Dzięki specjalnym czujnikom ta gmina oszczędza ciepło

- W naszej szkole, choć problem pewnie dotyczy wielu gmin w całej Polsce, mieliśmy problemy z ogrzewaniem. Z różnych powodów dotychczasowe zawory ciepła po prostu nie do końca się sprawdzały - opowiada burmistrz Bytomia Odrzańskiego Jacek Sauter.
  • grzejnik

    W szkole w Bytomiu Odrzańskim o tym, jak ciepłe są kaloryfery decydują specjalne czujniki, a temparatura w klasach regulowana jest automatycznie. To spora oszczędność

    sxc.hu

„Jak jest zima, to musi być zimno. Takie jest odwieczne prawo natury" - mawiał słynny pracownik kotłowni w kultowym filmie „Miś". I choć wspomniany cytat znany jest wszystkim doskonale, to na szczęście nie wszyscy biorą go na poważnie...

- W naszej szkole, choć problem pewnie dotyczy wielu gmin w całej Polsce, mieliśmy problemy z ogrzewaniem. Z różnych powodów dotychczasowe zawory ciepła po prostu nie do końca się sprawdzały - opowiada burmistrz Jacek Sauter. - Bo jak wiadomo, z jednej strony budynku bardziej pada słońce, więc tam jest cieplej, z drugiej z kolei światła nie ma, przez co ta strona potrzebuje więcej energii. Aby to zrównoważyć, piec musiał więc chodzić cały czas „na full", co przecież kosztuje i to niemało - tłumaczy włodarz.

Dlatego też w placówce postanowiono zamontować specjalne czujniki, dzięki którym temperatura w klasach regulowana jest automatycznie, a nie poprzez ręczne zmiany zaworów. - Koszt takiego prostego mechanizmu to około tysiąc złotych jedną na klasę. W sumie wydaliśmy 30 tys. zł - opowiada J. Sauter.

Ustawiona automatycznie temperatura pozwala mniej „dokładać do pieca", co oczywiście powoduje określone oszczędności. - Teraz to czujnik, a nie człowiek dba i pamięta o to, aby w klasie była odpowiednia temperatura. Myślę, że ta inwestycja zwróci się nam w ciągu dwóch lat - opowiada burmistrz. Prace przeprowadzane były w wakacje. - Wspomniana technologia nie wymaga tak naprawdę dużych nakładów, a myślę, że efekty będą od razu widoczne - tłumaczy włodarz. Postanowiliśmy zainwestować w coś, co przynosi skutki, bo wcześniejszy system był po prostu, z różnych względów, nieekonomiczny. Dziś np. specjaliści mówią, że wyłączanie pieca na noc się nie opłaca, ponieważ rano potrzeba jeszcze większej energii do nagrzania. A my, dzięki czujnikom, możemy sobie sami, automatycznie obniżać temperaturę tak, aby w klasach było optymalnie - tłumaczy J. Sauter. Jak dodaje, chciałby pójść kiedyś także krok dalej i naśladować pod tym względem choćby rozwiązania niemieckie, ale to już niestety nie jest na gminną kieszeń... 

Autor: Jakub Nowak
0komentarzy