Włocławek: remont potrzebny, ale nie za 11 milionów!

W siedmiu blokach Spółdzielni Mieszkaniowej „Południe” malowane są klatki schodowe. Mieszkańcy pytają jednak, czy jest taka potrzeba, aby tynki były zrywane, a ściany wyrównywane.
  • Ekipa remontowa w bloku przy ul. Norwida we Włocławku

    Ekipa remontowa szlifuje jedną z klatek schodowych bloku przy ul. Norwida we Włocławku

    Wojciech Alabrudziński

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Południe" planuje na remonty w tym roku wydać aż 11 milionów zł. Niektóre prace już się rozpoczęły. Na przykład malowanie klatek schodowych. Na razie remonty te prowadzone są w siedmiu blokach, między innymi przy ul. Norwida, Fredry, Kujawskiej. Ale w drugiej połowie roku do malowania pójdą klatki schodowe w kolejnych siedmiu budynkach.

Prezes SM „Południe" Zbigniew Lewandowski tłumaczy, że te prace są prowadzone na wniosek mieszkańców. Bo klatki schodowe w wielu blokach nie były malowane od dziesięciu lat i więcej. - Budynki z zewnątrz po dociepleniach i wykonaniu nowej elewacji prezentują się przyzwoicie - wyjaśnia prezes. - Tego nie można powiedzieć o wielu klatkach schodowych. Dlatego są odświeżane.

Ale mieszkańcy bloków, w których prowadzone są prace, zwracają uwagę na to, że ściany nie są tylko malowane. - W mojej klatce schodowej skuwany był nawet tynk - skarży się mieszkanka bloku przy ulicy Norwida. Po co to? Nie wystarczyło po prostu pomalować ściany?

Prezes Zbigniew Lewandowski twierdzi, że prace nie polegają na skuwaniu tynków, tylko na szlifowaniu ścian w celu ich wyrównania. Następnie równe ściany pokrywane są nie farbą olejową, ale lateksową farbą zmywalną. - Tak będzie wyglądać nowocześnie i kolorowo - podsumowuje prezes. - A przecież to, co robimy, będzie służyć długie lata.

Mieszkańcy zwracają jednak uwagę na to, że te remont polegający na szlifowaniu jest bardzo uciążliwy. - Kurzy się strasznie - mówi jeden z nich. - Mnóstwo pyłu jest nie tylko na klatce schodowej, ale i w naszych mieszkaniach. I to dosłownie wszędzie - na podłodze, na meblach, w szafkach.

Poza tym spółdzielcy uważają, że skoro jest kryzys, to trzeba oszczędzać, także na remontach. - A nikt mi nie powie, że samo malowanie kosztuje mniej niż szlifowanie i malowanie - dodaje Czytelniczka.

Prezes Lewandowski przyznaje, że z remontem klatek schodowych wiążą się uciążliwości dla mieszkańców. - Ale coś za coś - mówi. Zapewnia też, że różnice w cenach za roboty związane z odnowieniem klatek schodowych nie były duże. - Prace wykonywane są maksymalnie tanio - dodaje. - To między innymi efekt tego, że do przetargu zgłosiło się wiele firm, które proponowały konkurencyjne ceny za swoje usługi.

Autor: redakcja GP
Współpraca: MAŁGORZATA GOŹDZIALSKA
7komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (7)

Wyrażam największe zdziwienie postawą mieszkańców / członków spółdzielni ? / i ich reakcję na niezbędne prace renowacyjne korytarzy. A może to są akurat ci, którym jest wszystko jedno jakie są " krajobrazy" poza ich progiem mieszkania ?, a może to są ci, którzy stosunkowo niedawno opuścili swoje popegeerowskie lokale i wydaje im się,że brud , obdrapane lamperie, bohomazy półgłówków wymalowane na ścianach, że to wszystko jest normą i ma tak być ? Zdaję sobie sprawę z tego,że już dawno elity intelektualne odeszły z mieszkań w spółdzielniach mieszkaniowych,dziś przeważa pospólstwo , ale żeby aż do tego stopnia ?
bywalec, 15.03.2013, 12:51
.choć trochę oleju w głowie,wtedy nie wypisywało by się takich głupot.
Znam mentalność większości prezesów.Dla nich jak się coś dzieje to nie pozostaje bezinteresowne.Mam wiele przykładów co do remontów -malowań nie tylko klatek schodowych .Ale przybliżę poniższe przykłady ;
-kilka lat wstecz będąc w zarządzie wspólnoty -uzgodniłem z malarzami wymalowanie klatek po 2 tysiące złoty .W tym czasie wielki administrator wspólnoty mieszk. o podobnym wymiarze klatek zapłacił po 10.000 złotych.
Więc mam pytanie; co stało się z tymi 8.000 złotych.x 4 klatki = 32.000 złoty.
Może ci lokatorzy którzy ponieśli koszty 2.000 złoty niedawno opuścili PGR i dlatego tak mało zapłacili. Przecież logicznie myślący człowiek wie ,że pan "prezes" łupi kieszeń spółdzielcy a nie własną . Jeżeli ociemniały nie widzi tego to niech spojrzy na obecny nie-rząd. Jeżeli prezesi są tak uczciwi to dlaczego za swoje nieróbstwo pobierają tak wysokie apanaże.
puł-tusk, 15.03.2013, 13:09
ŹLE NIC NIE ROBI SIĘ ZLE SĄ REMONTY WAN NIKT NIE DOGODZI WSZYSTKO ŹLE
aaa, 15.03.2013, 14:43
Prace mozna byloby wykonywac ciszej -opalarkami.. :)
---Łysy, 15.03.2013, 23:10
Spółdzielcom krytykującym tak te remonty, polecam siedzenie w tym swoim burdelu, w tym syfie, który sami sobie stworzyli. Nie bedzie się kurzyło, swoje stare meble z lat 70- siatych nie będą mieli zakurzonych, ściany będą jak sprzed wojny i po walkach z Niemcami. TO im przecież odpowiada. Zamist się cieszyć, ze wreszcie będą jakieś godne warunki mieszkaniowe, to ciągle jest to malkontectwo. Żałosne i chore.
Onejski, 17.03.2013, 17:45
Zbliża się Walne Zgromadzenie (w częściach), więc brak aktywności to szaleństwo nie tylko w dziedzinie remontów. Tak trudno znaleźć osobę reprezentującą interesy właścicieli nieruchomości? Wielu zapomniało, że nalezy uczestniczyć w zebraniach by nie zostać z ręką w nocniku!.
Stan, 19.03.2013, 13:02
Tak upodlić człowieka, który płaci prezesowi .wysokie apanaże-oświadczenia majątkowe, to szczyt chamstwa. Płacąc 30 lat prezesowi moja 86-letnia sąsiądka chodzi i prosi o zwykłe pomalowanie wejscia do klatki -prezez : nie ma PIENIĘDZY.
sp, 10.04.2013, 19:33