Więcej ofert i trudniej o kredyt hipoteczny. Raport z rynku nieruchomości
Analitycy nie zauważyli większych zmian w cenach oferowanych mieszkań. Nieznaczne wzrosty średnich stawek nastąpiły w Białymstoku, Krakowie i Olsztynie. Nie przekroczyły one jednak 1,5 proc. Podobnej skali spadki zanotowano w tym czasie w Gdańsku, Opolu i Katowicach. W pozostałych miastach zmiany były symboliczne.
Małe mieszkania trzymają cenę
Ogólny spadek popytu na mieszkania nie rozkłada się równomiernie.
– W całym kraju spadają średnie ceny ofertowe mieszkań o średnich i dużych powierzchniach – mówi Marcin Drogomirecki, z portalu Oferty.net. – Jednak mieszkania o powierzchni do 30 m2 nie wszędzie wpisują się w ogólnokrajowy trend spadkowy.
W Poznaniu średnia stawka za taki lokal wynosi 6190 zł za m2 i jest o 1,3 proc. wyższa od obowiązującej przed dwoma laty. Wynoszący aż 4,4 proc. wzrost średniej ceny nastąpił w Krakowie. Małe mieszkania oferowane są tam w średniej cenie 8071 zł za m2.
– Mimo niekorzystnej koniunktury bardzo stabilne pozostają ceny małych mieszkań w Warszawie i Katowicach – dodaje Drogomirecki. – Średnia stawka spadła w stolicy w ciągu dwóch lat o zaledwie 0,8 proc., a w Katowicach o 0,2 proc. Większy, wynoszący 3,6 proc. spadek cen małych mieszkań zanotował Gdańsk.
W Łodzi i we Wrocławiu sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. Zdecydowana przewaga podaży nad popytem doprowadziła tam do ponad 14-procentowego spadku cen.
Zdaniem pośredników, małe mieszkania są najbardziej "chodliwym" typem ofert na rynku najmu. Dlatego ich zakup często dyktowany jest chęcią bezpiecznego ulokowania kapitału. Daje to również możliwość czerpania z inwestycji stałego, pewnego dochodu.
Koniec kredytów hipotecznych w obcej walucie
Analitycy prognozują, że najbliższe kwartały będą trudnym czasem dla poszukujących kredytu hipotecznego. Najgorzej jest z kredytami w obcych walutach. Franka praktycznie już nie pożyczymy, a dostępność euro drastycznie spadła.
– Kluczową przyczyną zmian na rynku jest zapowiedziana już jesienią 2010 r. nowelizacja bankowej rekomendacji S – wyjaśnia Marcin Krasoń, z Open Finance. – Z jednej strony ogranicza ona zdolność kredytową, a z drugiej wzmacnia przekaz z poprzednich dokumentów KNF: banki nie powinny udzielać kredytów w walutach innych niż złoty.
Z pożyczania we franku banki zaczęły masowo wycofywać się latem ubiegłego roku. W ostatnich miesiącach rozpoczęło się też gremialne rezygnowanie z kredytów w euro. Aktualnie franki pożycza jedynie Nordea. Euro znajdziemy w dziesięciu bankach, jednak w większości przypadków oferta jest wirtualna.
– Zwykle bank oferuje wysokie marże, albo wymaga kilkunastu tys. zł zarobków – dodaje Krasoń. – Przeciętny klient szansę na w miarę atrakcyjny kredyt w unijnej walucie ma jedynie w Banku Ochrony Środowiska i Raiffeisenie oraz ewentualnie w Banku Zachodnim WBK, ale to tylko gdy posiada jednocześnie solidny wkład własny.
Kredyty walutowe mogą kusić niższym oprocentowaniem i niższą miesięczną ratą. Ale niosą też ze sobą ryzyko kursowe. Stąd ograniczenia Komisji Nadzoru Finansowego. W myśl nowej rekomendacji S, banki mają liczyć zdolność kredytową tak, jakby klient zadłużał się na maksymalnie 25 lat. Nie ma znaczenia, czy w rzeczywistości kredyt udzielany jest na dłużej.
Taka zmiana oznacza spadek zdolności kredytowej. Kto nie otrzyma oczekiwanej kwoty, będzie musiał liczyć na pomoc rodziny lub zadowolić się niższym budżetem na zakup mieszkania.
Co więcej, łączna suma rat kredytów nie może przekroczyć 42 proc. zarobków netto. Do tej pory zarabiający ponad średnią krajową mogli zaciągać kredyt z ratą do 65 proc. dochodów netto. Efekt?
– Rok temu ok. 20 proc. wniosków kredytowych złożonych przez naszych klientów dotyczyło kredytów walutowych. W styczniu 2012 r. odsetek ten spadł poniżej 9 procent – mówi Krasoń.
Powodów do narzekań nie mają jedynie osoby już spłacające kredyty, szczególnie walutowe. Umocnienie złotego wobec euro i franka oraz spadek stawki EURIBOR decydującej o oprocentowaniu w euro sprawiły, że raty kredytów w tej walucie od grudnia spadły o 9 proc., klienci zadłużeni we franku zyskali ok. 5 procent.
mieszkania muszą zdrożeć.. tak mi mówili znajomi i tego się trzymam.. a Ci co nie kupili.. krótko mówiąc przegrali życie.. bo nie mogą spłacać..
Trudno o kredyt przez te wszystkie rekomendacje. Słyszałam, że wiele banków odmawia udzieleniu pożyczki na duże kwoty. Znajomym udało się w końcu w Getinie dostać - ponoć najwyższa oferta jaką udało im się dostać na hipotekę.
Szemrany , natrętny marketing staje się nudny dziecino
Witam!
Drożeją drożeją ale tylko w wyobraźni reklamujących tu developerów :)
W Białymstoku tyle się budów rozpoczęło, że ciężko policzyć, ceny spadły z 4700 do 4300 za metr dla mieszkań ok 50 m kw, a mieszkania nadal stoją puste. Mało tego, nawet blisko centrum np. Jaz-bud ul Ślusarska (obok Hetmańskiej) są nadal puste mieszkania - hehe he.
Dofinansowanie dla mego miasta ustanowiono dla rodzina na swoim na poziomie 3800zł za metr (już 2 kwartał taka kwota) tylko czekać aż poleci wszystko na łeb na szyję do 3800, bo bez klientów developerom zostaną tylko zaciągnięte kredyty :)
Pozdrawiam myślących
no gratuluję przemyśleń ja również czekam aż spadną ceny i będę starał się kupić mieszkanie za gotówkę 60m2 w cenie od 3000 do 3800 za m2 (w zależności od lokalizacji) i w życiu nie będę płacił za 1m2 4300 ... Należy odczekać po prostu z 1 rok i developerzy zmiękną, rogowski też buduje te "tarasy" i stoją puste
Serwis regiodom.pl to bardzo obszerna baza dotycząca nieruchomości. Znajdziesz tu m.in. ogłoszenia nieruchomości związane z kupnem i wynajmem mieszkań, domów i obiektów komercyjnych oraz kupnem i dzierżawą działek budowlanych. Ponadto oferujemy artykuły i poradniki budowlane ułatwiające wybór odpowiednich technologii lub produktów do takich procesów jak budowa domu, remont i wyposażenie domu lub mieszkania. Znajdziesz u nas zdjęcia wnętrz, aranżacje, porady i pomysły jak urządzić swój wymarzony dom lub mieszkanie. Pomożemy ci również w zaprojektowaniu i pielęgnacji ogrodu.

