Wielka płyta wciąż jest popularna. Dlaczego chcemy mieszkać w blokach z wielkiej płyty?

Nawet 40 proc. wszystkich mieszkań w polskich miastach można znaleźć w blokach z wielkiej płyty. Gdzie takich lokali jest najwięcej i dlaczego wciąż chętnie je kupujemy?
  • Wielka płyta

    Kontrowersyjna wielka płyta ma równie wielu zwolenników, jak i przeciwników.

    Krzysztof Kapica

Wielka płyta wciąż trzyma się mocno na polskim rynku mieszkaniowym. Jeszcze kilka lat temu wieszczono jej rychłą śmierć, powołując się na rzekomy zły stan techniczny PRL-owskich bloków. Badania przeprowadzone przez Instytut Techniki Budowlanej zaprzeczyły jednak tym pogłoskom, a mieszkania w blokach z wielkiej płyty wciąż cieszą się dużą popularnością wśród nabywców.

Wielka płyta nadal się sprzedaje

Wysokie ceny nowych mieszkań coraz częściej skłaniają Polaków do poszukiwania wymarzonego M nie na rynku pierwotnym, a na rynku wtórnym. Według danych GUS i REAS JLL, sprzedaż mieszkań używanych na 7 największych rynkach w kraju wzrosła w 2018 r. o 7,1 proc. Liczba sprzedawanych lokali z drugiej ręki rośnie w całej Polsce już od kilku lat, co niestety pociągnęło za sobą wzrost cen tych mieszkań. Nadal jednak są one zwykle zauważalnie tańsze niż nowe lokale deweloperskie. 

Sprzedaż mieszkań

Źródło: HRE Investments

W raportach brakuje informacji o tym, jaką część spośród używanych mieszkań sprzedanych w Polsce stanowiły mieszkania w blokach z wielkiej płyty. Można jednak założyć, że był to znaczny odsetek, jeśli wziąć pod uwagę, że w największych miastach wojewódzkich takich jak Warszawa, Kraków, Gdańsk czy Wrocław wielka płyta stanowi ok. 23–24 proc. rynku mieszkaniowego.

Zobacz: Oszuści mieszkaniowi na rynku sprzedaży. Jak działają?

Zdaniem ekspertów HRE Investments podstawową motywacją kupujących takie lokale jest niska cena – za metr kwadratowy mieszkania w wielkiej płycie płaci się średnio o 10–20 proc. mniej niż wynosi średnia cena metra w danym mieście.

Najwięcej PRL-owskich bloków jest w Kielcach

Mieszkania w wielkiej płycie

Źródło: HRE Investments

Budownictwo wielkopłytowe stanowiło zdecydowaną większość budownictwa mieszkaniowego w latach 1971–1988. Zaglądając do statystyk dotyczących budownictwa z tego okresu, można zatem oszacować, jaką w przybliżeniu część rynku mieszkaniowego stanowi wielka płyta. Według danych GUS przeanalizowanych przez HRE Investments najwięcej takiej zabudowy można dziś znaleźć w następujących miastach wojewódzkich:

  • Kielce – 40,5 proc.,
  • Gorzów Wielkopolski – 37,5 proc.,
  • Olsztyn – 36,1 proc.,
  • Katowice – 36,0 proc.,
  • Białystok – 35,1 proc.

Przeczytaj: Bloki z wielkiej płyty otrzymają dopłaty na termomodernizację

Jak wskazują eksperci HRE Investments, udział wielkiej płyty w rynku jest szczególnie duży tam, gdzie po roku 1989 powstało stosunkowo niewiele nowych inwestycji mieszkaniowych. Przykładowo w Kielcach przez ostatnich 15 lat wybudowano tylko 11,7 tys. nowych mieszkań – jest to mniej niż 13 proc. wszystkich lokali mieszkalnych w tym mieście.

Warto zauważyć, że nawet w największych ośrodkach miejskich wielka płyta odpowiada za znaczący odsetek wszystkich mieszkań – między jedną piątą a jedną czwartą. Przykładowo w Warszawie jest to 22,9 proc., we Wrocławiu – 23,6 proc., a w Krakowie – 24,0 proc.

