Zakup mieszkania używanego. Coraz trudniej negocjować cenę

W kwietniu kupującym mieszkania z drugiej ręki udawało się zbić cenę przeciętnie o 12 tys. zł. To dane z największych, polskich miast. Pod koniec ubiegłego roku wynik ten był o połowę wyższy. Świadczyć to może o ożywieniu na rynku mieszkaniowym.
  • mieszkania

    Właściciele mieszkań wystawionych na przedaż skłonni są do udzielania coraz mniejszych rabatów.

    Kuba Krzysiak

Z danych firmy Home Broker wynika, że od kilku miesięcy maleje przeciętny wynik negocjacji na rynku wtórnym. Podsumowanie kwietniowych transakcji sugeruje, że od ostatecznej ceny ofertowej udawało się osiągnąć upust o 4,2 proc. Jeszcze w październiku czy grudniu ubiegłego roku było to o prawie połowę więcej.

Cena mieszkania niższa średnio o 12 tys. zł po negocjacjach

Kwotowo kwietniowy rabat dla pięciu największych rynków można oszacować na 11,6 tys. zł.

– Trzeba jednak podkreślić, że w statystykach porównujemy ostatnią cenę ofertową z ceną transakcyjną – wyjaśnia Bartosz Turek, analityk Home Broker. – W obliczeniach nie uwzględniamy ewentualnych wcześniejszych obniżek cen ofertowych. Uzyskany wynik obrazuje więc faktyczny zakres negocjacji pomiędzy sprzedającym i nabywcą.

Informacje o mniejszych rabatach sugerować mogą, że mamy do czynienia z ożywieniem na rynku mieszkaniowym. Przeważnie do mniejszej skłonności do ustępstw skłania bowiem większe zainteresowanie ze strony klientów. Co więcej, kwietniowy wynik jest już blisko poziomów, które należy ocenić jako naturalne dla naszego rynku (3-4 proc.).

Za ożywieniem może przemawiać fakt, że mamy dziś do czynienia z rekordowo niskimi stopami procentowymi. To poprawia popyt na rynku mieszkaniowym na dwa sposoby.
– Po pierwsze niskie rentowności lokat i obligacji skłaniają do inwestycji w mieszkania na wynajem – dodaje Turek. – Mechanizm ten może tym bardziej działać, ponieważ rekordowo niskie stopy procentowe przekładają się także na niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych. W efekcie coraz częściej opłacalny jest zakup lokalu na kredyt w celu jego wynajęcia. Przychody z wynajmu powinny pokryć koszty zakupu z nawiązką, co wzmaga popyt inwestycyjny.

Efekt ten jest jednak przytłumiony faktem, że rodzima gospodarka rozwija się bardzo wolno, co rodzi obawy o poziom zatrudnienia i wynagrodzeń.

Nie można też zapomnieć o niedawno zakończonym programie Rodzina na Swoim. Także on mógł mieć wpływ na osiągane na rynku wtórnym wyniki negocjacji cen. Mieszkanie z dopłatą można było kupić, o ile na przykład w Warszawie jego cena nie przekraczała 4,6 tys. zł za mkw. Determinacja do skorzystania z dopłat powodowała, że wiele osób negocjowało ceny mieszkań z najniższej półki tak, aby uzyskać cenę kwalifikującą do dopłat.

Cena może spaść nawet o połowę

Przedstawiony powyżej wynik negocjacji cen w kwietniu jest oczywiście miarą średnią. Maksymalna granica ustępstw przy negocjacyjnym stole jest znacznie wyższa.

– Mogą na nie liczyć szczególnie osoby dysponujące gotówką na zakup mieszkania – ocenia Turek. – Dla takich nabywców dostępne są oferty mieszkań, których właściciele chcą lub raczej muszą je szybko upłynnić. Nie mogą czekać na przejście przez nabywcę czasochłonnych procedur kredytowych. Rekordowo duże ustępstwa przy negocjacyjnym stole mogą sięgać nawet połowy wyjściowej wyceny nieruchomości.

Wynik negocjacji cen w sposób wiarygodny można oszacować jedynie dla rynku wtórnego, ponieważ deweloperzy negocjując z nabywcami nie tylko obniżają ceny mieszkań, ale oferują też rabaty na miejsca postojowe lub komórki lokatorskie, atrakcyjne cenowo pakiety wykończeniowe, finansują wycieczki zagraniczne, a nawet dopłacają do rat kredytowych. 

Autor: Jacek Szydłowski
Współpraca: Home Broker
3komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (3)

MIESZKANIA 2 POKOJOWE SĄ WARTE 80 TYS A ONI JE SPRZEDAC CHCA ZA 125 A NAWET ZA 150 HA HA SMIECH NA SALI PRZECIEŻ JAKBY KTOŚ TYLE ZAPŁACIŁ ZA STARE MIESZKANIE DO MUSIAŁ BY CHYBA BYĆ NIENORMALNY.
ddddddddd, 12.05.2013, 18:04
i po co tak kłamać ? żeby sobie ponabijać kasę z prowizji ?? nie ma żadnego ozywienia, ten rynek juz umarł na długo a kto nie spuści z ceny, moze nawet 20 lat sprzedawać mieszkanie :) powodzenia debile
zumba, 12.05.2013, 18:22
Kłamią parszywce. Sami nakręcają rynek nieruchomości, bo jest straszna lipa i nic nie zarabiają. Ludzie, jest kryzys ludzie tracą pracę, mieszkania z rynku wtórnego prawie w ogóle się nie sprzedają! A już napewno nie wielka płyta, po tej całej nagonce w mediach.
maniek, 12.05.2013, 20:49