Powódź zniszczyła mu dom. Ale odszkodowania nie dostanie

Powódź zaatakowała dom pana Henryka spod ziemi, więc właściciel nie dostał odszkodowania od ubezpieczyciela.
  • Zalana piwnica w domu w Szaleju na Kujawach

    Powódź w Szaleju. Ubiegłoroczne podtopienia spowodowały straty także w domu Henryka Matuły. PZU nie wypłaci mu jednak ani grosza. Okazuje się, że pierwsza myśl pana Henryka była bardzo trafna. Złośliwa Noteć zalała dom od dołu pozbawiając go tym samym szansy na odszkodowanie.

    Dariusz Nawrocki

– Gdyby woda zalała mnie od góry, pieniądze z odszkodowanie bym dostał. Niestety, zalała mnie od dołu – wyznaje z zażenowaniem pan Henryk.

Warto przeczytać: Ubezpieczenie domu: krok po kroku

Dzisiejsza styczniowa pogoda skrajnie różni się od tej, jaka panowała na Kujawach dokładnie przed rokiem. Dziś mówi się o suszy. Rok temu szalała w naszym rejonie niespotykana od kilkudziesięciu lat powódź. Noteć występowała z brzegów i zalewała okoliczne pola i domostwa.

Przezorny właściciel domu – zawsze ubezpieczony

Pan Henryk Matuła mieszka w Szarleju, kilkaset metrów od jeziora, które zasilane jest wodami Noteci. Mimo iż przez 40 lat rzeka nigdy nie zniszczyła jego dobytku, od wielu lat się ubezpiecza. Wyznaje bowiem zasadę: "przezorny zawsze ubezpieczony". Systematycznie więc wykupuje polisę, która ma pomóc w przypadku "kradzieży z włamaniem, rabunku, zalania, ognia i pozostałych zdarzeń losowych".

– Byłem święcie przekonany, że jestem ubezpieczony od podtopień – wyznaje ze smutkiem. O szalejącej na Kujawach powodzi czytał w "Pomorskiej". Woda zalewała okoliczne pola. Jego dom wydawał się bezpieczny. – Pewnego dnia wstałem rano, zszedłem do piwnicy i zdębiałem. Woda podchodziła już do silnika przy piecu. W domu nie miałem żadnej pompy – wspomina.

Zobacz również: Pompy do wody. Pomoc przy zalanej piwnicy

Wziął więc pożyczkę na zakup pompy do wody i zainstalował ją w piwnicy. Urządzenie pracowało dzień i noc. Później musiał dokupić jeszcze dwie pompy. – Nocami nie spałem. Pilnowałem, by nie zalało mi pieca centralnego ogrzewania – opowiada.

Pan Henryk na długo zapamięta styczeń 2011 roku. Stracił przeszło tonę ziemniaków, pół tony marchwi i 2 tony miału węglowego. Musiał też wziąć pożyczkę (10 tys. zł), której wcześniej nie planował. Wówczas nie panikował. Był bowiem przekonany, że ubezpieczyciel pokryje – choć w części – jego straty.

Przenikanie wody od strony gruntu

PZU uznało jednak, że pan Henryk nie dostanie żadnego odszkodowania. Jak napisał w swym piśmie rozpatrujący sprawę pracownik: "PZU nie odpowiada za szkody spowodowane wskutek przenikania wód gruntowych". – Gdyby woda zalała mnie od góry, pieniądze bym dostał. Niestety, zalała mnie od dołu – wyznaje z zażenowaniem pan Henryk.

Postanowiliśmy wyjaśnić te sprawę w centrali PZU. Dowiedzieliśmy się jednak, że "biuro prasowe nie udziela informacji dotyczących konkretnych umów ubezpieczenia". By poznać stanowisko PZU, musieliśmy zadać ogólne pytania dotyczące tego typu spraw.

Dowiedzieliśmy się, że już standardowa umowa gwarantuje ubezpieczonemu zwrot kosztów spowodowanych przez powódź. Jednak: – Zdarzenie polegające na przenikaniu wód gruntowych nie jest ryzykiem objętym ochroną. Jeśli zatem dom mieszkalny znajduje się na podmokłym terenie i jego izolacja, instalacja drenażowa nie jest wykonana prawidłowo, przez co następuje przesiąkanie przez fundamenty wód gruntowych, PZU SA za tego typu szkody nie ponosi odpowiedzialności – tłumaczy Agnieszka Rosa z PZU.

Dodaje, że jej firma ponosi odpowiedzialność za straty, jeśli woda dostaje się do piwnicy na przykład przez drzwi lub okna. Stosowną uchwałę w tej sprawie zarząd PZU podjął już 4 lata temu. 

Autor: redakcja.regiodom
Współpraca: Dariusz Nawrocki, dariusz.nawrocki@pomorska.pl
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

Umowy ubezpieczenia w PZU są tak napisane,żeby poszkodowanemu wyp[łacic jak najmniej lub wcale. Pobieranie składek ma na celu zapewnienie odpowiedniego poziomu życia agentów i ich rodzin. Szczególnie bulwersujące są ostatnie polisy dla starszych ludzi, którzy mają opłacać składki BY RODZINA MIAŁA ICH ZA CO POCHOWAĆ? Wycofano poprzednie polisy obejmujące wypłacanie na leczenie na skutek zawału lub wylewu, BO ZACZĘŁY PRZYNOSIĆ STRATY /leczenie jest kosztowne./
Realni, 13.01.2012, 08:39