Rybitwy: od tygodnia nie mają bieżącej wody. Kto zapłaci za naprawę awarii?

Nie tak łatwo naprawić awarię, gdy nie wiadomo, kto ma za nią zapłacić. Właściciel budynku i Przedsiębiorstwo Usług Gminnych nie potrafią się porozumieć, a ludzie biegają po wodę z wiadrami.
  • Rybitwy: od tygodnia nie mają bieżącej wody. Kto zapłaci za naprawę awarii?

    - Żebyśmy w XXI wieku musieli z wiadrami biegać po wodę? Szok - wyznaje Gabriela Urbańska (pierwsza z lewej). Na zdjęciu z Beatą Gust i małą Wiktorią.

    Dariusz Nawrocki

W budynku w Rybitwach (gmina Pakość) mieszka pięć rodzin, w tym czworo dzieci i 84-letnia kobieta. Od tygodnia nie mają bieżącej wody. Zaopatrują się w nią kilkadziesiąt metrów od domu. PUG zainstalował tam dla nich specjalny kranik.

- Żebyśmy w XXI wieku musieli z wiadrami biegać po wodę? Szok - wyznaje Gabriela Urbańska, a Beata Gust dodaje: - Nawet dzieci porządnie nie mogę wykąpać. Wkrótce trzeba będzie zacząć palić w piecu. A czym napełnimy kaloryfery?

Mieszkańcy są już zmęczeni ciągłym bieganiem z wiadrami. Z powodu braku wody, zaczynają się pojawiać problemy z kanalizacją wewnątrz budynku.

Pan W., właściciel nieruchomości, nie ma sobie nic do zarzucenia. Przekonuje, że do awarii doszło na terenie posesji jego sąsiada. - Ja nie dam na to ani złotówki. To jest odcinek PUG-u, więc dlaczego ja mam za to płacić? - pyta.

Dyrektor PUG-u Maciej Wojtysiak zna odpowiedź na to pytanie. Wskazuje punkt w umowie, jaką 10 lat temu pan W. podpisał z PUG-iem. Wynika z niego, że za naprawę przyłącza wodociągowego odpowiada odbiorca. Tymczasem właściciel w tej samej umowie wskazuje inny punkt, z którego wynika, że odpowiada tylko za część przyłącza do granicy swojej nieruchomości.

Sprawę jeszcze bardziej komplikuje fakt, że przyłącze do budynku ma kilkadziesiąt metrów i w części przebiega pod posesją sąsiada. Na dodatek nie ma jej na żadnych mapach geodezyjnych. Przyłącze wykonano kilkadziesiąt lat temu, gdy na tym terenie „królowały" SKR-y.

Maciej Wojtysiak przekonuje, że próbował porozumieć się z właścicielem. Aby sprawę raz na zawsze załatwić, proponował położenie nowego przyłącza, z ominięciem działki sąsiada. Twierdzi, że chciał, aby kosztami tej operacji obarczyć nie tylko pana W., ale i PUG. Właściciel na to jednak się nie zgodził.

W czwartek (13 września) Maciej Wojtysiak spotkał się z mieszkańcami. Zaoferował im pomoc prawną. Wkrótce do właściciela domu wyśle pismo, w którym poinformuje go, że to pan W. jest odpowiedzialny za naprawę przyłącza. Jeśli to nie poskutkuje, PUG gotowy jest wykonać je na koszt lokatorów. Dyrektor proponuje nawet odroczenie płatności aż do rozstrzygnięcia prawnego tej sytuacji. Sugeruje, że mieszkańcy zwrotu kosztów mogliby się domagać od właściciela. Zapewnia jednak, że raz jeszcze gotów jest się spotkać z panem W. i porozumieć w tej sprawie.

Tymczasem pan W. przekonuje, że całego przyłącza nie trzeba wymieniać. Zapewnia, że rury na terenie jego działki są sprawne. Nie wie więc, za co miałby płacić. Zapewnia nas jednak, że chętnie odwiedzi PUG, by osobiście przedstawić swoje stanowisko.

Do sprawy wrócimy.

Autor: redakcja GP
Współpraca: (dan)
8komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (8)

Jak jest susza TO NAWET 22WIEK tu nic nie pomoże
kartofel, 14.09.2012, 09:21
Jeśli przyłącze jest stalowe, a nie PE, to KONIECZNIE należy je wymienić !!!
WARDA, 14.09.2012, 09:29
Wodociągi mają obowiązek dostarczyć wodę do odbiorcy i dbać o stan rur. Niestety wiele budynków ma przyłącza wodociągowe prowadzone przez posesje należące do innych właścicieli, którzy nie muszą wyrazić zgody na zniszczenie ich posiadłości. SPRZEDAJĄCY BUDYNEK POWINIEN ZADBAĆ BY PRZYŁĄCZA BYŁY PROWADZONE PO DROGACH PUBLICZNYCH I NABYWCY /byłych pracowników/.
Mieszkania ''przyzakładowe'', 17.09.2012, 07:47
1. zadaniem ustawowym każdej gminy jest dostarczyć mieszkańcom wodę
2. co się nazywa pug ma właściciela
3. Rybitwy wybrały sobie radnego
4. nie bawić się w spychotechnikę
qrde, 16.09.2012, 11:34
Najlepiej rachunki za wodę to duże to potrafią wystawić, ale naprawić przyłącze to już nie. Niedługo to będą chcieli żeby odbiorcy płacili za naprawę przyłącza od samego ujęcia.
hipo, 16.09.2012, 13:48
Jak właściciele mają płacić za naprawy odcinków przed licznikiem, to po co jakieś brygady remontowe w pug ? wystarczy jedna pracownica do wystawiania faktur i człowiek do odczytywania liczników. skandal
666, 16.09.2012, 14:50
Burmistrz to powinien rozwiązać pug za to że przyłącza nie naprawiają i koniec
pakościanka , 16.09.2012, 21:33
Wodociągi mają obowiązek dostarczyć wodę do odbiorcy i dbać o stan rur. Niestety wiele budynków ma przyłącza wodociągowe prowadzone przez posesje należące do innych właścicieli, którzy nie muszą wyrazić zgody na zniszczenie ich posiadłości. SPRZEDAJĄCY BUDYNEK POWINIEN ZADBAĆ BY PRZYŁĄCZA BYŁY PROWADZONE PO DROGACH PUBLICZNYCH I NABYWCY /byłych pracowników/.
Mieszkania ''przyzakładowe'', 17.09.2012, 07:41