotem jest oczywiście spółdzielnia – mówi Marek Magdziarz, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Budowlani" z Bydgoszczy. – Nie ma tu znaczenia, czy ktoś ma spółdzielcze prawo do własności, czy jest to pełna własność, to spółdzielnia ponosi odpowiedzialność za dach i np. za to, by tak go zabezpieczyć, żeby sople lodu nie wyrządziły nikomu krzywdy i szkody.

Odpowiedzialność właściciela lub zarządcy budynku (np. spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej) za śnieg i sople wynika z art. 61 Prawa budowlanego:

Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany (...) zapewnić, dochowując należytej staranności, bezpieczne użytkowanie obiektu w razie wystąpienia czynników zewnętrznych odziaływujących na obiekt, związanych z działaniem człowieka lub sił natury, takich jak: wyładowania atmosferyczne, wstrząsy sejsmiczne, silne wiatry, intensywne opady atmosferyczne (...).

Wśród spółdzielców zdarzają się jednak rozmaite budowlane samowolki, najczęściej dotyczą lokatorów zamieszkujących ostatnie pietra. W niektórych spółdzielniach budowano ostatnie kondygnacje w ten sposób, że nad balkonami na tych piętrach nie było żadnej osłony. Gdy były – a właściciele lokalu mieli na balkonie skrzyneczki z kwiatami – instalowali jeszcze dodatkowo daszki, by woda nie kapała na balkon i kwiaty.

Dowiedz się: Segregacja śmieci przerasta połowę Polaków

– Dlatego w naszej spółdzielni sami wykonywaliśmy takie dodatkowe zabezpieczenia i wtedy bierzemy za nie odpowiedzialność. Ale jeśli była to jakaś samowolka, bez zgody czy pozwolenia budowlanego, wtedy odpowiedzialność za szkody wyrządzone w związku z niezabezpieczeniem takiego daszku ponosi już ten, który taką samowolę wykonał – na zasadzie odpowiedzialności deliktowej (czyli co do zasady – kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia – red.) – wyjaśnia prezes.


Usuwanie sopli zwisających z dachu
Sople zwisające z dachu należy usuwać, by nie spadły i nie zrobiły szkody.Fot. Sławomir Kowalski/Polska Press

Ubezpieczenie OC pomoże, ale nie zawsze ochroni

Część spółdzielni mieszkaniowych ubezpiecza się na ewentualność upadku sopli czy śnieżnych czap na samochody czy ludzi. Jednak każda dodatkowa opcja w skali całej spółdzielni to koszty sięgające dla największych kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niektóre spółdzielnie czy wspólnoty wolą więc wydać nieco mniej na trzymaną w pogotowiu ekipę z „papierami" na pracę na wysokościach i skorzystać z jej usług, gdy zajdzie potrzeba. Ostatnie zimy, w czasie których śniegu było niewiele, skłaniają coraz więcej spółdzielni do działania w tym kierunku. 

Co więcej, ubezpieczenie nie zwalnia zarządcy budynku z obowiązku usuwania śniegu i lodu z dachu. Jeśli spowodują one szkody wskutek zaniedbania zarządcy, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty pieniędzy poszkodowanemu i przerzucić ten koszt na zarządcę. Wiele zależy tu od zapisów konkretnej umowy.

Należy też pamiętać, że spółdzielnia czy wspólnota, która zleci oczyszczanie dachu firmie zewnętrznej, nadal może zostać pociągnięta do odpowiedzialności, jeśli dojdzie do wypadku. Wynika to z art. 429 Kodeksu cywilnego:

Kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności.

Wspólnota albo spółdzielnia może oczywiście na podstawie tego samego przepisu się bronić, korzystając z zawartej w nim furtki (jeśli zatrudniono profesjonalną firmę odśnieżającą, to zarządca budynku nie ponosi odpowiedzialności za jej błędy). Jednak tak czy inaczej w interesie zarządcy budynku zawsze leży upewnienie się, czy dach został prawidłowo oczyszczony.

Policja przeprowadzi postępowanie wyjaśniające

Gdy już dojdzie do szkody, w sprawę zwykle angażowana jest policja.

– Gdyby doszło do uszkodzenia mienia czy uszczerbku na zdrowiu w wyniku np. spadnięcia sopla lodu, policja przeprowadzi odpowiednie postępowanie wyjaśniające. Przepisy mówią o tym, że to na właścicielu czy zarządcy ciąży obowiązek takiego utrzymywania dachu, by nie stwarzał zagrożenia. Gdyby doszło do najgorszego – śmierci osoby w wyniku upadku takiego sopla czy nawisu śnieżnego – postępowanie będzie prowadzić prokuratura. To w toku takiego postępowania, analizując jednostkowy przypadek, zostanie wyjaśnione, kto w danej sytuacji odpowiadał za utrzymanie takiego dachu – wyjaśnia kom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Polecamy: Czy wspólnota mieszkaniowa może odciąć ogrzewanie za długi?

Standardowo jednak postępowanie prowadzone jest w kierunku złamania art. 91a Prawa budowlanego, który mówi, że:

kto nie spełnia (...) obowiązku utrzymania obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym, użytkuje obiekt w sposób niezgodny z przepisami lub nie zapewnia bezpieczeństwa użytkowania obiektu budowlanego, podlega grzywnie nie mniejszej niż 100 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Poszkodowany przez spadające sople albo śnieg ma prawo żądać od właściciela lub zarządcy budynku zadośćuczynienia (rekompensaty). Może też żądać zwrócenia kosztów poniesionych wskutek wypadku, czyli np. kosztów leczenia czy naprawy uszkodzonego samochodu. Jeżeli poszkodowany całkowicie lub częściowo utracił możliwość wykonywania pracy zarobkowej, może nawet domagać się od zarządcy budynku wypłacania renty.

Warto jednak pamiętać, że to na poszkodowanym spoczywa obowiązek udowodnienia, iż poniósł szkodę z winy zarządcy budynku (np. wskutek jego zaniedbań). W tym celu powinien przedstawić dowody takie jak dokumenty ze szpitala i od policji, zdjęcia miejsca wypadku i rachunki dokumentujące poniesione koszty.

Autor: Sławomir Bobbe
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

Należy postawić inne pytanie: dlaczego gmina nie odpowiada za odśnieżenie chodnika przyległego do nieruchomości? Przecież z tego chodnika korzystają nie tylko właściciele nieruchomości, do której on przylega. W dodatku nie każdy uczciwie pracujący właściciel nieruchomości jest w stanie odpowiednio zadbać o chodnik, bo prze większość czasu po prostu nie ma go w domu, do którego przylega chodnik. Można by kogoś wynająć do tej roboty, tylko ciężko kogoś znaleźć, jeżeli chodnik ma długoś na przykład 7m bieżących :). Takie odśnieżanie nieswojego chodnika, to praca na rzecz gminy. Ciężko taką pracę wykonywać za darmo!
Kowalski, 02.01.2018, 23:17
Komentarz został usunięty.