Rejestry nierzetelnych najemców i dłużników – na jakiej zasadzie one działają

Właściciel mieszkania, chcący je wynająć, zanim podpisze umowę z zainteresowanym, może go sprawdzić. Wystarczy, że upewni się, czy potencjalny najemca nie widnieje w rejestrze nieuczciwych lokatorów.
  • Zadłużenie najemców

    Kłopotliwi, bo zalegający z opłatami, najemcy mogą trafić na czarną listę dłużników.

    Chronomarchie (Pixabay.com)

W Polsce funkcjonuje Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej (od sierpnia 2003 roku) oraz inne bazy danych, w których – nie z własnej woli – znaleźli się dłużnicy. To m.in. osoby, które zalegają z płaceniem czynszu, alimentów, posiadają zobowiązania bankowe i pozostałości po prowadzeniu działalności gospodarczej. Nawet za niezapłacone mandaty czy nieuregulowane koszty sądowe można trafić do tego rodzaju rejestru.

Przeczytaj: Urzędy skarbowe sprzedają mieszkania należące do dłużników 

Dłużnicy rekordziści mają prawie 500 tys. zł do spłaty

Istnieją, powstają albo są w planach również rejestry „branżowe", choćby dłużników alimentacyjnych czy osób, które zalegają z różnego rodzaju wierzytelnościami wobec Skarbu Państwa. Są też rejestry najemców, którzy przykładowo wynajmowali mieszkania, ale nie regulowali za nie opłat. Teraz najczęściej już nie zajmują mieszkania, które zadłużyli, ale dług nadal widnieje, natomiast właściciele czy zarządcy nie są w stanie odzyskać należnych im kwot za wynajem.

Polecamy: Metody na nieuczciwych najemców 

To spory problem: tylko w bazie danych KRD długi wobec spółdzielni mieszkaniowych i gminnych zarządców lokali przekraczają 372 mln zł (dane z 2017 roku). To jedynie część rzeczywistego zadłużenia, ponieważ administratorzy nieruchomości do pewnego momentu zazwyczaj łaskawie patrzą na dłużników czynszowych. Przeważnie najpierw czekają kilka lat na uregulowanie długu i dopiero potem wpisują do baz lokatorów, zalegających już bardzo dużo z opłatami. W efekcie rekordziści z kraju mają do spłacenia po prawie 500 tysięcy złotych.

Dla kogo rejestry najemców

Z rejestrów zadłużonych najemców mogą korzystać zarówno właściciele nieruchomości, agencje nieruchomości, jak i deweloperzy, którzy np. budują z myślą o wynajmie. Bazy dłużników tego typu pozwalają uchronić właściciela mieszkania przed problemami. To znaczy: jeśli on sprawdzi, że w rejestrze notowany jest człowiek, który zamierza od niego wynająć lokum, to zrezygnuje z takiego potencjalnego najemcy. Dzięki informacji w rejestrze zorientuje się bowiem, że jego potencjalny lokator nie płacił za poprzednie mieszkanie, więc nie podpisze z nim umowy najmu w obawie, że sytuacja się powtórzy.

Z drugiej strony chodzi o mobilizację – kłopotliwy lokator (często to już były lokator) będąc świadomym, że jego dane znajdują się w bazie, szybciej powinien zrobić wszystko, żeby zniknąć z tego niechlubnego spisu, a więc spłacić zadłużenie. Tym samym właściciel mieszkania lub inwestor szybciej odzyskają należne im fundusze.

Chodzi nie tylko o zaległości finansowe

Rejestry nierzetelnych najemców mają za zadanie nie tylko wskazywać osoby, które nie zapłaciły za wynajem oraz media i nie uregulowały innych opłat eksploatacyjnych, lecz także te, które np. mimo upływu terminu, na jaki została zawarta umowa najmu, nie chciały się wyprowadzić albo zniszczyły mieszkanie czy naruszały regulamin porządkowy, obowiązujący w budynku mieszkalnym.

Zanim właściciel lokalu podejmie działania w celu wpisania dłużnika do bazy, czasem informuje go o zamiarze zgłoszenia go to tego rejestru. To ma pełnić rolę ostatniego ostrzeżenia. Gdy najemca nie zareaguje w określonym terminie, właściciel mieszkania rozpoczyna procedurę.

Jak zgłosić nierzetelnego lokatora do Krajowego Rejestru Długów

Nie wystarczy zadzwonić do firmy, prowadzącej taką bazę i powiedzieć, że powstał problem z najemcą. Trzeba udokumentować jego zadłużenie, choćby przedstawiając zeskanowane wezwania do zapłaty czy inne dokumenty świadczące o tym, że lokator mieszkał, ale nie zapłacił. Przyda się ponadto umowa najmu i wypowiedzenie umowy najmu.

