Polska ma płacić ponad 71 tysięcy euro dziennie, bo nie wdrożyła przepisów dotyczących elektrośmieci

Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości za niewdrożenie unijnych przepisów dotyczących elektrośmieci. KE żąda dla naszego kraju kary w wysokości 71 610 euro. Dziennie!
  • Elektrośmieci

    Zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego nie można wyrzucać do zwykłego śmietnika ani samodzielnie go demontować.

    Jerzy Szych (archiwum Regiodom)

Informację taką dostaliśmy od Elektro Eko, organizacji odzysku sprzętu elektrycznego i elektronicznego, działającej na zasadach not-for-profit. Według Komisji Europejskiej, Polska nie wprowadziła dyrektywy dotyczącej zużytego elektrosprzętu. - Dyrektywa ta wyznacza m.in. nowy cel w zakresie zbiórki odpadów. Ma być on równy 45 procentom sprzedanego sprzętu elektronicznego - informuje Grzegorz Skrzypczak, prezes zarządu Elektro Eko.

Już do 2016 roku mają zacząć obowiązywać zmiany 

W związku z tą informacją Elektro Eko wydała oświadczenie. - Od kilku już lat postulowaliśmy zmiany w polskim prawie, które nie tylko dostosowywałyby je do wymogów unijnych, ale także pomogłyby Polsce w sprostaniu stale rosnącym wymaganiom w zakresie selektywnej zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego - kontynuuje prezes Skrzypczak.

Zgodnie z dyrektywą unijną z 2012 roku, Polska będzie musiała stopniowo, do 2021 roku, zwiększyć masę zebranego sprzętu, przypadającą na jednego mieszkańca z 4 kilogramów (ok. 170 tysięcy ton) do ok. 10 kg (385 tys. ton). To znaczy: o blisko 230 procent. - Bez zmian w ustawie, których w projekcie skierowanym do Sejmu brak, osiągnięcie takiego wyniku wydaje się nierealne - dodaje prezes.

Handel kwitami

Na rynku elektrosprzętu dochodzi za to do przekrętów. - Przykładem jest problem „handlu kwitami", czyli fałszowania dokumentów potwierdzających zbiórkę i przetworzenie elektrośmieci, które de facto nie zostały ani zebrane, ani przetworzone - zaznacza prezes Elektro Eko.

Kolejny przykład: wyprowadzanie pieniędzy wpłacanych przez producentów na rzecz ochrony środowiska wypłacanych udziałowcom przez niektóre organizacje odzysku. - Do roku 2014 skumulowana wartość dywidendy, jaką kilka organizacji odzysku tego typu już wypłaciła swoim akcjonariuszom, to ponad 70 mln złotych, czyli o ponad 20 mln złotych więcej, niż przewidywana całkowita wartość rynku w roku 2015 - podkreśla Skrzypczak.

Nadchodzą kłopoty

Przeprowadzone przez Elektro Eko analizy wykazują, że przy braku zmian i stałym wyprowadzaniu pieniędzy z sytemu, w roku 2021, a więc roku dojścia przez Polskę do pełnych obowiązków, w systemie zabraknie pieniędzy na zagospodarowanie 25 tys. ton zużytych lamp rtęciowych i 120 tys. ton telewizorów kineskopowych. Organizacja odzysku musi tworzyć rezerwy na przyszłe zobowiązania, tymczasem są one przeznaczone na dywidendy.

Warto wiedzieć: Elektroodpady możesz oddać bezpłatnie 

- Tym niepokojącym zjawiskom sprzyja brak odpowiednich zapisów prawnych umożliwiających kontrolę systemu zbierania i przetwarzania elektrośmieci oraz brak zapisów zmuszających organizacje odzysku do solidarnej rozbudowy systemu zbierania tego typu odpadów - twierdzi prezes. - Jednym z powodów, dla których do tej pory Polska nie wprowadziła do prawa krajowego zmienionej dyrektywy ws. zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego było blokowanie tej ustawy przez wspomniane wyżej podmioty, które  usilnie zwalczały postulaty o niezapowiedzianych kontrolach czy zapisy obligujące je do prowadzenia działalności na zasadach not-for-profit.

Potrzebne jest dobre prawo

Skrzypczak kontynuuje: - Naszą obawą jest, że w obliczu groźby kary Sejm ulegnie presji i w celu przyspieszenia prac nie wprowadzi do nowej ustawy stosownych zapisów. W rezultacie narazi Polskę na dużo większe kary, jakie przyjdzie nam zapłacić w przyszłości, jeśli nie zmobilizujemy się do naprawy wadliwego systemu i nie przebudujemy go tak, by możliwe było coroczne zwiększanie poziomów zbiórki. Do tego potrzebne jest dobre prawo, które zatrzyma pieniądze w systemie i stworzy warunki do tego, by były one przeznaczane na edukację i rozbudowę systemu zbierania, bo to od tych dwóch elementów zależy, czy osiągniemy poziomy zbiórki narzucane przez Unię Europejską. Postulujemy zatem prowadzenie prac nad nową ustawą o gospodarowaniu zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym w taki sposób, by uwzględniono w niej zapisy, które naprawią obecnie mocno wadliwy system.

Autor: Katarzyna Piojda
Współpraca: Elektro Eko
1komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (1)

dlaczego Polska, niech wreszcie zapłacą ci, którzy nie wdrożyli dyrektyw unijnych w terminie, zajmują się kłótniami, głupstwami, a nie tym czym powinni, co chwilę czytamy, że znowu grożą nam kary za brak wprowadzonych dyrektyw, za brak przepisów, zmiany prawa, które musimy wprowadzać, i co nie poniosą za to żadnych konsekwencji, to dopiero fucha i to jak płatna, żyć nie umierać, a jak się nie chce czegoś zrobić, bo za to nic im nie grozi, to takie piękne określenie " Polska za to zapłaci ", czyli kto, jak zawsze my zwykli obywatele, bo przecież nie nasi władcy i panowie.
gość 80, 04.05.2015, 13:02