Bloki z wielkiej płyty kuszą metrażem i lokalizacją

Przystępna cena to niejedyna motywacja do zakupu mieszkania w wielkiej płycie. Dużą zaletą tych bloków jest ich lokalizacja – wznoszą się one z reguły w pobliżu centrów miast, nieraz przy głównych ciągach komunikacyjnych, w okolicy z dobrze rozwiniętą infrastrukturą. Dzięki temu bloki z wielkiej płyty mają dużą przewagę nad nowymi osiedlami, które są zwykle położone na odległych przedmieściach pozbawionych szkół, sklepów czy urzędów.

Kolejnym plusem wielkiej płyty jest dla klientów metraż mieszkań. Są one na ogół małe, co w połączeniu z niską ceną metra kwadratowego przekłada się na ogólny niższy koszt zakupu lokalu. Mieszkania takie cieszą się dziś zainteresowaniem m.in. singli czy młodych par, które nie założyły jeszcze rodziny. Niewielkie lokale są też chętnie poszukiwane przez inwestorów zainteresowanych zarabianiem na wynajmie mieszkań.

Sprawdź: Bloki z wielkiej płyty jednak bezpieczne? Zobacz wyniki badań ITB

Osoby zainteresowane kupnem mieszkania w wielkiej płycie powinny jednak być świadome, że PRL-owskie bloki mają również mnóstwo wad – wystarczy wspomnieć choćby o nie zawsze starannej konstrukcji budynków, zaniedbanych klatkach schodowych oraz problemach z wentylacją czy przestarzałą instalacją elektryczną. Mieszkańcy tych budynków często narzekają też na cienkie, przepuszczające hałas ściany.

Nie jest natomiast prawdą, że licznym blokom z wielkiej płyty grozi wkrótce zawalenie. Jak wykazały badania przeprowadzone przez Instytut Techniki Budowlanej, w poprawnie konserwowanych obiektach nie ma żadnego zagrożenia dla mieszkańców, a same bloki mogą służyć ludziom jeszcze przez wiele lat. 

Autor: Przemysław Zańko
5komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (5)

Chcemy? Musimy... Jak młodzi odziedziczą mieszkanie po dziadkach to co mają zrobić? Nie stać ich na inne.
didi, 30.08.2019, 17:39
Anna, 04.09.2019, 17:05
Prawda jest taka że bloki z wielkiej płyty postoją jeszcze znacznie dłużej niż współczesna deweloperska tandeta.
bbb, 31.08.2019, 23:54
Co za bzdury. Właśnie że mieszkanie deweloperskie jest tańsze. Jest nowe. Nie mieszka tam patologia bo ich na to nie stać. Wszystko jest nowe. Miejsca parkingowe - kwestia względna. JEDYNA zaleta płytowców to ich lokalizacja (która dyktuje też cenę). A Rynek obserwowałem od 2017 roku kiedy chciałem kupić mieszkanko
xxx, 02.09.2019, 09:54
Niezaprzeczalnie bloki z wielkiej płyty mają znacznie więcej plusów niż minusów:
1) Zazwyczaj są na całkowicie zurbanizowanym osiedlu, szkoły przedszkola, sklepy,baseny, banki, poczty itp itd - raczej ciężko o takie standardy na nowych ceglastych osiedlach
2) na starszych osiedlach tych budowanych w latach 80tych nie brakuje zieleni, drzewa rosną dookoła bloków, wszędzie trawniki i plac zabaw wielkopowierzchniowe, a nie mikro jak na nowych ceglastych osiedlach
3) na tych starszych osiedlach- przynajmniej na moim - nie ma patoli a ludzie nie są jeszcze specjalnie starzy bo się nie zestarzeli, a kto rozrabiał już jest 30-40 latkiem i już dawno się wyszumiał, więc jest cisza i spokój....
4) nigdy nie brakuje parkingów i można na spokojnie zaparkować auto, nie to co na nowych blokowiskach'
5) bloku nie zalewa bo nie ma garaży podziemnych, a dookoła jest zielono i woda ma w co wsiąknąć, a nie tak jak na nowych osiedlach
6) mógłbym mnożyć w nieskończoność.
Pozdrawiam tych co się pchają do betonowych, cementowych nowych, bloków w śmierdzącym spalinami centrum....
7) aha - na moim starym osiedlu nie śmierdzi spalinami, kotłowniami, elektociepłowniami czy innym syfem.....
K, 02.09.2019, 15:49