Ile podrożeją opłaty za wywóz śmieci. Poprawki do "ustawy czystościowej"

Senat zajął się poprawkami do tzw. ustawy czystościowej. Jeśli zmiany zaakceptuje je Sejm – jak twierdzą władze miast i gmin - wkrótce zapłacimy dużo więcej za wywóz odpadów. Ile?
  • Samorządy sa przeciw niektórym zmianom ustawy czystościowej

    Zmiany w systemie odbioru odpadów wejdą w życie jeszcze w czasie wakacji. Na podwyżki cen wywozu odpadów nie trzeba będzie długo czekać.

    Janusz Wójtowicz

15 lipca Senat wprowadził szereg poprawek do tzw. ustawy czystościowej (czyli Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach). Zrobił to wyraźnie wbrew woli i stanowisku samorządów, które obawiają się rozszczelnienia systemu, a przez to wzrostu kosztów wywozu odpadów komunalnych. Nikt nie ma wątpliwości, że za ten wzrost kosztów zapłacą ostateczne mieszkańcy.

Sprawdź: Jakich błędów unikać przy segregowaniu śmieci

Co niepokoi władze miast i gmin?

Przede wszystkim różnica w stawkach za wywóz odpadów segregowanych i niesegregowanych. W wielu miejscach samorządy wprowadziły regulacje, w których opłata za wywóz śmieci posegregowanych jest względnie niska, natomiast za odpady niesegregowane była wyższa. Posłowie chcieli, by różnica między tymi opłatami wynosiła maksymalnie 100 procent. Dla części mieszkańców oznaczałoby to obniżkę kosztów odbioru odpadów niesegregowanych i zdaniem samorządów zadziałało demotywująco na tych, którzy podejmują wysiłek segregacji. Mogłoby się bowiem okazać, że wiele osób - patrząc na różnice w kosztach odbioru śmieci - nie chciałoby ich już segregować. Takie decyzje mogłyby podjąć wspólnoty, które nie chciałyby mieć na swoim terenie kilku różnych kontenerów na różne frakcje śmieci, wystarczyłby jeden duży kontener na odpady zmieszane. Ostatecznie Senat jednak dokonał poprawki, która zakłada, że samorządy będą mogły różnicować ceny wywozu odpadów segregowanych i niesegregowanych, ale za niesegregowane będą mogły pobierać opłaty maksymalnie czterokrotnie (i nie mniej niż dwukrotnie) wyższe niż za odpady poddane selektywnej zbiórce.

Mimo tego, że mieszkańcy będą segregować odpady i tak zapłacą więcej. Wielu przedsiębiorców zabiegało bowiem o to – wsparł ich również Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców - by przystępowanie do organizowanego przez samorządy systemu odbioru śmieci odbywało się dobrowolnie. Co to oznacza w praktyce dla właścicieli firm, sklepów, warsztatów i innych tzw. nieruchomości niezamieszkałych? Że zyskają dowolność na podpisywanie umów na wywóz śmieci z firmami z branży śmieciowej.

Dowiedz się: Czym jest mir domowy i jak można go naruszyć

Będą podrzucać śmieci mieszkańcom?

Dlaczego zdaniem samorządowców będzie to oznaczało podwyżki dla ogółu mieszkańców? Bo stracą one kontrolę nad systemem. Może się bowiem zdarzyć tak, że właściciel sklepu podpisze najtańszą umowę na wywóz śmieci z jedną z firm, a resztę odpadów które wytwarza będzie podrzucał do pojemników komunalnych, spółdzielczych czy innych. Te będą zapełniać się będą szybciej, a w konsekwencji będą musiały być częściej opróżniane, a to kosztuje. Samorządy wskazują również, że teraz o jednym czasie w danym sektorze miasta pojawiały się śmieciarki jednej firmy opróżniające kontenery. Dowolność podpisywania umów spowoduje, że ciężarówek w centrach miast będzie więcej – a to będzie miało wpływ na komfort życia mieszkańców – większe korki, hałas i wyższy poziom zanieczyszczenia smogiem.

Właściciele altan rozliczą się ryczałtem

Nieco inaczej będą rozliczać się za wywóz śmieci właściciele domków letniskowych
czy działek w rodzinnych ogrodach działkowych. W tym wypadku nie będzie dobrowolności jak ma to miejsce w wypadku firm. Jednak właściciele takich nieruchomości będą płacili za wywóz odpadów ryczałtem. Jego wysokość ustali gmina, nie będzie mógł być jednak wyższy niż 10 procent tzw. dochodu rozporządzalnego na jednego mieszkańca rocznie (część samorządów domagała się podniesienia tej opłaty do 25 procent argumentując, że tak niska opłata nie pokrywa kosztów wywozu śmieci z tych nieruchomości).

Wyjaśniamy: Czy mieszkanie w ogródkach ROD jest legalne i co za to grozi

Jest też dobra wiadomość dla właścicieli nieruchomości, które umożliwiają kompostowanie odpadów zielonych. Ci będą mogli liczyć na obniżkę kosztów wywozu śmieci, jeśli posiadają przydomowy kompostownik. Ale uwaga – jeśli gmina przeprowadzi kontrolę i okaże się, że nieruchomość takowego nie posiada, zniżka zostanie anulowana.

Sejm zajmie się senackimi poprawkami prawdopodobnie jeszcze na lipcowym, najbliższym posiedzeniu. Jeśli je przyjmie, zmiany wejdą w życie jeszcze przed nowym rokiem szkolnym. Po wakacjach będzie obowiązywał już nowy system śmieciowy. 

Autor: Sławomir Bobbe
4komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (4)

Tylko dla czego w Koszalinie płacimy za śmieci od metrarza, a nie od osoby, przecież śmieci pordukują ludzie a nie lokale mieszkalne
lok77, 17.07.2019, 17:37
Bo liczy się wygoda urzędników, koszty administrowania ( wliczone przecież w opłatę śmieciową) są przerzucane na zarządców, ale cała kasa idzie do Miasta. Urzędnicy nie będą przecież tracić cennego czasu na kontrole ile osób mieszka ( bo są przecież powołani do wyższych celów - picia kawy i wypełniania formularzy ) i wygodniej im metrażowo ocenić. Miasto też zaoszczędzi na środkach na te cele i zarobi na śmieciach jak zwykle ( nadwyżki pójdą na premie dla znajomych królika itp.). A że tworzy się np. mechanizmy nadzoru i karania za brak selekcji bez tworzenia skutecznych mechanizmów ich egzekwowania, podejmuje żałosne próby przerzucenia tych obowiązków z własnych barków na ludzi we Wspólnotach to tylko świadczy o niemocy władzy....
Klaudiusz, 19.07.2019, 13:16
znowu urzędy nas okradają
niko, 17.07.2019, 21:34
Czas zmienić opłaty za śmieci, powinno płacić się od osoby a nie od metrażu mieszkania. Moje mieszkanie nie tworzy śmieci.
grunt, 22.07.2019, 09:39