Chełmno: dłużnikom odcinają wodę, a cierpią płacący czynsz

Pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Chełmnie odcięli wodę mieszkańcom bloku. Osoby, które regularnie płacą czynsz czują się poszkodowane. One również nie mają wody w mieszkaniach.
  • Jarosław Matuszewski, dyrektor ZWiK w Chełmnie

    Jarosław Matuszewski, dyrektor ZWiK jest otwarty na rozmowy z właścicielem budynku, w którym została odcięta woda.

    Mona

– Od kilku dni noszę wodę w wiaderkach – skarży się mieszkanka Starych Plant. – Choć płacę czynsz, cierpię jak ci, którzy migają się od tego obowiązku. W ZWiK są otwarci na rozmowy. Oczekują deklaracji na piśmie o uregulowaniu zaległości.

Woda wliczona w czynsz

Według Czytelniczki opłatę za wodę uiszcza razem z czynszem, w który jest wliczona również woda. – A nie mam wody jak ci, którzy nie płacą – ubolewa kobieta. – Mieszkanie jest socjalne, więc jako lokatorzy nie płacimy za wynajem tyle, ile w wielu prywatnych kamienicach. Część należności reguluje za nas Urząd Miasta. I przyznaje, że bardzo ciężko jej nosić wodę z oddalonego punktu poboru przy ul. Kilińskiego.

Lokatorzy interweniowali bez skutku

– Na zakup wody w plastikowych butlach po prostu mnie nie stać – dodaje chełmnianka. – Co możemy zrobić, aby woda znów leciała z naszych kranów? Sąsiad nie wskórał nic – ani w magistracie ani w "wodociągach".

Jarosław Matuszewski, dyrektor Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Chełmnie potwierdza, że jego pracownicy odcięli wodę do głównego zaworu zasilającego budynek.
– Zakręciliśmy zawór, ponieważ na budynku jest duży dług – mówi Jarosław Matuszewski. – Kilka razy wysyłaliśmy do właściciela upomnienia. Informowaliśmy o tym, że jeśli nie uiści należności, będziemy zmuszeni zakręcić dopływ wody. Robimy to, by uniknąć sytuacji, że zadłużenie będzie się zwiększało. Jak zwykle bywa, właściciel kamienicy twierdzi, że nie płacą lokatorzy, którzy dostali lokalne jako zastępcze z magistratu. Ci natomiast zapewniają, że płacą. I osoby, które rzeczywiście regularnie dokonują opłat, mogą czuć się w tej sytuacji poszkodowane.

Instalacja i główny wodomierz jest na budynku jeden. W ZWiK nie wnikają zatem w to, którzy lokatorzy płacą, a którzy nie.

Obie strony gotowe do ugody

– Jeśli właściciel kamienicy chciałby, żeby nie cierpieli ci, którzy wnoszą opłaty, może przebudować wewnętrzną instalację, aby w przyszłości można było odciąć wodę tylko konkretnemu zadłużonemu najemcy – informuje dyrektor Matuszewski. – W tej chwili proponowałbym właścicielowi budynku podpisanie ugody z nami. Musiałby się zdeklarować, że spłaci swój dług w ratach.

Zanim to nie nastąpi ZWiK nie ugnie się i wcześniej wody nie podłączy. – Gdybyśmy ulegli inni nie mieliby żadnej motywacji, aby płacić rachunki – wyjaśnia Jarosław Matuszewski.

Właśnie z tej możliwości zamierza skorzystać właściciel. – Rozmawiałem o tej możliwości z dyrektorem ZWiK. Właściciel był już tam i choć dyrektora nie zastał, złożył pismo z prośbą o rozłożenie długu na raty. Tylko jeden najemca regularnie dokonuje mu opłat – informuje Stanisław Jaremkowski, zastępca dyrektora Zakładu Usług i Administracji "OJAR" w Chełmnie.
– Pozostali lokatorzy nie płacą w ogóle lub robią to w kratkę. Przecież nie można oczekiwać od właściciela, że będzie dokładał do interesu z własnych pieniędzy. Jeżeli nie zarabia, to przynajmniej nie powinien dopłacać. A niestety, konto budynku jest puste, więc i długi szybko rosną. Właściciel zalega w ZWiK z opłatami za wodę i ścieki tylko dlatego, że mieszkańcy mu nie płacą, a jeżeli już coś wpływa na konto, to są to tak niewielkie kwoty, że nie wystarczają na systematyczne regulowanie należności.

Tym bardziej, że zaległości na tym budynku jest więcej. – Już wcześniej wyłączony został prąd na klatce schodowej, problem był też z opłatami za wywożenie śmieci przez Zakład Usług Miejskich - dodaje Jaremkowski. - W związku z tym teraz kto chce indywidualnie dzierżawi od ZUM-u pojemniki.

W budynku jest pięć mieszkań. Jedno nie jest wynajęte. – ZWiK powiadomił sanepid, burmistrza i odłączając wodę wskazał wszystkim lokatorom punkt poboru wody przy ulicy Kilińskiego – wyjaśnia Stanisław Jaremkowski. – Spełnił zatem wymogi prawne. Właściciel kamienicy ma aż trzy wyroki eksmisyjne i czeka na przydział przez pracowników z Urzędu Miasta innych mieszkań socjalnych dla osób, które wciąż mieszkają w jego budynku.
W magistracie nie dysponują lokalami, do których mogli przenieść osoby z wyrokami eksmisyjnymi.

Zastępca dyrektora podkreśla, że to jedyna kamienica w zasobach "OJAR-u", w której zakręcono lokatorom wodę. Lokatorzy ze Starych Plant liczą teraz na to, że dyrektor ZWiK zaraz po powrocie do pracy pozytywnie rozpatrzy pismo o rozłożenie na raty długu, który narósł na ich budynku

Autor: redakcja.regiodom
Współpraca: (mona)
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

To jest skandal,przez taki wymysł grozi epidemia,a dyrektorzy i rada nadzorcza niech kasy biorą mniej to woda będzie tańsza.
a, 14.03.2012, 19:46
To sam/a idź na dyrektora jak tak myślisz. Kto płaci to płaci a kto nie chce, to nie musi? W Chełmnie i tak woda jest tania.
b, 16.10.2014, 16:52