Firmy, prowadzące podobne bazy danych, mają swoje wewnętrzne zasady. Przykład: w pierwszym w Polsce ogólnopolskim rejestrze najemców trzeba posiadać własne konto, żeby móc korzystać z usług. Jedynie użytkownicy serwisu – właściciele mieszkań - mają możliwość dodania nierzetelnego lokatora albo mogą przekonać się, czy nazwisko osoby, z którą planują podpisać umowę najmu, widnieje w spisie osób zadłużonych. Wybrane serwisy publikują dane personalne dłużników-rekordzistów bez konieczności logowania. Na jednym z tego typu portali prym wiedzie mieszkanka województwa zachodniopomorskiego, która zalega ponad 270 tys. zł z tytułu najmu. 

Nie skrzywdź nikogo

Co ważne: jeśli na czarnej liście nie figuruje dana osoba, nie jest to jeszcze równoznaczne z tym, że nie sprawia ona kłopotów jako najemca. Może być przecież tak, że poprzednio wynajmowała mieszkanie i stwarzała problemy właścicielowi lokum, ale ten okazał się na tyle wyrozumiały, że próbował we własnym zakresie zająć się sprawą, a nie interweniował wyżej.

Poradnik: Eksmisja z mieszkania, gdy zalegamy z czynszem 

Bywa, że właściciel przedstawi fikcyjne dokumenty, świadczące na niekorzyść najemcy, w konsekwencji ten najemca zostanie wpisany do bazy kłopotliwych najemców, a potem okaże się, że w ogóle nie posiadał zadłużenia i nie można o nim złego słowa powiedzieć. W takim przypadku zgłaszający najemcę, czyli przeważnie właściciel nieruchomości, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Będzie musiał tłumaczyć się m.in. z tego, dlaczego naruszył dobre imię uczciwego najemcy.

Opłaty za korzystanie z baz

Firmy, które prowadzą rejestry najemców, to podmioty prywatne. Za korzystanie ze spisów najemców zazwyczaj pobierana jest opłata. To może być stawka dotycząca każdej usługi z osobna (np. 1 zł za sprawdzenie najemcy) lub abonamentowa, np. miesięczna, choćby około 30 zł za dopisywanie najemców bez ograniczeń, ale jednocześnie możliwość sprawdzenia tylko 10 osób w ciągu miesiąca. W wersji nielimitowanej abonament miesięczny kosztuje powyżej 100 zł. 

