Mieszkanie od dewelopera tańsze, gdy się targujesz. Jakie obniżki można uzyskać?

Klienci zwykle płacą za mieszkanie mniej, niż na początku żądał deweloper. Jednak nie przy każdym lokalu uda się wywalczyć tak samo duży upust.
  • ceny mieszkań

    Nie każda osoba kupująca nowe mieszkanie jest świadoma, że może sporo zyskać na negocjacjach z deweloperem.

    123RF.com

Mieszkanie od dewelopera to duży wydatek – jednak targując się, często można obniżyć cenę. Pokazują to jasno różnice między cenami ofertowymi a transakcyjnymi mieszkań, którym przyjrzeli się eksperci portalu GetHome.pl. Okazuje się, że dzięki negocjacjom można za lokal zapłacić nawet o 25–50 tys. zł mniej.

Mieszkanie od dewelopera coraz droższe

Rok 2020 pokazał, że nawet w czasie pandemii popyt na mieszkania pozostaje olbrzymi. Przy tak dużym zainteresowaniu klientów deweloperzy nie muszą się obawiać niskiej sprzedaży – a za to mogą swobodnie podnosić ceny. Według analityków Narodowego Banku Polskiego w największych miastach koszt zakupu mieszkania wzrósł przez ubiegły rok o średnio 7,5 proc.

Sprawdź: 12,4 tys. mieszkań w budowie. Rekordowy deweloperski styczeń

W poszczególnych lokalizacjach podwyżki bywały nawet wyższe. Jak wyliczyli eksperci GetHome.pl na podstawie danych NBP, pod koniec 2020 r. klienci realnie płacili za nowe mieszkania:

  • w Łodzi – o blisko 10 proc. więcej niż rok wcześniej (6624 zł/m kw.),
  • w Gdańsku – o ponad 9,5 proc. więcej (9401 zł/m kw.),
  • w Warszawie – o ponad 8 proc. więcej (10 261 zł/m kw.),
  • we Wrocławiu – o blisko 8 proc. więcej (8233 zł/m kw.),
  • w Poznaniu – o blisko 3 proc. więcej (7611 zł/m kw.).

To tylko niektóre z przykładów – ceny na rynku pierwotnym wzrosły we wszystkich największych miastach kraju, a w 11 z nich były najwyższe w historii gromadzenia danych przez NBP. Warto też pamiętać, że mówimy o średnich cenach. W praktyce np. mieszkanie położone w szczególnie atrakcyjnym punkcie stolicy może kosztować nie 10, a ponad 15 tys. zł za metr kwadratowy.

Ile można utargować u dewelopera?

Te niewesołe dla kupujących dane NBP niosą też jednak pewne pocieszenie. Okazuje się bowiem, że ceny w ofertach deweloperskich są na ogół zawyżone. Jeśli porównać ceny ofertowe (reklamowe) z cenami transakcyjnymi, czyli realnie płaconymi kwotami, te drugie zawsze są niższe – i to nieraz znacznie.

Ceny mieszkań

Różnice między cenami ofertowymi a transakcyjnymi mieszkań pod koniec 2020 r. Źródło: GetHome.pl

– Z danych NBP wynika, że naprawdę sporo da się utargować w Krakowie – podaje Marcin Moneta, ekspert portalu GetHome.pl. – Tu różnica cen w ofertach i transakcjach wynosi średnio blisko 10 000 zł na metrze kwadratowym. To oznacza, że realna, średnia cena 50-metrowego mieszkania w grodzie Kraka jest o 50 tys. zł niższa niż w ofertach deweloperskich. Różnica cen wynosi blisko 10 proc.

Spore obniżki można też uzyskać w Warszawie i Gdańsku, gdzie różnica między ceną ofertową a transakcyjną to ok. 500 zł/m kw. Przy zakupie 50-metrowego mieszkania oznacza to więc oszczędność rzędu 25 tys. zł. Nieco mniej, choć wciąż sporo można dzięki negocjacjom zatrzymać w portfelu we Wrocławiu – średnio ok. 400 zł/m kw (czyli 20 tys. zł mniej za 50-metrowy lokal).

Przeczytaj: Sprzedaż mieszkań wzrosła mimo pandemii. Zaskakujące dane rządowe

Dane te pokazują, że ceny ofertowe w wymienionych miastach są nieco sztucznie nadmuchane. Widać to zwłaszcza w porównaniu z Poznaniem i Łodzią, gdzie różnica między kwotami żądanymi przez deweloperów a tymi płaconymi przez klientów jest wyraźnie mniejsza. Dla Poznania wynosi ona średnio 366 zł/m kw., zaś dla Łodzi – tylko 137 zł/m kw.

Średnie ceny zniekształcają obraz?

Przyglądając się tym liczbom, warto pamiętać, że mowa o różnicach między średnimi cenami, które dają tylko pewien ogólny obraz sytuacji. Nie można zatem np. zakładać, że przy zakupie mieszkania w Krakowie zawsze uda się uzyskać 10-procentową obniżkę ceny. Praktyka pokazuje, że w Polsce rzadko udaje się namówić dewelopera do zejścia z ceny o więcej niż 2–5 proc. Trzeba też mieć na uwadze, że do negocjacji cenowych musi być jakaś podstawa – targowanie się o rozchwytywane mieszkania w popularnej lokalizacji raczej niewiele da, choć oczywiście warto próbować.

Warto jednak rozglądać się za promocjami, ponieważ bywają one naprawdę atrakcyjne. Przykładowo w Warszawie można natknąć się na mieszkania na sprzedaż z upustami rzędu 15–20 proc. czy bonusami w rodzaju miejsc parkingowych za złotówkę lub zniżek na wykończenie „pod klucz". Jak jednak przestrzega ekspert GetHome.pl, każdą taką ofertę należy dokładnie analizować. Może się bowiem okazać, że nawet po uwzględnieniu rzekomej „promocji" klient zapłaci za lokal z grubsza tyle samo, co za oferowane bez promocji podobne mieszkania w okolicy.

Zobacz: Wyłudzenia kredytów. Oszuści zadłużają Polaków na miliony

Autor: Przemysław Zańko
0komentarzy