Mieszkańcy gminy Sitkówka-Nowiny skarżą się na pył z pobliskiego zakładu

Mieszkańcy obawiają się, że wydobywający się z zakładu pył jest nie tylko uciążliwy, ale i szkodliwy.
  • Pył wydobywający się z zakłądu

    Mieszkaniec gminy Sitkówka-Nowiny, Grzegorz Oleszek, pokazał nam pył zgromadzony na samochodzie w ciągu jednej nocy. Z powodu deszczu, nie będzie on łatwy do usunięcia.

    Dawid Łukasik

W nocy z 24 na 25 sierpnia okolice gminy Sitkówka-Nowiny spowite zostały chmurą pyłu. Zdaniem mieszkającego w tamtym rejonie Grzegorza Oleszka, pył pochodził z mieszczącego się w okolicy Zakładu Przemysłu Wapienniczego Trzuskawica. Sytuacja powtarza się już od kliku nocy. Każdego ranka domy i stojące na zewnątrz samochody pokrywa gruba warstwa osadu, którego właściwości nie są znane mieszkańcom gminy.

– Mam dość problemów spowodowanych pyłem, pochodzącym z zakładu. Rozumiem, że budując dom w jego pobliżu decydowałem się zaakceptować pewne niedogodności, ale życie w chmurze pyłu jest już przesadą. Teraz, w okresie letnim, gdy często otwiera się okna, jesteśmy zmuszeni codziennie myć podłogi. Stojące na zewnątrz samochody, czy też parapety zewnętrzne bez przerwy są zapylone. Nocą, emisja pyłu staje się bardziej intensywna, ale gdy jest sucho, osad ten można zwyczajnie zdmuchnąć. Jednak gdy pada deszcz, pył osiada i zostaje "przytwierdzony" do powierzchni przez wilgoć, a przez to staje się trudny do usunięcia. Sprawa jest dla nas naprawdę uciążliwa. Ostatnio zdecydowałem się nawet zgłosić ją do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, mam nadzieję, że również "Echo Dnia" okaże się w tej sprawie pomocne – mówił Grzegorz Oleszek.

Jak udało nam się ustalić, pył pochodzący z zakładu, nie jest szkodliwy dla człowieka. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zapewnia jednak, że zajmie się sprawą, ponieważ sytuacja jest bardzo uciążliwa dla mieszkańców okolicy.

O komentarz poprosiliśmy także Jerzego Kudlińskiego, dyrektora do spraw produkcji wapna i mączek z Zakładu Przemysłu Wapienniczego Trzuskawica.
– Jesteśmy świadomi tego, że w ostatnich dniach miała miejsce wzmożona emisja pyłu. Prawdopodobnie była ona spowodowana awarią w zasilaniu jednego z urządzeń, która trwała około pół godziny. Jedyne co mogliśmy w tej sytuacji zrobić, to wstrzymanie produkcji, krok ten nie został jednak podjęty. Wcześniejsze emisje pyłu mogły być związane z aurą. Panujące w ostatnich dniach susze oraz kierunek wiatru, który wiał w stronę pobliskiego osiedla mogły być przyczyną powstania nadmiernej ilości pyłu. Teraz, po usunięciu usterki, ale też po niedawnym deszczu powinno być zdecydowanie lepiej – tłumaczył dyrektor.
Dzień po rozmowie z dyrektorem Zakładu Przemysłu Wapienniczego Trzuskawica kontaktowalismy się z Grzegorzem Oleszkiem, który zapewnił nas, że problem pyłu wcale nie został zażegnany. Jego zdaniem przyczyną nadmiernej emisji wcale nie była awaria, która teoretycznie została już naprawiona.
Do sprawy z pewnością wrócimy.

Autor: Ewa Łukomska
3komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (3)

Komentarz został usunięty.
Poprzedni wójt, który mieszka w tym pyle też nic nie zrobił przez 3 kadencję w tym zakresie. Po prostu w Polsce nie ma możliwości prawnych wpłynąć na tych trucicieli. Dziki kapitalizm. Powinny być wielomilionowe kary za naruszenia norm ochrony środowiska. A oni dostaną mandat, który ich tylko śmieszy. Zapłacą i robią dalej to samo.
prawda, 01.09.2015, 10:43
Jeżeli chodzi o ścisłość nie są to Nowiny,ale Sitkówka,która sąsiaduje bezpośrednio z zakładem Trzuskawica.Nie należy obwiniać nikogo w tym temacie ponieważ nagromadzony przez lata pył wewnątrz zakładu rządzi się swoimi prawami.Wystarczy najmniejszy powiew wiatru,aby tumany kurzu unosiły się w górę i razem z powietrzem przemieszczały się poza teren zakładu.Nic i nikt tego nie zmieni i nie ma sensu obwinianie Wójta,Dyrektora i innych osób,ponieważ mimo ich szczerych chęci,a wierze ze takimi się kierują,niewiele da się zrobić w tym temacie.Nawet zamknięcie zakładu niewiele zmieni na lepsze,gdyż problem ten narastał od dziesięcioleci i tyle samo czasu potrzeba,aby zmienić coś w tej materii.Pracuje na trzy zmiany na Trzuskawicy/co prawda tylko na umowe-zlecenie/,ale nigdy nie widziałem,aby ktoś celowo próbował pod osłoną nocy łamać normy ochrony środowiska.
Marek, 01.09.2015, 16:05