Podatek od nieruchomości – lepiej nie zapominać o jego zapłaceniu. Jak ściągane są należności?

Podatek od nieruchomości to jeden z lepiej ściągalnych podatków lokalnych. Samorządy mają sporo możliwości, by ściągnąć należną daninę i lepiej nie zmuszać ich, by po te możliwości sięgnęły. Dowiedz się, jak z zapłatą podatku od nieruchomości w czasie epidemii koronawirusa.
  • Podatek od nieruchomości to jedna z lepiej ściągalnych należności

    Podatek od nieruchomości, który płacą osoby fizyczne i prawne to ważna pozycja w budżecie każdego samorządu - nie ma co liczyć na to, że władze gmin "odpuszczą" jego ściągnięcie.

    Tomasz Czachorowski

W większości samorządów właśnie mija termin płatności podatku od nieruchomości. Płacić musi go każdy właściciel nieruchomości, zarówno osoby fizyczne jak i osoby prawne.

W wypadku tych pierwszych nie ma większego problemu ze ściągalnością podatku. Kwoty rzadko są wysokie, więc nie trzeba ich nawet rozkładać na raty. Z tych można skorzystać, gdy podatek wynosi powyżej 100 złotych. –  Dla wielu gospodarstw domowych zapłacenie podatku nie jest wielkim problemem. Jeśli zdarzają się opóźnienia, to wynikają raczej z zapominalstwa i roztargnienia, wystarczy jedno ponaglenie by odpowiednia kwota wpłynęła – mówi nam jeden z urzędników miejskiego samorządu.

Mimo tego szacuje się, w zależności od samorządu, że podatku od nieruchomości nie płaci od 2 do 5 procent tych, którzy są do tego zobowiązani.

  Zupełnie inaczej wygląda sprawa podatku od nieruchomości od osób prawnych. To w budżecie wielu dużych miast poważna kwota liczona w milionach złotych. W tym wypadku nikt nie przejdzie obojętnie obok niezapłaconego podatku – mówi nam urzędnik.

Samorządy nie będą domagać się zapłaty podatku? Wszystko przez koronawirusa

Samorządy są obecnie w bardzo trudnej sytuacji. Doskonale wiedzą, że liczne firmy znalazły się na ostrym ekonomicznym zakręcie, a domaganie się spłaty podatku od nieruchomości mogłoby jeszcze bardziej zdestabilizować ich sytuację. Dotyczy to na przykład branży logistycznej i magazynowej, które zarządzają ogromnymi powierzchniami, podobnie jak branża nieruchomości komercyjnych. Z drugiej strony samorządy również mają i będą miały potężne wydatki. W niektórych gminach zaczyna jednak dominować pogląd, że te podmioty, które nie zapłaciły jeszcze podatku od nieruchomości, nie będą – do czasu wyjaśnienia się sytuacji z pandemią koronawirusa – „ścigane" przez urzędników. Ci są pewni, że pieniądze prędzej czy później i tak będą w stanie odzyskać. Jak?

Przeczytaj również: Koronawirus w Polsce i na świecie – raport minuta po minucie 

Podatek od nieruchomości –  prezydent jak komornik

 W przypadku podatku od nieruchomości, podobnie jak na przykład z podatkiem od środków transportu włodarze dużych miast mogą stosować w odzyskiwaniu należności tryb egzekucyjny, tak jak komornicy sądowi czy naczelnicy urzędów skarbowych. To bardzo ułatwia egzekucję należności podatkowych, bo prezydent jest jednocześnie wierzycielem i organem egzekucyjnym – tłumaczy Katarzyna Nowak, dyrektor Wydziału Windykacji Urzędu Miasta Bydgoszczy. – Procedura odzyskania należności wygląda tak, że najpierw wysyłane jest do zalegającego z zapłatą pisemne ponaglenie. Gdy to nie odniesie rezultatu, wystawiany jest administracyjny tytuł wykonawczy.

Jedyna różnica między prezydentem w charakterze organu egzekucyjnego a komornikiem sądowym jest taka, że prezydentowi nie wolno zajmować na poczet odzyskiwanego zadłużenia nieruchomości. Urząd może zająć za to wolne środki, część pensji, a także świadczenia. Dodatkowo może zająć pieniądze z umów zleceń, a w wypadku firm – za wystawione i opłacone faktury.

  Jako organ egzekucyjny mamy dostęp do elektronicznych ksiąg wieczystych prowadzonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. – Po numerze PESEL jesteśmy w stanie znaleźć nieruchomość dłużnika w całym kraju. Dodatkowo mamy dostęp do systemu Ognivo prowadzonego przez Krajową Izbę Rozliczeniową – tłumaczy Katarzyna Nowak.

Oznacza to, że samorząd bardzo szybko dowie się o tym, w jakim banku dłużnik ma swoje konto rozliczeniowe. I choć nie może prowadzić egzekucji z nieruchomości, to może dopisać się do hipoteki dłużnika, a potem - poprzez działania komornicze, próbować odzyskać dług dopisując się do tzw. zbiegu egzekucji, gdy tę komornik już rozpocznie.

Inną kwestią jest fakt, że w niektórych wypadkach kwota podatku od nieruchomości jest tak niska, że z ekonomicznego punktu widzenia niespecjalnie opłaca się wszczynać procedurę jego odzyskania – koszty uruchomienia całej biurokratycznej machiny przekroczą bowiem korzyści z zapłacenia podatku.  Ale i to nie uratuje dłużników – samorządy nie mogą jednak zaniechać ściągnięcia należności.

Dowiedz się: Na jakie ułatwienia w spłacie kredytu hipotecznego można liczyć w czasie epidemii koronawirusa 

Autor: Sławomir Bobbe
0komentarzy