Autor: Katarzyna Piojda
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

Nie wiem jak rozwinąć własny wątek, a potrzebuję niestety natychmiastowej pomocy.
Już któryś raz nie mam się jak bronić przed nieuczciwym wynajmującym. Szukałam do wynajęcia pokoju od 01.04.2020 mógł być droższy, byleby tylko max 2 osoby w mieszkaniu, dorosłe, pracujące, poważne, spokój cisza i możliwość prywatności, łażenia w piżamie rano i wieczorem i brak prymitywnych ludzi którzy muszą mi grzebać- plądrować w rzeczach prywatnych. Znalazłam na ul. Surowieckiego12a mieszkanie dwu pokojowe, jeden pokój do wynajęcia od 01.04 a drugi od 01.05. Wynajmujacą Urszula Kraska powiedziała że będę przez miesiąc w mieszkaniu sama ,więc mam zapewnioną prywatność i spokój. Powiedziała, że bedzie uprzedzała sama mnie o swoich wizytach w mieszkaniu. Liczniki zostały spisane i zapisane na mnie. Mieszkanie " pozornie" zadbane. Biale szafy , lustra, krzesla białe, ściany ( tylko tam gdzie widać) Nareszcie odsapnęłam i pomyślałam, że nareszcie będę wyspana, nieznerwicowana, nikt nie będzie trzaskał drzwiami po nocy i niszczył moich prywatnych rzeczy, jak miało to miejsce w poprzednim mieszkaniu 8msc bez snu i ciągłe jak i bym była czyimś zabawiaczem czasu.
Podpisałam umowę, zapłaciłam kaucję, zapłaciłam za przewóz rzeczy, wniosłam na 4 pietro.
I się zaczęło.
Właścicielka oświadczyła , że nie wierzy w korona wirusa nudzi jej się w domu i życiu i będzie przychodzić prawie codziennie, bo pracować będzie nie z domu jak jej umożliwiono - Home Office tylko w biurze i tu ze mną i ma zostać moja współlokatorką wpadającą do mieszkania 24h bez uprzedzenia. Zmierzyła wzrokiem moje ciało jakbym była zwierzakiem na sprzedaż, poczułam się dziwnie. Powiedziała że jej rodzice mają znajomości w spółdzielni i sobie poradzi że mną.
Później wyszły smaczki mieszkania: brudne aż do ulepku szafki w środku, szafy, włączniki, ściany. Rozpadajace się szafki, odpadajacące kafelki, nawet nie przyklejone tylko włożone, drzwi! zamek nie zamykający się w wejściowych, od mojego pokoju był klucz ale nie ma otworu we framudze metalowej i nie ma jak zamknąć, spłuczka się rozsypała w mak po pierwszym dotknięciu, Klepki podłogi skrzypią, że nie wiadomo jak chodzić. . Po trzech dniach wyszedł smród z mieszkania, potu i butów jak z szatni męskiej...10 dni wietrzyłam i umyłam wszystko aż dostałam ran na dłoni. Nic nie pomogło, smród wylazł. Dostałam pracę z domu- Home Office i bałam się że znudzona wynajmujaca nie tylko będzie naruszała moją prywatność ale pracowe notatki będzie plądrować. W Wielka sobotę miałam zacząć pracę od 8:00 +100% płatne soboty. Wyszłam o 7:00 do sklepu i już nie weszłam bo zamek się nie otworzył. Wyszłam bez telefonu, zapukałam więc do sąsiadów, ( starsi ludzie) sąsiadka zadzwoniła do właścicielki , powiedzieli mi że poprzedniczce mojej pomagali wynosić wode wiadrami bo ciagle tu sa awarie. Wynajmujaca przez telefon że sąsiad mi otworzy drzwi
bo jest elektrykiem a ja mogę nie zamykać się przez kilka dni , ona nie przyjedzie bo świętuje. Poinformowałam ją, że mam laptopa z pracy i prywatnego, do tego boję się sama o siebie. OLAŁA CIEPŁYM MOCZEM, jak powiedziała: że ma to w dupie.
Szok. Dwa dni bite siedziałam w mieszkaniu. Wieczorem 22:00 w lany poniedziałek napisałam do niej czy ma zamiar poinformować mnie o przyjeździe , kiedy będzie? I rozumiem że jak mi zginą rzeczy to mi za nie zwróci pieniądze i za stracone godziny pracy? Że we wtorek pracuje do 20:00 i nie będę miała czasu na rozmowy. Odpisała że będzie o 12:00.Była o 10:00 kiedy pracowałam i rozmawiałam z klientami przez telefon. Zaczęła trzaskać drzwiami , hałasować i tak do 18:00, po czym wyszła. Ja pracowałam do godziny 20:00 , zostawiła mi kartkę że zostawia mi klucz zapasowy do drzwi i mam się nie zamykać od środka. Amek chodzi bardzo ciezko otwierałam i szarpalam sie z nim z 5 minut az mi sie plakac chciało. Minęło kilka dni i się zamknęłam od środka. Minęło kilka dni i napisała do mnie, że akceptuje moje wypowiedzenie i mam się natychmiast wyprowadzić. Odpisałam że nie dawałam wypowiedzenia , prosiłam o naprawę zamka, nie działających rzeczy, które miały być sprawne, uprzedzaniu o wizytach i pytałam czy ma zamiar wynajmować jak w umowie do września a drugi pokój od maja. Odpisała, że nie ma zamiaru wynajmować bo przyjeżdża do mieszkania z UK Pan i będzie miał tu kwarantannę od 01.04.
Oskarżyła mnie o zepsucie zamka, popsucie spłuczki, bałagan i brud, zakłócania porządku!!!!!!!!!!!!!! Wdf i że dla tego daje wypowiedzenie natychmiastowe. Nie otworzyłam jej drzwi i wezwałam policję jak waliła do drzwi.
Pokazałam umowę . A policja że wynajmujący nie musi okazywać aktu własności, może w mieszkaniu robić co chce, nawet niszczyć moja własność bo i tak nie będę miała jak udowodnić i nawet założyć sprawy. Więc jak mi się nie podoba to mam się wprowadzić, bo nie mam żadnych praw i ogólnie byli bardzo anty najemca. Właścicielka zabrała mi klucz i siedzi jest już prawie 23:00 ta trzaska drzwiami u sobie fałszuje, śpiewa na głos.
Włączyła prąd, i Internet.
Kto mógłby pomóc mi . Trzeba sprawdzić stan mieszkania żeby oddała mi kaucję i chce ja pozwać za "oszustwo" . Zadość uczynienie. Za straty moralne , finansowe. Tego jest jeszcze trochę ale będzie za długo.
Eeeee, 18.04.2020, 23:44