Co zrobić gdy drzewa albo żywopłot sąsiada zacieniają działkę?

Konflikty związane z zacienianiem działek przez budynki i roślinność sąsiadów są jednymi z najczęściej rozpatrywanych przez sądy. Znacznie łatwiej jednak dogadać się z sąsiadem niż walczyć z nim w sądzie. Do tego trzeba jednak woli obu stron.
  • Dobre sąsiedztwo wymaga wzięcia pod uwagę także interesów właścicieli innych działek

    Lepiej nie ryzykować i nie hodować podobnych żywopłotów na własnej działce, o ile sąsiaduje i zacienia pobliskie nieruchomości. Konflikt sąsiedzki murowany.

    Karolina Misztal

Konflikty sąsiedzkie na tle zacieniania działki wybuchają najczęściej w podmiejskich sypialniach, dokąd wyprowadzają się mieszkańcy dużych miast w poszukiwaniu ciszy i spokoju. To w ich rozumieniu oznacza odgrodzenie się od sąsiadów – betonowy mur albo ściana żywopłotu z tui lub drzew, które charakteryzuje szybki wzrost. Problem jest niezauważalny do czasu, gdy żywopłot i drzewa są niskie, ale gdy tylko zaczną osiągać słuszne, a więc inwazyjne rozmiary, o konflikty nietrudno. Podobnie bywa wtedy, gdy zacienioną działkę kupuje nowy właściciel – dotychczasowy mógł nie mieć z tym żadnego problemu, ale nowemu sąsiedztwo wysokich drzew czy żywopłotu może już przeszkadzać.

Sprawdź: Jak przycinać i pielęgnować żywopłot iglasty

Kiedy cień staje się problemem

Bywa, że zacienienie działki powoduje realne problemy – budynek stojący w cieniu narażony jest na działanie wilgoci, a na auto, które parkuje tuż przy płocie spaść mogą grube konary drzewa. Niekiedy drzewa zakłócają sygnały anten telewizyjnych, a cień rzucany przez sąsiedzkie rośliny ma wpływ na energię generowaną przez ustawione po sąsiedzku solary. Często jednak problem jest wyimaginowany, a eskalacja konfliktu to czysta sąsiedzka złośliwość, której niestety nie brakuje.

Dobra wola lub droga sądowa

Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby strony osiągnęły porozumienie bez angażowania wymiaru sprawiedliwości. Wbrew pozorom nie jest to trudne, niekiedy wystarczy przycięcie żywopłotu czy największych gałęzi, by więcej słońca dostawała się na zacienioną działkę.

Co jednak zrobić, gdy strony okopały się na swoich pozycjach i żadna nie chce ustąpić? Pozostaje droga sądowa, ale jej zakończenie nie musi być wcale takie oczywiste dla strony, która skarży się na zacienienie działki. Do nakazania przez sąd wycinki drzew czy żywopłotu droga jest naprawdę daleka. Przy czym często to jedyny sposób, by wymusić określone zachowanie na właścicielu sąsiedniej działki.

Warto bowiem wiedzieć, że zwracanie się np. do urzędu gminy z wnioskiem o wycinkę drzewa sąsiadującego z własną działką nie ma w ogóle sensu. Urzędy rozpatrują bowiem jedynie wnioski samych właścicieli i wydają zgody, a nie nakazy wycięcia drzewa (takiej zgody wymaga większość drzew – poza owocowymi – w określonym wieku i rozmiarze pnia).

Pomocne Prawo budowlane

Do rozstrzygnięcia sprawy pomocne będą przepisy Prawa budowlanego. To mówi, że pokoje mieszkalne powinny mieć zapewniony czas nasłonecznienia wynoszący co najmniej 3 godziny w dniach równonocy w godzinach 7:00–17:00, a w mieszkaniach wielopokojowych wymagania te powinny być spełnione przynajmniej dla jednego pokoju. Jeśli więc zacienienie działki i nieruchomości będzie znaczne, ale w przypadku mieszkania nie na tyle, by nie było nasłonecznione (przynajmniej w jednym pokoju) przez krócej niż trzy godziny, formalnie trudno będzie zarzucić sąsiadowi łamanie przepisów Prawa budowlanego. Sąd raczej nie przychyli się również do wniosków właścicieli zacienionych gruntów, a dotyczących ewentualnej wycinki, gdy ci przez lata siedzieli cicho i nie mieli problemów z zacienieniem, a ich pretensje zostały wyartykułowane np. wraz z pojawieniem się po sąsiedzku zupełnie nowych osób.

Podpowiadamy: Co zrobić, żeby płot z siatki wyglądał atrakcyjnie

Można też sięgnąć po Kodeks cywilny

W sukurs niezadowolonym z bujnej roślinności za miedzą idzie jednak Kodeks cywilny. Ten dość oględnie wskazuje, że każdy właściciel nieruchomości powinien powstrzymać się od działań, które
przekraczałyby granice prawa własności oraz takich, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiedniej "ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych". Zacienianie, które może mieć negatywny wpływ na rosnące już na terenie ogrodu rośliny czy prowadzone uprawy wydaje się być właśnie przypadkiem „korzystania z nieruchomości w sposób, który przekracza granice prawa własności". Jednak każdorazowo o interpretacji przepisów będzie decydował sąd.

Czy można przyciąć drzewa i krzewy sąsiada

„Poszkodowani" właściciele nie są jednak pozbawieni praw. Warto pamiętać, że jeśli np. drzewo czy żywopłot sąsiada wkracza na sąsiedni teren, to można takie drzewo czy żywopłot przyciąć, wchodząc przy tym na działkę, na której ono rośnie. To samo dotyczy systemu korzeniowego takiego drzewa, jak i ewentualnych owoców, które spadły z drzewa sąsiada na działkę. Żeby jednak samemu dokonać cięć korekcyjnych trzeba mieć uzasadniony powód (kwestie bezpieczeństwa - konary wiszą nad dachem domu czy garażu albo korzenie wnikają w fundamenty). Jeśli takie przycięcie nie ma odpowiedniego uzasadnienia i spowoduje, że drzewo obumrze, jego właściciel będzie miał pewne prawo dochodzić z tego tytułu odszkodowania.

Przeczytaj koniecznie: Co wziąć pod uwagę, planując sadzenie drzew w ogrodzie

Ogródki działkowe - własne, precyzyjne regulaminy

O wiele łatwiej jest wtedy, gdy żywopłot czy drzewa sąsiada zacieniają działkę znajdującą się na terenie rodzinnych ogrodów działkowych. Ich regulaminy w kwestii odpowiedniego sadzenia roślin są właściwie jednakowe i mówią o tym, że krzewy silnie rosnące należy sadzić w odległości minimum 2 metrów od granicy działki, a te które nie rosną wysoko mogą być sadzone minimum metr od granicy działki. Przy czym wysokość drzew i krzewów zasadzonych 2 metry od granicy działki nie może przekraczać 3 metrów wysokości. Co stanie się, gdy urosną wyższe albo och gałęzie zaczną wchodzić na teren sąsiada? Ten wydaje działkowcowi polecenie przycięcia ich w odpowiednim terminie, niezastosowanie się do tego wskazania daje „zielone światło" właścicielowi działki do samodzielnej przycinki „inwazyjnych" roślin. 

Autor: Sławomir Bobbe
1komentarzy