W blokach z wielkiej płyty mieszka ok. 10 mln Polaków. Niektóre mają już ponad 50 lat

Bloki z wielkiej płyty jeszcze postoją, ale należałoby się już przyjrzeć ich konstrukcjom - mówią eksperci. Niektóre mają pół wieku.
  • W blokach z wielkiej płyty mieszka ok. 10 mln Polaków. Niektóre mają już ponad 50 lat

    Tomasz Bolt

Bloki z wielkiej płyty to krajobraz polskich miast i miasteczek. Szacuje się, że mieszka w nich około 10 mln Polaków. Cuda budownictwa mieszkaniowego z czasów PRL w zamyśle miały przetrwać kilkadziesiąt lat. Ten czas powoli mija, bo pierwsze „płytowce", budowane w latach 60. ubiegłego wieku, mają już ponad pół wieku. - Niewątpliwie technologia wielkiej płyty pozwoliła na wybudowanie tak ogromnej liczby mieszkań, co przy tradycyjnych metodach budowania z cegły, byłoby niemożliwe, ale dziś pojawiają się zasadne pytania o żywotność tych bloków - mówi Marcin Rumin-Pluciński, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Bełchatowie.

Zobacz też: Od małego domku do wielkiej płyty. Skąd wziął się pomysł masowej prefabrykacji (WIDEO, ZDJĘCIA) 

- Są opracowania, które mówią, że te konstrukcje jeszcze wiele lat wytrzymają, ale na pewno w nieodległej perspektywie warto przeprowadzić szczegółowe badania łączenia płyt i spawów w naszych blokach - dodaje.

W Kutnie pierwsze bloki zaczęły powstawać jeszcze w latach 60. XX w., a ich głównym budowniczym była RSM Pionier, która jest administratorem większości z nich do dziś. Zdaniem Krzysztofa Matusiaka, wiceprezesa spółdzielni - są cały czas w dobrym stanie technicznym. - Bloki były ocieplane i odnawiane, co z pewnością przyczynia się do tego, że stan ich żywotności się wydłuża - tłumaczy Krzysztof Matusiak.

Jak podkreśla Armand Ruta, prezes Łowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która zarządza 126 blokami, z czego 75 to „płytowce", trwałość elementów konstrukcyjnych przewidziano na sto lat. Najstarsze „płytowce" mają ponad 40 lat. W Bełchatowie, gdzie w latach 70. i 80. ubiegłego wieku wybudowano wiele bloków z wielkiej płyty, nie ma już szarych obskurnych blokowisk.

Wszystkie bloki docieplono, w większości wymieniono okna. - Wspólnoty mieszkaniowe i zarządcy o to dbają, ale nie wiemy, co się kryje pod elewacją, jaki jest stan spawów prętów między płytami - podkreśla Dariusz Matyśkiewicz, miejski radny i były wiceprezydent miasta. - Nie jest to jeszcze pilna sprawa, ale może warto by było powołać zespół, który przeprowadzi inwentaryzację bloków - dodaje radny.

Zobacz też: Mieszkania w wielkiej płycie: mity i fakty 

Zarządcy bloków podkreślają, że budynki co roku przechodzą przeglądy. - Prawo budowlane obliguje nas do przeglądów, raz w roku sprawdzane są m.in. instalacje, natomiast co pięć lat prowadzone są dokładne kontrole konstrukcji - mówi Andrzej Ratajski, prezes Bełchatowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Sprawdzamy docieplenia, stropy dachowe. Robią to wykwalifikowani ludzie - dodaje.

Stan bloków zależy przede wszystkim od tego, jak się o nie dba - mówią zarządcy. - Wspólnoty duże pieniądze odkładają na fundusz remontowy, dzięki czemu sukcesywnie modernizują swoje bloki, wymieniają instalacje, a nawet windy, co wydłuża ich żywotność - mówi Dariusz Matusiewicz, prezes PGM Bełchatów, które administruje blokami w mieście. 

Autor: Maciej Wiśniewski (AIP)
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

Ale kto miałby sprawdzać tę konstrukcję jak wszyscy umywają rączki
wolfik, 31.12.2015, 09:55
a ja mieszkam w 300 metrowej daczy na wsi i mam gdzies tych mieszczan w tych rozlatujacych sie klockach
dany de vito, 03.01.2016, 18:42

Polecamy